Mity z odzysku

Czy legenda Józefa Piłsudskiego służy jedynie za polityczny instrument, który ma budzić skojarzenia zsiłą, stanowczością iskutecznością? Już sam Piłsudski musiał zadawać sobie to pytanie.

12.11.2007

Czyta się kilka minut

Józef Piłsudski / NAC

Trudno uwierzyć, ale nawet Tadeusz Mazowiecki - premier silny siłą spokoju - mówił trzy lata temu, że patrząc na nasze życie polityczne zaczyna lepiej rozumieć Marszałka Piłsudskiego i jego stosunek do Sejmu, jego złość. Po sprawie Rywina i aferze starachowickiej nie było trudno o radykalne opinie. Jan Rokita, typowany wówczas przez Platformę Obywatelską na premiera, widział potrzebę "szarpnięcia cugli" polskiej polityki, a Prawo i Sprawiedliwość nawoływało do rewolucji moralnej. W 2005 r. PO przegrała wprawdzie wybory, ale rewolucji nie przeprowadzono. "Cuglami szarpnął" natomiast Jarosław Kaczyński, by w końcu wypaść z siodła i oddać władzę w ręce głównego konkurenta. Wcześniej nawiązanie do Piłsudskiego oznaczało chęć znalezienia oparcia i politycznego autorytetu. Obecnie brzmi raczej jak przestroga przed władzą nadużywającą swoich kompetencji.

Jarosław i Lech Kaczyńscy wyczuli w kraju tęsknotę za siłą, surowością, moralizatorstwem, narodową egzaltacją, nawet autorytaryzmem. Zauważyli słabość przeciwników, którzy nie umieli znaleźć odpowiedzi na patriotyczną retorykę zawłaszczoną przez PiS (mimo przegranej PiS-u problem zresztą pozostał). Odwołali się przy tym wprost do sanacji i Józefa Piłsudskiego. "Prawo i Sprawiedliwość (sami panowie Kaczyńscy się po cichu do tego przyznają) jest nawiązaniem do sanacji roku 1926..." - zauważył Wiesław Chrzanowski. Prezydent Kaczyński stwierdził, że dzięki przewrotowi majowemu państwo polskie zyskało nieporównanie większą niż wcześniej sprawność. Legenda Marszałka odżyła.

Komendant i "Dziadek"

Czy nawiązywanie do postaci i legendy Piłsudskiego to tylko element kampanii, którego istota polega na skojarzeniu partii z siłą, stanowczością i skutecznością; na budowaniu wizerunku jej prezesa jako wodza? Już sam Piłsudski musiał zadawać sobie to pytanie. Jaki obraz siebie zaprezentować społeczeństwu? Które z cech i które fragmenty biografii eksponować, by osiągnąć sukces?

Tworzenie wizerunku Piłsudskiego dokonywało się stopniowo; było procesem, na którego przebieg wpływały zmieniające się okoliczności oraz cele, osiągnięciu których wykreowany obraz miał służyć. Sam Piłsudski rozumiał potrzebę działań symbolicznych, gestów, słów. Był aktywny, kiedy działy się rzeczy wielkie, krzepło państwo, walczono o granice. Historyk prof. Tomasz Nałęcz z UW mówi, że Marszałek nie grzeszył skromnością i w "Roku 1920" pisał o swoich zasługach bez skrępowania, nawet z pewną przesadą, ale główne elementy legendy to jego autentyczne dokonania: - Wiązał się z tym, co dla Polaków najważniejsze, czyli niepodległością (piłsudczykom udało się przekonać społeczeństwo, że to była głównie zasługa Marszałka) i państwem. Umiejętnie zachowywał się w politycznej grze i nie było to kreowanie wizerunku.

Przed I wojną światową legenda Piłsudskiego służyła więc ruchowi niepodległościowemu. W dwudziestoleciu międzywojennym najpierw podkreślano rolę Marszałka w polskiej historii, co miało uzasadniać jego roszczenia do władzy. Był utożsamiany z państwem, gdy ludzie widzieli w nim nadzieję, ale odszedł z życia politycznego, usuwając się do Sulejówka, gdy nadzieje te zaczęły przygasać. Kontestował politykę, jak znaczna część społeczeństwa. Potem nastąpił zamach majowy i legenda uległa modyfikacji.

Niektórzy widzieli w Piłsudskim Herkulesa, który posprząta stajnię Augiasza, ale zaczęły się kłopoty. Mit Marszałka stał się bowiem składnikiem oficjalnej propagandy - i fundamentem autorytaryzmu. Zamach majowy przedstawiano jako rewolucję moralną, przywrócenie polityce wymiaru etycznego. Legendę Piłsudskiego zinstrumentalizowano, budując ją na siłę, nachalnie, np. przez ustanowienie wychowania państwowego (czytaj - piłsudczykowskiego) albo uchwalenie ustawy "O ochronie imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski" w 1938 r., trzy lata po jego śmierci. Posługiwano się prasą, publicystyką polityczną, propagandą filmową i radiową.

Dr Waldemar Paruch z UMCS wyróżnił kilka cech legendy Piłsudskiego. Miał on ucieleśniać dylematy przeszłości, w których przejawiały się wielkość i tragizm polskich dziejów, symbolizować tradycje narodowe, wnosić do II RP wyobrażenia o polskości z przeszłych wieków, a zatem spełniać marzenia poprzednich pokoleń, przywracać procesom historycznym porządek moralny. Chodziło przy tym o ukazanie pierwszeństwa państwa przed staropolskim rozumieniem wolności, o wydobycie tego nurtu w polskiej historii, który opowiadał się za wzmocnieniem władzy centralnej. Piłsudski stawał się dziedzicem władców, którzy budowali silne państwo; identyfikowany był z majestatem Rzeczypospolitej bronionej przez królów i hetmanów, często wbrew woli trybunów szlacheckich.

Po zabójstwie prezydenta Gabriela Narutowicza 16 grudnia 1922 r., poprzedzonym brutalną kampanią prasową, oraz późniejszych wydarzeniach, Piłsudski rozczarowany stanem polskiego społeczeństwa odsunął się od polityki. Niezrozumienie przez ogół obywateli interesów państwa miało uzasadniać gorycz jego wypowiedzi. Przed dziesiątą rocznicą odzyskania niepodległości tak pisał o swoich przeciwnikach politycznych: "Ludzie bez wczoraj i ludzie bez jutra - ludzie bez cienia. Jeden cień wstecz się cofa, tam, gdzie wstyd mieszka, od innych cieni zmyka w dal, tam, gdzie śmiech zamieszkuje. Ludzie bez wczoraj, ludzie bez jutra! Czyż może dzisiaj należeć do tych, co cienia nie mają?!".

Alina Kowalczykowa zaczyna swoją książkę "Piłsudski i tradycja" zdaniem: "Piłsudski był romantykiem". - Był nim w każdym calu - potwierdza prof. Nałęcz. - Ukształtowała go matka, która zaszczepiła w nim miłość do Słowackiego. Był produktem i kontynuatorem romantyzmu, romantykiem przyprawionym socjalizmem.

Piłsudski - pisał dr Paruch - uczynił siebie depozytariuszem polskiego sacrum, wpisał się w polską mitologię romantycznych rewolucjonistów, genialnych wodzów, utraconego państwa i mesjanistycznego posłannictwa wobec mieszkańców Europy Środkowej. Umieszczenie w sferze mitycznej określało propagandowy obraz jego pracy - przywódcy, który samodzielnie kieruje państwem, a komunikując swoją wolę wymaga rygoru i posłuchu. Piłsudski jako jedyny dokonał przy tym udanej syntezy dziedzictwa romantycznego z pozytywistycznym, z pierwszego czerpiąc wizje i plany, z drugiego - środki.

Wizerunek Piłsudskiego odpowiadał jednak na różne potrzeby. To zarówno szlachcic kresowy, jak i działacz socjalistyczny, rewolucjonista. Naczelnik Państwa nawiązujący do tradycji kościuszkowskiej i otwierający chłopom drogę do szkolnictwa i polskiego wojska. Dla mniejszości narodowych - zwolennik samostanowienia narodów. Dla katolików - obrońca wiary przed bolszewizmem, orędownik kultu maryjnego związanego z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej, dla wyznawców innych religii - rzecznik tolerancji. Określenia z prasy: Komendant, Wódz (Naczelny, Państwa, Narodu, Legionów), Ojciec Ojczyzny, Twórca Państwa, "Dziadek". Atak na Piłsudskiego nie tylko dla piłsudczyków oznaczał atak na narodową świętość.

Był politykiem, który świetnie rozumiał znaczenie popularności. Za jego czasów polityka z elitarnej zmieniała się w masową; Piłsudski to dostrzegał i zależało mu na poparciu tłumów. Być może stąd jego prosty strój. Córki posyłał do normalnej szkoły, gdzie zawierały przyjaźnie ze zwykłymi ludźmi. Nawet pies Piłsudskich nazywał się po prostu Pies, a koń Marszałka - Kasztanka.

Marszałek był człowiekiem pełnym sprzeczności. Potrafił przemawiać, jak w rozkazie do wojska po zamachu majowym, kiedy najpierw przypomniał o wspólnych bojach, przynoszących sławę polskim sztandarom, by następnie zwrócić się do żołnierzy po bratobójczych starciach: "W jedną ziemię wsiąkła krew nasza, ziemię jednym i drugim jednakowo drogą, przez obie strony jednakowo umiłowaną. Niechaj krew ta gorąca, najcenniejsza w Polsce krew żołnierza, pod stopami naszymi będzie nowym posiewem braterstwa (...). Wspomnienie o bojach majowych w Warszawie, o tych walkach, któreśmy ze sobą stoczyli, nie dzielić, lecz łączyć nas wtedy ze sobą będzie, jak wspomnienie o gwałtownej sprzeczce między kochającymi się wzajemnie i kochającymi swą rodzinę braćmi". Po wypadkach majowych nie brał odwetu na przeciwnikach. Awansował mjr. Mariana Porwita, który nie przepuścił go przez most, czy płk. Władysława Andersa, oficera w Belwederze przy prezydencie Stanisławie Wojciechowskim.

Pojednawczość szła w nim wszelako w parze z agresją i pogardą; wielkość z małością. Na przeciwników politycznych Piłsudski rzucał brutalne inwektywy. 4 stycznia 1925 r. marszałek Sejmu Maciej Rataj zanotował w pamiętniku relację Aleksandra Skrzyńskiego ze spotkania z Piłsudskim, który "odgrażał się (...) że weźmie się do roboty politycznej i do następnego sejmu wprowadzi 300 swoich posłów, wystawiwszy do wyborów program negatywny. Na czym polega ten program? »Bić k...y i złodziei«". Szczególnie drastycznie mówił Piłsudski o posłach w artykule "Dno oka, czyli wrażenia człowieka chorego z sesji budżetowej w Sejmie" ("Głos Prawdy" z 7 kwietnia 1929 r.). Pisał w nim o "zafajdanych istotach", "złośliwych małpach", znalazł się tu osławiony zwrot "fajdantis poslinis".

Zdaniem prof. Nałęcza legenda Piłsudskiego w małym stopniu była jego własnym tworem: - To jego przeciwnicy wmawiali ludziom, że Piłsudski niesłusznie powiększa swoje niewielkie zasługi. Ten krzywdzący sąd powtarzano przez cały PRL, przepisując niemal żywcem endeckie pamflety.

Fałszywe analogie

Piłsudski, najwybitniejszy Polak XX w. (nie licząc Jana Pawła II, który należy niejako do innego porządku), jest dziś postrzegany bardzo pozytywnie. Pamiętamy mu tylko to, co dobre, godzimy się z zamachem majowym, nawet z Brześciem i Berezą Kartuską. To heros polskiej polityki. - Niejeden chciałby poprawić sobie samopoczucie porównaniem do Piłsudskiego, ale jest to zawsze naciągane - uważa prof. Nałęcz. W ogóle analogie do Dwudziestolecia nie zawsze mają zastosowanie, bywają tyleż efektowne, co nieuprawnione. W przypadku II i III Rzeczypospolitej nie chodzi przecież o podobne do siebie państwa różniące się tylko numeracją, ale o zupełnie odmienne rzeczywistości geopolityczne, polityczne, społeczne, gospodarcze, kulturalne.

Mimo to "od czasów przedwojennej sanacji i od czasów późnego Gierka nigdy wcześniej tak zwane idee propaństwowe nie były tak silnie eksponowane jak w wypowiedziach obu braci Kaczyńskich" - zauważają Mariusz Janicki i Wiesław Władyka. Wzorem dla PiS są przede wszystkim hasła sanacyjne obozu piłsudczykowskiego. Jarosław Kaczyński nawiązał wręcz do historycznej frazeologii, tych, którzy przetrwali z nim od klęski PC do sukcesu PiS, nazywając Pierwszą Brygadą partii.

Dwa lata temu z okładki "Wprost" spoglądał Kaczyński stylizowany na Piłsudskiego; od podpisu "Naczelnik IV Rzeczypospolitej" ciekawsze było zamieszczone obok pytanie: "Czy Jarosław Kaczyński chce być drugim Piłsudskim?".

Dokonując porównań między politykami, skazani jesteśmy na niekonsekwencje. "Głos Prawdy" pisał, że to nie siła posiadanej władzy stanowi o roli Piłsudskiego, ale odwrotnie - rola historyczna daje mu siłę większą niż jakakolwiek władza. U Kaczyńskiego inaczej: w PiS nie wymaga się wpisywania do życiorysu działalności konspiracyjnej, chodzi tylko o to, by nie należeć do elit PRL. W gruncie rzeczy im ktoś mniej znany przed 1989 r., tym lepiej - i odnosi się to do obu stron barykady, zasługi w opozycji demokratycznej budzą wręcz nieufność.

- Cechy Piłsudskiego i Kaczyńskiego są całkiem inne - tłumaczy prof. Nałęcz. - Pierwszy to ojciec zakochany w swoich córkach, urodzony wojskowy, człowiek o bujnym temperamencie mający za sobą kilka ognistych romansów, polityczny samotnik; drugi - samotnik życiowy, bez żadnych doświadczeń natury wojskowej, druga połówka brata bliźniaka. Wprawdzie występuje między nimi podobieństwo w relacjach z podwładnymi, ale tak samo układał te relacje Roman Dmowski.

Filozofia i cele polityki Piłsudskiego i Kaczyńskiego nie przystają do siebie. Jeśli do Jarosława Kaczyńskiego pasowałby jakiś historyczny garnitur, to właśnie Dmowskiego. Najważniejszy cel przywódcy PiS-u - tworzenie wielkiej formacji ludowo-narodowej - stanowi kontynuację programu przywódcy endecji. Miejscem, w którym Piłsudski umieściłby Romana Giertycha, byłaby raczej Bereza, a nie rząd. Kaczyński, podobnie jak Dmowski, zamiast odsłaniać program, sięga po demagogię - jego "układ" pełni taką funkcję jak "Żydzi i masoni" u Dmowskiego. Do ideologa endecji Kaczyński nie nawiązuje jednak otwarcie, wiedząc, że Polacy go nie znają albo podchodzą do niego z niechęcią. Czerpanie z Piłsudskiego służy budowaniu własnego wizerunku, kojarzonego z największym autorytetem w dwudziestowiecznych dziejach politycznych Polski, ale wynika także z dostrzegania autorytarnych ciągot Polaków.

W Polsce walka z wielkim człowiekiem nikomu się nie powiodła - pisał Adam Piasecki w 1934 r. Ostatnie wybory parlamentarne Jarosław Kaczyński jednak przegrał - i na tym tę konfrontację z legendą Józefa Piłsudskiego można na razie zakończyć.

Korzystałem z: Kamil Durczok, Piotr Mucharski, "Krótki kurs IV RP", Wydawnictwo Znak, Kraków 2007; Marek Jabłonowski, Elżbieta Kossewska (red.), "Piłsudski na łamach i w opiniach prasy polskiej 1918-1989", Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2005; Mariusz Janicki, Wiesław Władyka, "Cień wielkiego brata. Ideologia i praktyka IV RP", Spółdzielnia Pracy "Polityka", Warszawa 2007; Wacław Jędrzewicz, "Józef Piłsudski 1867-1935: życiorys", Polska Fundacja Kulturalna Londyn 1993; Alina Kowalczykowa, "Piłsudski i tradycja", Wydawnictwo Verba, Chotomów 1991; Józef Piłsudski, "Pisma zbiorowe", Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1989.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2007