Samochodem, byle prędzej

Jeżdżę po Polsce blisko 45 lat. Zaczynałem fiatem 126p. W 1980 r., wezwany przez papieża Polaka, wyjechałem nim z PRL-u do Rzymu.
Czyta się kilka minut
Ostatnia odprawa celna niemieckich samochodów z tzw. szrotu. Kołbaskowo, 23 marca 2001 r. / DARIUSZ GORAJSKI / AG
Ostatnia odprawa celna niemieckich samochodów z tzw. szrotu. Kołbaskowo, 23 marca 2001 r. / DARIUSZ GORAJSKI / AG

W nową epokę wjeżdżaliśmy w maluchach. Przynajmniej większość z nas. A jazda wtedy...? To była przygoda! W bagażniku klucze, kombinerki, młotek, części zamienne, lewarek i zapasowe dętki. Ileż to dostarczało emocji. Taka np. jednopasmówka z Warszawy do Poznania. To było jak safari! Pędzili rodacy w bmw czy volvach z drugiej (albo i trzeciej) ręki, dumni, bo na saksach rozstali się z maluchem i spełnili sen o własnym samochodzie. Kimże byłem nawet w fiacie uno, kiedy – ryzykując własne i moje życie – mnie wyprzedzali albo oślepiali reflektorami?

Im rynek bardziej był wolny, tym było ich więcej. A drogi? Jadącemu z Rzymu te dobre kończyły się na granicy Austrii z Czechami lub Słowacją. Tam jednak dobre drogi zaczęli budować od początku. U nas później.

Ale zbudowali. Jeżdżę nimi. Wygodnie się jedzie, szeroko, bezpiecznie, ale nudno. Pędź spokojnie i się nie zatrzymuj na skraju lasu, nie obcuj, jak kiedyś, z przyrodą (nawet jeśli wyskakiwała pod koła), zamiast mchu i liści łopianu masz teraz wypucowane toalety na stacjach benzynowych. Wszyscy więc pędzą, zgodnie ignorując ograniczenia prędkości, jakby na tym właśnie miała polegać wolność. ©(P)


CZYTAJ TAKŻE:

Polska w ruchu: z perspektywy busika, tanich linii, pendolino, roweru i hulajnogi >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2019