Sfumato i kopaliny

Nie ma co kadzić – sukces ma wielu ojców, ale Rydzyk jest tylko jeden. Ponieważ na przykład we Włoszech Dzień Ojca obchodzony jest 19 marca, pomyślałem, że będzie bardzo à propos złożyć gratulacje o. Tadeuszowi Rydzykowi.
Czyta się kilka minut
Jan Klata /
Jan Klata /

Jego fundacja otrzyma 20 mln złotych polskich, pierwotnie przeznaczonych na walkę ze smogiem w Małopolsce. Nowa władza dużo zawdzięcza ojcu redemptoryście, a ten z próżnego nie naleje, nawet geotermalnie – więc trzeba powiercić, a to kosztuje.

Z decyzją rządowych czynników o braku walki z galicyjskim smogiem zgadzam się z głębi serca. Nie dlatego, że to dobra zmiana – ze smogiem w Krakowie nic się nie zmienia, on po prostu w nas trwa – ale dlatego, że dzięki prawej i sprawiedliwej władzy o geotermalnych toruńskich priorytetach w podwawelskim podgrodziu dalej będzie tak, jak zawsze, a o to przecież tutaj chodzi, o to wszak tutaj kroczy, godnie, dostojnie i niespiesznie. Dokąd pędzimy? W Krakowie problemy rozwiązują się same, tylko nie trzeba im przeszkadzać. Dusi smog? Dusi, bo musi, dusił pradziada, podusi i praszczura, tradycyjnie, z pokolenia na pokolenie. Czy chcemy się zaprzeć siebie? Czyśmy lepsi od naszych ojców (a przypominam ponownie, że we Włoszech niebawem Dzień Ojca akurat, a my wszak z ziemi włoskiej do Polski)? Czyśmy im – ojcom – równi? Nie, nie, i jeszcze raz nie – nie wywyższajmy się zatem postulowanym brakiem smogu. Nic nie róbmy! Problem sam wygaśnie, kiedy skończą się kopaliny.

Dzięki decyzji dłużników o. Rydzyka w Krakowie nadal rozkwitać będą sporty halowe oraz oczywiście kultura i sztuka, ze szczególnym uwzględnieniem malarstwa. Rozpropagujmy efekt niepowtarzalnego, lokalnego sfumato, a staniemy się istnym zagłębiem malarzy, przyszłe gogeny i wangogi z całego świata będą tu walić drzwiami i oknami, a nawet przez komin. Krakowskie sfumato może i powinno odmienić losy sztuki, słynne krakowskie sfumato może być największą sensacją od czasów „sosów monachijskich” (w Monachium przestali palić węglem już jakiś czas temu).

W czasach szerokiej, dobrej zmiany i wąskiej specjalizacji (Salzburg miastem Mozarta, Graz – Schwarzeneggera) nie można się kopać z koniem, wręcz przeciwnie: trzeba na konia postawić, na dobrego konia. Kraków musi postawić na sfumato. I na pływanie synchroniczne – ale to oczywiste. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2016