Sensacyjne odkrycie w katedrze wileńskiej. Znaleziono korony grobowe ostatnich Jagiellonów

Odkrywano je dwa razy: po raz pierwszy w roku 1931, a ponownie teraz. Odnaleziona skrytka z insygniami pogrzebowymi Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny przypomina o wspólnym dziedzictwie Polski i Litwy.
Czyta się kilka minut
Prezentacja królewskich regaliów w Muzeum Dziedzictwa Sakralnego w Wilnie. Litwa, 6 stycznia 2025 r. // Fot. Valdemar Doveiko / PAP
Prezentacja królewskich regaliów w Muzeum Dziedzictwa Sakralnego w Wilnie. Litwa, 6 stycznia 2025 r. // Fot. Valdemar Doveiko / PAP

Archidiecezja wileńska poinformowała o tym znalezisku na konferencji prasowej, którą w Muzeum Dziedzictwa Kościelnego zwołano dopiero 6 stycznia. Dopiero, gdyż – jak wyjaśnił podczas tej konferencji metropolita wileński Gintaras Grušas – skrytkę w podziemiach katedry, z regaliami ukrytymi po wybuchu II wojny światowej, znaleziono już trzy tygodnie wcześniej, 16 grudnia 2024 r.

Można odnieść wrażenie, że władze kościelne czekały z ogłoszeniem odkrycia do święta Objawienia Pańskiego, by nadać mu jeszcze większą symbolikę. „W tym roku Trzej Królowie przynieśli nam w prezencie trzy korony” – mówił dziennikarzom Grušas.

Co odkryto w podziemiach wileńskiej katedry?

Korony należały do króla, a zarazem wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka (1461-1506), jedynego polskiego monarchy pochowanego w Wilnie, oraz Elżbiety Habsburżanki (1526-1545), pierwszej żony króla Zygmunta Augusta, a także Barbary Radziwiłłówny (1520/23-1551), drugiej żony tego ostatniego z Jagiellonów.

Poza tym w skrytce znaleziono łańcuch, medalion, pierścień i tabliczkę nagrobną Elżbiety, berło, jabłko, trzy pierścienie, łańcuch i dwie tabliczki Barbary, a także sześć srebrnych tablic, które zdobiły kaplicę św. Kazimierza, tabliczkę nagrobną wileńskiego biskupa Benedykta Woyny (zmarł w 1615 r.). Były też wota, pierścienie, krzyżyki i inne przedmioty.

„Odkryte insygnia grobowe władców litewskich i polskich to bezcenne skarby historyczne, symbole długiej tradycji państwowości litewskiej, znaki Wilna jako stolicy oraz wspaniałe dzieła złotnictwa i jubilerstwa” – ocenił metropolita.

Insygnia były przeznaczone do celów pogrzebowych, monarchowie nie nosili ich za życia. Skromniejsze od koronacyjnych i wykonane z gorszych materiałów, miały znaczenie symboliczne. Korony Aleksandra i Elżbiety wykonali złotnicy z dworu wielkoksiążęcego w Wilnie, zaś koronę, berło i jabłko Barbary Radziwiłłówny – złotnicy krakowscy.

Odkrycie jest ważne dla Litwinów: pokazuje, że Wilno było równe Wawelowi

Znalezisko stało się okazją do przypomnienia okoliczności śmierci i pogrzebu Aleksandra Jagiellończyka. Panował on krótko, pięć lat, i jest zapewne jednym z bardziej zapomnianych polskich monarchów – pamiętanym głównie za sprawą uchwalonej za jego panowania konstytucji Nihil novi, poszerzającej prawa szlachty.

Wbrew woli wyrażonej w testamencie, Aleksander nie został pochowany na Wawelu, ale w Wilnie, gdzie zmarł. Miejscowi możni nie zgodzili się na przewiezienie do Krakowa ciała króla, który jednocześnie był wielkim księciem litewskim. Pogrzeb miał jednak charakter królewski. Dziś litewscy historycy zwracają uwagę na ten fakt, podkreślający rangę Wilna jako stolicy równorzędnej Krakowowi.

„Ze względu na pogrzeb Aleksandra, Wilno i katedra wileńska zrównują się symbolicznie z Krakowem i Wawelem jako miejsce, w którym pochowani są wspólni już wówczas władcy obojga państw” – mówiła dr Gitana Zujienė z Instytutu Historii Litwy w rozmowie z litewskim nadawcą publicznym LRT.

Gdyby nie powódź, krypta być może do dziś nie zostałaby odkryta

Do odkrycia insygniów w wileńskiej bazylice archikatedralnej świętych Stanisława i Władysława dochodzi po raz drugi. Po raz pierwszy zdarzyło się to 21 września 1931 r., gdy Wilno było częścią II Rzeczypospolitej. Powódź, która zalała miasto wiosną tamtego roku, wymusiła przeprowadzenie w katedrze prac zabezpieczających.

Wtedy to zespół kierowany przez profesora Juliusza Kłosa z Uniwersytetu Stefana Batorego odkrył w głównej nawie zamurowaną kryptę. „Stwierdzono, że krypta wskutek starannego zamaskowania jej nie była otwierana od początku XVII stulecia – donosił wówczas „Kurier Wileński”. – W krypcie znajdują się zwłoki: króla Aleksandra Jagiellończyka, królowej Elżbiety, pierwszej żony króla Zygmunta Augusta oraz królowej Barbary Radziwiłłówny”.

Po wybuchu II wojny światowej pojawiły się obawy, że skarbiec katedry może wpaść w ręce okupantów, niemieckich lub sowieckich. Władze kościelne z arcybiskupem Romualdem Jałbrzykowskim zdecydowały więc o jego ukryciu. Część zawierająca m.in. naczynia liturgiczne i monstrancje została odsłonięta w 1985 r., w ostatnich latach istnienia Związku Sowieckiego, gdy w katedrze działała galeria obrazów (świątynię zwrócono wiernym – na fali pierestrojki – w 1989 r.).

Wileński poszukiwacz kontra wileńska kuria

Poszukiwania pozostałej części skarbca kontynuowano po odzyskaniu przez Litwę niepodległości w 1991 r., ale bez skutku – i w końcu z nich zrezygnowano. Dopiero w grudniu 2024 r. – jak podają za władzami kościelnymi litewskie media, „po przeprowadzeniu badań przy użyciu nowoczesnej kamery endoskopowej, na podstawie archiwalnych relacji naocznych świadków i badań historycznych” – udało się znaleźć miejsce ukrycia insygniów.

Znalezisku towarzyszą jednak kontrowersje. Instytucjom kościelnym zarzucono, że nie dochowały wszystkich procedur dotyczących konserwacji zabytków, zwlekając z poinformowaniem o odkryciu.

Z kolei konserwator i przewodnik Saulius Poderis oskarżył wręcz wileńską kurię o „kradzież własności intelektualnej”. Poderis zajął się poszukiwaniami skarbca na własną rękę dobrą dekadę temu, zainspirowany m.in. artykułem, który współcześnie opublikował polskojęzyczny „Kurier Wileński”; konserwator znalazł w nim wskazówki dotyczące ukrycia insygniów. Teraz w litewskich mediach pojawia się wiele wypowiedzi Poderisa, który twierdzi, że władze kościelne zabroniły mu prowadzenia dalszych poszukiwań, a potem wykorzystały wyniki jego badań.

Kuria odpowiada, że współpracuje jedynie z instytucjami państwowymi, a nie ludźmi zajmującymi się „nielegalną archeologią”. Faktycznie, Poderis kilka lat temu został skazany za przejęcie znalezisk archeologicznych w sposób niezgodny z prawem. Do dziś nie uznaje swojej winy i przekonuje, że został skrzywdzony przez publiczne instytucje.

Historyczne wydarzenie dla Litwy i Polski

Bez względu na te spory, odkrycie insygniów jest ważnym wydarzeniem, które przypomina o wspólnym dziedzictwie dawnego państwa polsko-litewskiego, podkreślającym stołeczną rolę Wilna. „To sensacyjne odkrycie – mówił w Polskim Radiu prof. Andrzej Betlej, dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu. – To naprawdę wydarzenie historyczne, które pokazuje, że katedra wileńska to nekropolia naszych wspólnych władców: króla Aleksandra Jagiellończyka, Barbary Radziwiłłówny i Elżbiety Habsburżanki”.

Insygnia królewskie z podziemi katedry wileńskiej zostały przekazane do Muzeum Dziedzictwa Kościelnego. Rozpoczęto procedurę związaną z wpisaniem ich do litewskiego rejestru dóbr kultury. Po skatalogowaniu i odrestaurowaniu będą udostępnione publicznie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 4/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wspólne dziedzictwo