Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Sanacja przez sztukę

Sanacja przez sztukę

07.12.2015
Czyta się kilka minut
Ponieważ nie ma nic ważniejszego niż decorum, estetyka jest polityką, a podział tortu będzie inny – zobaczmy, jaki kawałek tortu znajdzie się na ścianie Pierwszego Urzędu RP.
Jan Klata
Z

Zastrzegam od razu, że aby oszczędzić czas i oczy Szanownych Czytelników, nie będę pisał pełnego tytułu, imienia i nazwiska osoby piastującej niewątpliwie najwyższy urząd w państwie, i wzorem twitterowych komentatorów posłużę się inicjałami PAD.

PAD podjął decyzję, której ważkość należy oceniać przenikliwie, bez głębszych obsłonek, ważne są bowiem tylko pozory. Po pozorach poznacie ich! Od pierwszego stycznia 2016 r. zamiast Jerzego Nowosielskiego będzie... Wojciech Kossak. Dzieło, jakże trafnie zatytułowane „Święto kawalerii polskiej”, przedstawia wypisz, wymaluj paradę ni mniej, ni więcej 12 pułków kawalerii przed Marszałkiem Józefem Piłsudskim (MJP) z okazji 250. rocznicy bitwy pod Wiedniem (sic!). I wszystko jasne: Naczelnik Państwa, zagrożenie islamem, w tle piękny kopiec.

Sztuka ma budować wspólnotę, krzepić, a nie siać teologiczne wątpliwości (zwłaszcza z...

1705

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wojny, mam nadzieje, nie dozyje. Natomiast skutki sanacji w najbliższym czasie interesują mnie jak najbardziej. Przez ostatnie dwadzieścia kilka lat rozpusciłam się jak dziadowski bicz i wyobraziłam sobie, ze tak luksusowo będzie już do końca moich dni. Głupia bylam i bez wyobraźni, fakt. Pod jednym względem jednak potwierdzila się moja wieloletnia opinia: to społeczeństwo jest tak durne, że nawet ustawa tego nie przewiduje.

Pogarda i nienawiść do części społeczeństwa nie dającego się przerobić na właściwe i głosujące według nauk misjonarzy z Kościoła Postępu, to typowa postawa wychodowanych przez nich na bazie m.in. postkmunistycznej "Polityki" czy bratnich organów GW i TP (wymieniających się niekiedy kadrami) nowych nadludzi. W starszym wieku wypadałoby jednak zleźć z taboretu nie tylko przed wyrażeniem szlachetnego obrzydzenia ciemnotą.

Pańska diagnoza jest w 100% słuszna. Na swoje usprawiedliwienie tylko rzekne, że moje obrzydzenie do bezmyślnej tłuszczy podziela jak najbardziej Prezes Kaczyński, a wcześniej - zachowując wszelkie proporcje - podobna opinię o narodzie mieli Roman Dmowski i Józef Pilsudski:))

On kieruje krytyczne opinie do ściśle określonych, wąskich środowisk bądź grup a nie do społeczeństwa. Tak jest i teraz. Zarzut o "najgorszym sorcie Polaków" i "genie zdrady" jest przecież ściśle zaadresowany do tych polityków, którzy próbują za granica własną histerię i zachłanność na posiadanie jak największej liczby swoich sędziów w TK (choć nadal zachowają w nim przewagę) przedstawić jako najchwalebniejsze działanie. --------------------------Swoją drogą skąd nagle takie zatroskanie "obrońców demokracji" o dobre imię Polaków i społeczeństwa, tylekroć razy obciążanych rzeczywistymi i znieważanych domniemanymi przywarami i najcięższymi grzechami przez poczciwców z Salonu? To istny cud... Oto Kaczor wypomina niektóre występki jedynie niewielkiej części politykom - a natychmiast całe społeczeństwo staje się szlachetne! I już zasługujące, niemal jak Częstochowa przed Szwedami, na obronę.

Proszę żyć dalej swoją iluzją "zbawcy narodu" w osobie swojego bożyszcze, najzabawniej brzmi jak ktoś wierzący w iluzje krytykuje iluzje innych, choć nie, to już przestaje być nawet zabawne, iluzje zniszczą ten kraj, niestety, poza tym pan/i nie zrozumiał aluzji. Piłsudski i Dmowski też nie wyrażali publicznie krytyki narodu, wprost przeciwnie. Na dalsze tłumaczenie aluzji chyba szkoda czasu.

"Moje obrzydzenie do bezmyślnej tłuszczy podziela jak najbardziej Prezes Kaczyński". Czyżby z powyższego cytatu chciał pan przy pomocy iluzji i aluzji wyczarować tekst pt."mojego obrzydzenia nie podziela wcale Kaczyński"? Jeśli tak to proszę się bardziej postarać, bo na razie pańskie sztuczki świadczą o tym, iż ambitny zamiar przerósł możliwości.

I w dodatku wzorem własnego guru uwielbia pan innym imputować własne nastroje :P ps. osobiście ja nie podzielam waszego i pani Kaliny obrzydzenia do ludu/tłuszczy, ale to już inny temat.

aby według sztampowych inteligentów został on naszym guru, zbawcą i bóstwem a my jego czcicielami ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Iluzje zniszczą ten kraj" - jakbym słyszał Ojca Narodu tego lepszego, racjonalnego, przez swojego eksprezydenta pogłaskanego. A takie kawałki <<<Proszę żyć dalej swoją iluzją "zbawcy narodu" w osobie swojego bożyszcze>>> oraz "wzorem własnego guru uwielbia pan innym imputować" to czymże są, jak nie infantylną imputacją czy insynuacją ? "Nie podzielam waszego i pani Kaliny obrzydzenia do ludu/tłuszczy" - jakiego Waszego? Gdzieś pan znalazł moje obrzydzenie? Panu to już wszystko się myli.

Pani Kalina nie beształa pana Kaczyńskiego, wręcz przyrównała go do wybitnych polskich mężów stanu takich jak Dmowski czy Piłsudski. Niemniej zauważyła też, że wszyscy wielcy przywódcy na dobrą sprawę "gardzą tłuszczą" i nią bezwzględnie manipulują (taki system, inaczej się nie da, bo zostanie się "ukrzyżowanym"). Iluzje polegają na tym, że demagogię wielkich przywódców traktuje się poważnie, ewentualnie uważa się, że "skoro mi jest dobrze to w całym kraju jest dobrze", są jeszcze inne iluzje, ale wymieniłem te o które mi tu chodziło. Europa znajduje się na rozdrożu, Polsce jak nigdy potrzeba czegoś w rodzaju "zgody narodowej" ale póki politycy będą rozgrywać swoje demagogie póki jej nie będzie i to zniszczy kraj, a skoro pan uważa, że pan prezes "szanuje wszystkich Polaków" to podziela pan conajmniej jego obrzydzenie do całkiem sporej jego części, choć może to ostatnie to zwykłe nieporozumienie? Czy wreszcie pan zrozumiał? Czy dalej będzie udowadniał, że "czarne jest białe" ? :P

Nieudolnie tłumaczącego niesiołowszczyznę nie wiadomo na co i po co, ale jednak... A ja zadałem w poprzednim poście pytania i na jedno dostałem zaledwie próbę pokrętnej odpowiedzi, co świadczy o celności pytań i bezradności adresata. Za to tłumacz "wyjaśnia" mi bardzo chętnie, np. co pani K. miała na myśli, jako iluzjolog wraca też do ulubionego tematu iluzji a swoją egzegezę kończy cytatem niby ze mnie, choć przez niego zmajstrowanym <<<a skoro pan uważa, że pan prezes "szanuje wszystkich Polaków" >>> I zapytuje srogo "Czy wreszcie pan zrozumiał?" Zrozumiałem, że mam nieprzyjemność się spierać z kimś albo nieuważnym i niechlujnym albo z praktykantem ćwiczącym pilnie sztukę manipulacji?

Zgodzę się, że dosyć trafna z pana strony :P ps. na pana pytanie odpowiedziałem precyzyjnie, nie moją winą jest brak zrozumienia odpowiedzi.

"Zagalopowałem się w zarzucie, że w panu Kaczyńskim widzi pan "swojego bożyszcze" - No i wystarczyło tak odpowiedzieć od razu i byłoby po sprawie. Podobnie zagalopował się pan przytaczając niby mój a przecież wymyślony przez siebie cytat <<<<skoro pan uważa, że pan prezes "szanuje wszystkich Polaków"... Ale nie dziwię się. Kiedy są trudności ze złapaniem kogoś za słowo (cytat), no to korci samemu coś wykombinować...Podobnie jak z tym wpychaniem się do kolejki ofiar pogardy Kaczyńskiego (i ja, i ja też, i jeszcze ja przedszkolanka itd.). Niezadługo może zabraknąć miejsca w kolejce i będą przyznawane jedynie zasłużonym antykaczystom. Musiałbym się i ja do któregoś ogonka znieważonych wcisnąć, bom oszołom, wataha (ciągle niedorżnięta), sekciarz (wiadomo z jakiej sekty) i gówniarz (z zagarniętą władzą), że już o bydlęciu szerzej nie wspomnę. Doradźcie mi w której kolejce mam stanąć i namówcie panią Kopacz albo innego świeżo upieczonego wrażliwca, żeby mnie przeprosili?

Z tego co pamiętam to w rozmaitych bluzgach względem oponentów środowisko zwolenników pana Kaczyńskiego też nie przebiera, a tu na forum przypomnę, że pan pierwszy zaczął i sypnął zarzutem "łgarstwa". Co do cytatów to mam nadzieję, że zna pan pojecie "kontekstu"? i nawet jeśli w przytoczeniu słówek czasem się pomylę, to jestem przekonany, że kontekst oddawałem właściwie. Co do kolejek to hmmm, tak przypominam sobie, że kiedyś pewien mój zwierzchnik sympatyzujący z pana obozem zapytał mnie kiedy obchodzę imieniny? ja na to, że nie obchodzę imienin tylko urodziny (cóż opcja kryptoniemiecka) odparł mi, "że i świnia obchodzi urodziny", cóż był oczywiście "wzorcowym katolikiem" zatem mu odparłem, "że to trochę dziwne w takim układzie dlaczego obchodzimy Boże Narodzenie?" Hmmmm jakoś rozeszło się po kościach, ale w jakiejś tam kolejce ustawiony zostałem.

1) <<<<<mam nadzieję, że zna pan pojecie "kontekstu"? i nawet jeśli w przytoczeniu słówek czasem się pomylę, to jestem przekonany, że kontekst oddawałem właściwie>>>>> ------------------------------ Proszę być nieco uważniejszym i się nie mylić, bo przez to sedno sporu zostaje wypaczone i trzeba wydłużać wypowiedź, aby odkręcić pomyłkę. W przypadku oddawania kontekstu także przydałoby się panu troszkę większej precyzji, bo gdybym uważał (jak to mi pan bezpodstawnie) przypisuje, że pan prezes "szanuje WSZYSTKICH Polaków", to przecież nie wymieniłbym grona dziennikarzy i polityków których prezes NIE szanuje, zaliczając ich do gorszego sortu. Nieprawdaż ?------------------------------- 2) <<<<<przypomnę, że pan pierwszy zaczął i sypnął zarzutem "łgarstwa" >>>>> ------------------Niech pan zerknie na początek wątku, w którym pierwsza pani Kalina (sobota, 12.12.2015, 09:24) sypie społeczeństwu, iż "jest durne", następnie w kolejnym poście (12.12.2015, 20:56) dosypuje własne "obrzydzenie do bezmyślnej tłuszczy" i DOPIERO wówczas sypnąłem ja. -------Ciocia nieuwaga pozdrawia pana serdecznie.------------------------------------ 3) Opowiastki o "wzorcowych katolikach" z tego lub tamtego środowiska moglibyśmy sobie nawzajem przytaczać... Tylko po co? Żeby jeszcze bardziej zamulić posty? Zatopić je przysłowiową wodą. Przecież takie anegdoty to żaden dowód czy argument na czyjąkolwiek rację. Ja przytoczyłem obelżywe epitety (do ew. sprawdzenia w necie) ze strony publicznych osób, miłujących pokój i tolerancję. Najcenniejsze w pańskiej historyjce jest słówko "oczywiście", wybornie oddające nastawienie gawędziarza.----------------------------------------------------------------------- P.S. w celu uporządkowania dysputy proponuję wypowiadać się i odpowiadać w punktach, bez opowiastek, Mikołajczyków i innych zamulaczy

1) a ja uważam, że wprost przeciwnie, niech ewentualni czytelnicy sami ocenią(wątpię czy tacy się znajdują, za długo i za nudno) i twierdzę, że to pan swoim serwilizmem cytatom i słówkom (rozdziela pan włos na czworo i łapie się słówek) tu mydli niepotrzebnie oczy. 2) Tłum jest z założenia "durny" i na swój sposób bezosobowy, ponadto Kalina bawi się w swoisty defetyzm i sama się stawia w tym "durnym społeczeństwie" i nie wymiguje się od własnej głupoty i współodpowiedzialności za dureństwa tłumu, natomiast personalnie to pan zaczął obrażać i próbuje się teraz wielce wybielać, a te eufemizmy rodem z piaskownicy niespecjalnie w tym pomagają (coś o jakiś "pozdrowieniach cioci nieuwagi", czy inne tym podobne figury retoryczne w których zdaje się pan lubować). 3)Po to by pokazać, że nikt nie jest bez winy i by wreszcie pan zrozumiał mój upór w pytaniu o "rolę kłamstwa w prowadzeniu sporu", bo dopiero wykluczenie kłamstwa z dyskusji umożliwia osiągniecie jako takiego porozumienia. ps) Mikołajczyk był tu bardzo ważny, by zrozumiał pan szkodliwość cytatu pana Kaczyńskiego przytoczonego przez pana, a w którym pan zdaje się nie dostrzegać nic zdrożnego. ps bez Ad -co do rzeczy oczywistych to odkąd pamiętam sam PiS uzurpuje sobie wyłączność na wiarę, prawdę i patriotyzm, mylę się?

Ja np. piszę, iż gdybym był przekonany, jak mi to pan wytyka, że prezes "szanuje WSZYSTKICH Polaków", to nie wymieniłbym grona osób, których pan K. nie szanuje. A pan, wbrew logice, odpowiada "a ja uważam, że wprost przeciwnie". Co przeciwnie? Chyba to, że nie stać pana na uwagę. Albo cytat po cytacie wykazuję, kto pierwszy zaczął obrażać na tym wątku (na początku było słowo - durny naród) a pan powtarza mantrę, że zacząłem ja... itd. itd. I gdyby nie chęć poćwiczenia językowej precyzji i cechy cierpliwości, wcześniej doszedłbym do tego samego przekonania co pan. Różnica formy i stopnia dyscypliny wypowiedzi pomiędzy nami, stawała się bowiem coraz bardziej nieznośnym utrapieniem dla obu stron. -------------------------------------------------------------------------- Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i Do siego Roku !

Proszę Pana, pan prezes Kaczyński przede wszystkim głęboko pogardza własnym elektoratem. Wciska mu taką ściemę, że tylko wymóżdżeni osobnicy daja się na to nabrać, a prezes wie o tym bardzo dobrze. Co do "najgorszego sortu" - jest to taki sam mot, jak "ci,co stali tam, gdzie ZOMO". I znów tylko bezmózgi daja się na to nabrać. Prezes Kaczyński jest wielki w swojej pogardzie dla ciemnoty i becwalstwa, a ja go za to cenię na równi z jego miloscią do kotów:)))

"tylko wymóżdżeni osobnicy daja się nabrać na to", że politycy w rodzaju Kaczyńskiego, Tuska, Millera czy nawet Kopacz wciskali bądź wciskają jedynie ściemę, za którą nie ma niczego więcej. I nie wydaje mi się aby polityczna ściema musiała się zawsze łączyć z pogardą. W tak marnym teatrze jak polityka nie sposób uniknąć "waty" i pustych gestów. Wiedzą o tym nie wymóżdżeni widzowie... <<<Co do "najgorszego sortu" - jest to taki sam mot, jak "ci,co stali tam, gdzie ZOMO">>> - może i taki sam a na pewno tak samo dokładnie zaadresowany. Nie w stronę społeczeństwa, jakby tego bardzo pragnęli, życzący Jarkaczowi wszystkiego najgorszego :)))

Miedzy nami, Drogi Panie, jest m. in. taka róznica, ze Pan w celu wyrobienia sobie zdania musi zapytać guru. A ja nie pytam nikogo, gdyż kon, jaki jest, widzę dobrze. Panu natomiast można wmówić, ze ten kon, to nie kon, tylko krowa. I tak ja stałam tam, gdzie ZOMO, jestem najgorszym sortem, a do tego pytam Millera o zdanie. A wszystkiego tego dowiedział się Pan od ludzi bez czici i wiary, którzy mają Pana za ciemny lud, który wszystko kupi. I maja racje, niestety...

I dotychczasowego, niewłaściwego guru zamienić na Waszego, na którego okruchach spod stołu wydajecie się być oboje z Iluzjonistą nieźle wypasieni. Poproszę więc o większe oświecenie (byle nie francuskie) z przykładami: obrzydzenia ludem przez Kaczora i szacunku bądź uwielbienia ludu przez Awangardę społeczno-polityczną

Każdy kto się ośmiela nie zgadzać z panem Kaczyńskim jest z automatu "nieźle wypasiony", cóż po prostu mdli na tą argumentację, pomijając, że jest niedorzeczna, bo proszę przyjąć do wiadomości, że są tacy którzy nietrawili poprzedniego systemu, ale poczynania PiS-u też im nie przypadają do gustu.

Najpierw iluzjonista imputuje mi(z automatu i bez mdłości) we wcześniejszych postach, że żyję <<<< swoją iluzją "zbawcy narodu" w osobie swojego bożyszcze>>>>>że "wzorem wlasnego guru" coś tam brzydkiego robię. Pani K. zaś dokłada mi, że "muszę zapytać guru" a kiedy wreszcie ja postanawiam obojgu odpłacić szpetnym za nadobne - Obrońca godności osobistej odkrywa nagle "Apogeum pogardy"... I mimo zniesmaczenia wytrwale odpiera moje imputacje zapominając (?), że sam się insynuacjami posłużył wcześniej ode mnie.

No to po kolei, przyznaję, że zagalopowałem się w zarzucie, że w panu Kaczyńskim widzi pan "swojego bożyszcze", niemniej tłumaczenie tego co miał na myśli pan Kaczyński i że on głosi "tylko zarzuty względem wąskich grup polityków" (czy coś w tym stylu) jest 100 razy bardziej karkołomne niż moje tłumaczenia słów pani Kaliny. W mojej opinii nie ma pan absolutnie racji co do tego, że sprawa dotyczy tylko "wąskich grup", pan Kaczyński dla przejęcia władzy i jej ugruntowania celowo "podpala" kraj, bo tylko tak jest w stanie wyciąć "kontrrewolucjonistów" (rodzi się pytanie czy ma w ogóle inny wybór?) a pan szerzeniem swoich tłumaczeń mu to na swój wąski sposób ułatwia. No i jest jeszcze coś znamiennego, zemsta, "pan tylko odpowiedział szpetnym za nadobne". Czyli tak, prawda się nie liczy? Liczy się tylko by pozostać "na górze" w toczonym sporze? Nawet przy użyciu kłamstw i kalumnii? Ciekaw jestem odpowiedzi na to ostatnie. ps. obaj jesteśmy "nieuważni" ponieważ na inne fragmenty kładziemy akcenty, ponadto dyskusja nie odbywa się w oderwaniu od otaczającej rzeczywistości, to sprawia, że słów zrozumienie dalekie bywa od intencji, po obu stronach :))) ps2. to pan pierwszy zaimputował i oczernił, przypomnę zarzut "łgania" w poście do pani Kaliny, możliwe że pani Kalina się myliła, ale zarzut łgarstwa jest już obraźliwy, reasumując pan zaczął ludzi obrażać tu na forum, nie odwrotnie. ps3. co do manipulacji, pani Kalina napisała "o podzielaniu obrzydzenia", pan w odpowiedzi, że to łgarstwo, że "pan X nie wyraża obrzydzenia", czy nie dostrzega pan, że z logicznego punktu widzenia jak najbardziej można podzielać do czegoś obrzydzenie, ale nie wyrażać tego? (zwłaszcza gdy jest to np. obrzydzenie do potencjalnych wyborców). Zatem zapytuję kto tu ćwiczy się w manipulacji? I w imię czego? czy też wyciągając rękę do porozumienia to kolejny przykład, że słów zrozumienie dalekie bywa od intencji?

Jednak w takim razie nikt nam nie powinien wtedy zarzucać obrzydzenia. A poza tym, jeśli zaczniemy się bawić w takie domniemanki wobec polityków czy innych osób publiczych lub nawet zwykłych rodaków to do czego dojdziemy? Wówczas obok Jarkacza dlaczegóż nie postawić brzydzących się ważniaków z innych partii? Oni nie brzydzą się cichaczem np. potencjalnymi wyborcami (a skąd to wiadomo)? Albo otwarcie nie wyrażają pogardy wobec innych, często zwykłych ludzi, jak w przykładach z mojego wcześniejszego postu (z 18.12.2015, 19:01) ? Zostawmy jednak te bezpłodne domniemanki czy zabawę pani K. w różniczkowanie (ty jesteś owaka a ja taka) bądź dziecinne, trudne do sprawdzenia samoprzechwalanki w rodzaju "ja się nie pytam tatusia" a przystąpmy do konkretu. Oto cytat z Kaczora, odnoszący się do małej ale ważnej grupki dziennikarzy i polityków, posyłających w świat sygnał SOS: ------"Ten nawyk donoszenia na Polskę zagranicę. W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. I to jest właśnie nawiązywanie do tego. To jest w genach NIEKTÓRYCH ludzi, tego najgorszego sortu Polaków. Ten najgorszy sort właśnie w tej chwili jest niesłychanie aktywny, bo czuje się zagrożony". -------Wywiad obecny m.in.na stronie TV Republika . Gdzie tu mowa o wszystkich ludziach w kraju? Kim trzeba być, żeby sugerować to innym dobrodusznym czy łatwowiernym ludziom?

Tylko same uniki i powielanie założeń wyjściowych. Oczekuję odpowiedzi na pytanie o rolę prawdy w kontekście prowadzonych sporów? Kontekst pełny pytania zawarty w moim poście poprzedzającym pańską tu wypowiedź (dla ułatwienia mój post z 17.12.2015, 20:23) ps. czy ja dobrze zrozumiałem? dla pana Kaczyńskiego Stanisław Mikołajczyk był zdrajcą? Od niego ten gen zdrady niby się zaczął? Przecież za granicą szukał ratunku na tyranię rozpętującą się w Polsce? Pan wybaczy tą moją złośliwostkę, ale jak słyszę o dyskryminacji ze względu na "geny" to coś mnie bierze, a pan w dodatku wpiera, że cała ta wypowiedź dotyczyła tylko "winowajców" (pan wybaczy znowu kontekst a nie cytat słowo w słowo), ale dla mnie to jasna zapowiedź kolejnego "polowania na czarownice" i dzielenia Polaków. ps2. proszę sobie darować te prowokacyjne nazywanie pana Jarosława Kaczyńskiego "Jarkaczem" czy "Kaczorem" itd, itp, to niepoważne.

1) <<<<<No i jest jeszcze coś znamiennego, zemsta, "pan tylko odpowiedział szpetnym za nadobne">>>>>-------Jak panu OCZYWIŚCIE wiadomo, kaczyści są mściwi i źli, więc nie ma się co dziwić, że na Wasze miłościwe odsyłanie mnie do guru, odpowiedziałem mściwym zapytaniem o Waszego nauczyciela------------------<<<< Czyli prawda się nie liczy? >>>>------------ Liczy, liczy podobnie jak u Was.----------- <<<<< tylko by pozostać "na górze" w toczonym sporze? Nawet przy użyciu kłamstw i kalumnii? >>>>> ----------Ojejej, a gdzież je pan u mnie zauważył? Proszę wytknąć. Choć przypominam: na początku (wątku) było słowo...("durny naród") i od niego wszystko się stało...------------------------- 2) Na nudne sympozjum o "Roli prawdy w kontekście prowadzonych sporów" - nie przyjadę. Brak opowiednich kwalifikacji. Wystarczy mi konkluzja, jeśli można to bez rozwlekłych i zbędnych dygresji.---------------------------------- 3) """czy ja dobrze zrozumiałem? dla pana Kaczyńskiego Stanisław Mikołajczyk był zdrajcą?""""". Rzecznikiem prasowym pana K. nie jestem. Zresztą różnica zdań miedzy mną w Wami nie dotyczy tego czy K. ma rację, czy nie (jeśli idzie o geny i sort). Nawet gdyby się mylił to kolejka do niemal zaszczytnego miana ofiary kaczyzmu już stoi i spieramy się o to, komu nie wypada się w niej ustawiać. Dlatego nieukontentowany, pozwalam sobie powtórnie przywołać fragment z wcześniejszego postu -------[[[[[[[[[ Oto cytat z K., odnoszący się do małej ale ważnej grupki dziennikarzy i polityków, posyłających w świat sygnał SOS: ------"Ten nawyk donoszenia na Polskę zagranicę. W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. I to jest właśnie nawiązywanie do tego. To jest w genach NIEKTÓRYCH ludzi, tego najgorszego sortu Polaków. Ten najgorszy sort właśnie w tej chwili jest niesłychanie aktywny, bo czuje się zagrożony". -------Wywiad obecny m.in.na stronie TV Republika . Gdzie tu mowa o wszystkich ludziach w kraju? Kim trzeba być, żeby sugerować to innym dobrodusznym czy łatwowiernym ludziom? ]]]]]]]]] Niech pan spróbuje prosto odpowiedzieć na to proste pytanie.------------------------------------------------------------------------ P.S. jak w moim wcześniejszym poście z dzisiejszego dnia

Wpadł pan w słowotok i niepotrzebnie manipuluje czyniąc z rozmowy przepychanki niemal prawne. Reasumując: w mojej opinii pan Kaczyński dzieli społeczeństwo, co do faktu ewentualnego/domniemanego pogardzania przez niego "ludem" jako całością to nie wynika to z przytoczonego cytatu lecz z całości jego działalności politycznej. Ja zapytałem pana o rolę kłamstwa, bo pan kłamliwie stwierdził że się wypasłem jakimiś tam okruchami i nawet sam się przyznał, że odpłacił szpetnym za nadobne, no to jak doczekam się odpowiedzi? bo mi chodzi o pana, a nie o hipotetycznych "kaczystów" to jak doczekam się czy dalej będzie pan lawirował? Tak prosto, czy pańskie kłamstwo w kwestii "iluzjonisty" było właściwe z punktu widzenia wzajemnej tu rozmowy czy nie? Ja od siebie za ewentualne urażenie pana wrażliwości w niestosowności przytoczonych prze ze mnie słów przepraszam. Uważam, że oboje napisaliśmy już dosyć i każdy zabłąkany czytelnik może sobie na zagadnienie wyrobić własne i świadome zdanie. I to mi wystarczy, dalsze dochodzenie mojej ewentualnej racji nie ma dla mnie już większego znaczenia "koń jaki jest każdy widzi" i pooglądać do woli sobie może :))) Oczywiście pana odpowiedź chętnie poczytam, ale ja od siebie mój wkład w dyskusję uważam za zakończony, ostatnie słowo panu pozostawiam. ps. czy pytanie o to "kim trzeba być?" to pytanie retoryczne? bo mam wrażenie, że pan próbuje mnie wmanewrować w jakiegoś "wroga rewolucji" czy coś w tym stylu, zatem zostanie bez odpowiedzi.

A ja nigdy nie pomyslalabym, ze wielu z nas moze miec w sobie "gen zdrajcy", tylko dlatego, ze mamy inne poglady anizeli Naczelnik i jego "sanacyjny" k..ek. I teraz wszyscy wiemy, ze Nadprezes ma kota.// Moja to wina powiedziala dezoksyrybonukleina.

Nieprawda! Wcale Nadprezes nie ma kota! Kot Alik zszedł był już jakiś czas temu i chyba Prezes po śmierci mamy nie zdecydował się na kolejnego futrzaka. A tak w ogóle - jako osoba, która od lat mieszka u swoich kotów - protestuję przeciwko szarganiu im opinii tylko dlatego, ze jedyna zaletą Nadprezesa jest jego miłość do mruczków!

Pani kalino16 - to taka aluzja. Naczelnik mial kasztanka a "kota" to mozna miec na punktcie polityki, wladzy i nie tylko. Biedne mruczki , to tyle w temacie sanacja :)

:))))))))))

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]