SKS, ludzie zbuntowani

Ostatnią, czytaną kilka tygodni przed śmiercią przez Stanisława Pyjasa książką był "Człowiek zbuntowany" Alberta Camusa. Patrzę na drukowaną na powielaczu ulotkę: "W maju 1977 r. w bramie przy ul. Szewskiej znaleziono zmasakrowane ciało Stanisława Pyjasa, studenta (...) Stanisław Pyjas nie bał się głośno występować przeciwko władzy ludowej. Za to został zamordowany przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa". Wspominam Mszę, odprawioną 15 maja za zamordowanego (nikt w to nie wątpił, mimo uporczywych zaprzeczeń policji, prasy i władz) u krakowskich dominikanów. Koncelebrze przewodniczył o. Tomasz Pawłowski, kazanie głosił o. Joachim Badeni, potężny kościół nie był w stanie pomieścić uczestników. Po Mszy św. ogromny pochód wyruszył z kościoła na ulicę Szewską. Tego dnia powstał Studencki Komitet Solidarności, który upoważnił dziesięć osób do reprezentowania go w życiu publicznym uczelni. Pod deklaracją widnieją ich imiona, nazwiska i adresy. Komitet funkcjonował do sierpnia 1980 r. Cele, które sobie postawił, zostały zrealizowane.
Czyta się kilka minut

Nie sposób opowiedzieć tu dziejów SKS. Znakomicie uczynił to historyk Jarosław Szarek (rocznik 1963), a w skrócie - specjalny dodatek do "Rzeczpospolitej" (19-20 maja 2007). W 30. rocznicę powstania SKS zjechali się do Krakowa. Z różnych stron Polski i spoza jej granic. Na trzy dni: 18, 19 i 20 maja. Jakieś trzysta osób. Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie Maj 77, które istnieje od pięciu lat i "dba o przekazywanie prawdy o czasach PRL, zwłaszcza o działalności niezależnej opozycji, w tym Studenckich Komitetów Solidarności". Nie, nie było to spotkanie kombatantów ani bohaterów narodowych (chyba wciąż są na to za młodzi), ale przyjaciół. W tych dniach można się było przekonać, że przyjaźń mocniejsza jest od różnic, nawet tych politycznych. Zorganizowano wystawę, spektakle i kilka debat na terenie Uniwersytetu i w centrum miasta. Odsłonięto tablice pamiątkowe: Stanisława Pyjasa (na budynku Wydziału Polonistyki UJ, dokonała tego wraz z rektorem uczelni matka zabitego) oraz (na domu przy ul. Poselskiej 24) ku pamięci Zygmunta Chylińskiego, Mirosława Dzielskiego i Janusza Szpotańskiego - przyjaciół SKS-u, odważnie wspierających jego działalność. Ostatnim punktem programu była kolacja na Wawelu, rozpoczęta ogłoszeniem nadanych przez Prezydenta RP odznaczeń za zasługi tamtego czasu. Słusznie, bo są to zasługi realne i trwałe.

Powstanie SKS-u było owocem trwającej od zakończenia wojny w całej Polsce ogromnej pracy duszpasterstw akademickich oraz istnienia innych, niezależnych środowisk - przede wszystkim Komitetu Obrony Robotników. Owocem były m.in. Uniwersytet Latający, szeroko rozwinięte wydawnictwa podziemne oraz stworzenie, znaczącego wśród młodzieży akademickiej, środowiska obejmującego obszar całej Polski. Zaangażowanie takich ludzi jak krakowscy dominikanie (ojcowie Tomasz Pawłowski, Andrzej Kłoczowski), jak ks. Tischner, prof. Jacek Woźniakowski, prof. Zygmunt Chyliński i wielu innych, bardzo realny patronat kardynała Karola Wojtyły, współpraca z ważnymi środowiskami kulturalnymi (m.in. z "Tygodnikiem Powszechnym") pozwoliły zachować wysoki poziom działalności. Jej warunkiem jednak była odwaga.

Może kogoś razić, że sami są dziś stróżami pamięci o tamtych wydarzeniach. Ale tak już jest, że tych, którzy w czasach powszechnego lęku i bierności zdobywali się na bohaterstwo, jeżeli żyją i do tego coś znaczą, się nie lubi. Może działają tu podświadome wyrzuty sumienia. Na szczęście, dziś tamtą przeszłością z pasją zajęli się historycy następnego już pokolenia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2007