Siergiej Prokofiew, V, VI i IX Sonata, Bernd Glemser -fortepian, Naxos 2002 (oraz Sonaty I, III i IV, 1999 oraz II, VII i VIII, 1994)

Czyta się kilka minut

Pamiętam sprzed lat te sekundy w „Andante tranquillo”. Fortepian jakby z wahaniem powtarzał dwa dźwięki, a na ich tle snuły się pojedyncze nuty, zapowiadając jakiś przełom; czekałem, aż usłyszę w nowej tonacji coś niespodziewanego. W ciszy, pośród dźwięków piano, napięcie rosło i rosło, aż nagle - wróciła główna melodia, dopiero co słyszana dwa razy, ale teraz jakby nieznana: odległa, niematerialna, widmowa. Pamiętam swój dreszcz. Było to ćwierć wieku temu; IX Sonatę grał w Warszawie Światosław Richter.

Wtedy na własnej skórze poczułem, ile znaczy klasyczna forma - gra przetworzeń i powtórzeń, fragmentów przewidywalnych i niespodziewanych, gra z moim oczekiwaniem. Także w utworach Prokofiewa, których energia rytmiczna, drapieżny sarkazm czy pastelowy liryzm zawdzięczają swoją siłę logicznej konstrukcji. Można ją „gołym uchem” śledzić na kolejnej płycie Bernda Glemsera, choćby w tamtym „Andante tranquillo”, subtelnym jak u Richtera, czy wcałej IX Sonacie - ostatniej, jaką Prokofiew ukończył, w czasach socrealistycznej dyktatury. Podobnie - w trudno uchwytnych nastrojach „Piątej”, którą kompozytor pisał jeszcze na Zachodzie, w swoich najbardziej awangardowych latach. I w „Szóstej”, z początku wojny, otwierającej sławną trójcę „radzieckich” sonat, bogatych w emocje, śmiałe rytmy i harmonie; w jej dysonansowym „Allegro moderato” czy błyskotliwie zagranym „Allegretto”.

Zachęcam do nabycia tej płyty i pozostałych prokofiewowskich sonat w nagraniu niemieckiego pianisty. Podoba mi się, że Glemser nie próbuje za wszelką cenę wstrząsnąć słuchaczem ani dać nowej interpretacji. On „tylko” ukazuje tę muzykę, jej logiczną żywiołowość, jej złożoną prostotę. A to na pewno nie jest proste.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 7/2003