Oscar Peterson Quartet: "A Night in Vienna"

Ktoś pewnie zarzuci tutaj wielkiemu pianiście niedograny dwukrotnie pasaż w pewnym utworze i wypomni mu, z jaką wirtuozerią wykonywał to samo trzydzieści lat temu. Kto inny odpowie, że Peterson dość długo wyznaczał miary jazzowej gry na fortepianie, że dzisiaj nie musi już konkurować z dawnym sobą. I że wystarczająco ważnym, a może nawet wzruszającym wydarzeniem jest każdy z rzadkich ostatnio występów bliskiego już osiemdziesiątki, z trudem chodzącego mistrza.
Czyta się kilka minut
 /
/

Temu komuś przytaknę, ale za jeszcze ważniejszą uznam samą muzykę, dla której kwartet Petersona z ostatniej dekady przedkładam nawet nad jego wcześniejsze nagrania. Pianista, który przedtem olśniewał bogactwem nut, po doznanym dziesięć lat temu wylewie musiał niejako zamienić ekstensywną gospodarkę dźwiękiem na intensywność wyrazu. W znamiennych akordach, ozdobnikach, bluesowych frazach i swingujących rytmach znalazł esencję własnego stylu. Razem z niezmiennym nerwem rytmicznym tworzy to w kolejnych nagraniach jego późnego kwartetu muzykę pełną niezwykłej energii - którą wytwarzają również wybitny kontrabasista Neils-Henning Orsted Pedersen, od dziesiątków lat współpracujący ze swoim prawie imiennikiem; gitarzysta Ulf Wakenius, pokrewny temperamentem liderowi; głębokie wzajemne współgranie zespołu i zróżnicowane aranżacje, w kulminacyjnych momentach nadające kwartetowi siłę i brzmieniową gęstość orkiestry.

Na nowej płycie urozmaicony jest też zestaw utworów, od swingujących standardów aż po niedawno skomponowane przez pianistę liryczne “Requiem", dedykowane kilku zmarłym w 2002 r. wybitnym jazzmanom. Kiedy Oscar Peterson w zapowiedzi utworu wymienia ich nazwiska, trudno nie pomyśleć, że słyszymy ostatniego Mohikanina z odchodzącego pokolenia, które tworzyło jazz nowoczesny. Ale jego nowa płyta nie pozwala popaść w melancholię. Ba, jak na Petersona przystało - emanuje taką witalnością, że czasem trudno usiedzieć na miejscu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2004