Solidny organizator

Wybór na przewodniczącego niemieckiego Episkopatu abp. Roberta Zollitscha postrzegany jest jako "rozwiązanie przejściowe". Na wykreowanie nowej twarzy tamtejszego Kościoła trzeba poczekać.
Czyta się kilka minut

Następcą kardynała Karla Lehmanna, który przewodniczącym Episkopatu i zarazem bardzo wyrazistą twarzą niemieckiego Kościoła był przez ponad dwadzieścia lat - i ustąpił w styczniu z powodu choroby (patrz "TP" nr 4/2008) - biskupi wybrali w demokratycznym głosowaniu Roberta Zollitscha, arcybiskupa Freiburga. Ponieważ Zollitsch (rocznik 1938) jest niemal rówieśnikiem Lehmanna (rocznik 1936), decyzję taką można interpretować jako odłożenie w czasie tego, o co odchodząc, apelował sam Lehmann: zmiany pokoleniowej. Zaraz po wyborze abp Zollitsch zapowiedział, że chce kontynuować linię poprzednika. Z wypowiedzi poszczególnych biskupów wynikało, że rozważali wprawdzie wybór kogoś młodszego - tu padały nazwiska - ale ostatecznie uznali, że jest na to za wcześnie.

Mimo zaawansowanego wieku arcybiskupem Freiburga Robert Zollitsch jest dopiero od 2003 r. Wcześniej był tam referentem ds. personalnych, tj. głównym "pracodawcą" dla tysięcy osób zatrudnionych w tej ponaddwumilionowej, drugiej co do wielkości, diecezji Niemiec. Wyświęcony w 1965 r., uważany za "człowieka konsensu, nie konfrontacji" (dziennik "Die Welt") i zajmujący się przez całe życie pracą duszpasterską. Jest postacią mało znaną opinii publicznej. Natomiast w Kościele ma opinię solidnego administratora i utalentowanego organizatora, który skutecznie przeprowadził gruntowną, a dla wielu duchownych i wiernych bolesną reorganizację struktur duszpasterskich w diecezji Freiburg. W obliczu kryzysu powołań, starzenia się duchownych i pogarszającej się sytuacji finansowej Kościoła jest to zadanie, które czeka prędzej czy później wszystkie diecezje.

Zollitsch wywodzi się z mniejszości niemieckiej w Jugosławii (tzw. Donauschwaben), urodził się w miejscowości Filipovo w Jugosławii (obecnie Serbia). Pod koniec II wojny światowej komunistyczni partyzanci Tito, mszczący się za zbrodnie niemieckie także na cywilach, zaatakowali Filipovo i zamordowali 212 mężczyzn, w tym 16-letniego brata obecnego arcybiskupa. Rodzina z kilkuletnim Robertem trafiła do obozu w Gakovo, a stamtąd została wysiedlona do Niemiec.

Funkcjonowanie w społeczeństwie medialnym jest sztuką niełatwą, nowy przewodniczący Episkopatu doświadczył tego niemal natychmiast: w jednym z pierwszych wystąpień w nowej roli - w wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel" - zaskoczył stwierdzeniem, że celibat "nie jest konieczny z teologicznego punktu widzenia" i można o nim dyskutować. Odejście od celibatu byłoby wszakże "rewolucją, w której część Kościoła nie chciałaby uczestniczyć", i do podjęcia decyzji tak głęboko ingerującej w życie Kościoła potrzebny byłby nowy sobór.

/ "faz", "der spiegel", "die welt"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2008