Brzmi to dość absurdalnie, ale sprawą musiał zająć się Wojewódzki Sąd Administracyjny, w którym rozpatrywane są zazwyczaj dużo poważniejsze spory, choćby wokół pozwoleń na budowę albo przepisów podatkowych.
Tym razem musiał zająć się troskami sanepidu, który uznał, że opis w aplikacji Good Looda mógł być mylący. Tymczasem firma jest producentem najpopularniejszych w mieście lodów rzemieślniczych, co oznacza, że klienci doskonale rozumieją jej przekaz.
Również WSA uznał, że firma nikogo nie wprowadza w błąd. Sanepid miał jednak rację zarzucając Good Loodowi brak w aplikacji informacji o alergenach. Dobre i to. ©℗
Szybka namiastka lodów – wariant kremu zwanego z francuska ganache: przepis Pawła Bravo
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















