Reklama

Rządzenie metodą rodeo

Rządzenie metodą rodeo

12.08.2021
Czyta się kilka minut
Skoro Kaczyński z góry wiedział, że nie zdoła spacyfikować TVN24, po co była mu cała ta operacja? To był tylko przedsmak tego, jak niebawem procedowane będą inne ważne sprawy.
Ryszard Terlecki, Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak podczas posiedzenia Sejmu, 11 sierpnia 2021 r. / FOT. JACEK DOMINSKI/REPORTER
P

Po raz kolejny w drugiej kadencji swoich rządów PiS tworzy sytuacje, w których najbardziej pozytywne są jego niezborność, zła organizacja i skłonność do wykonywania samobójczych manewrów o trudnym do rozszyfrowania sensie. W momentach, kiedy autorytarne ciągoty skłaniają Jarosława Kaczyńskiego do wykonywania kroków mogących na serio zagrozić fundamentalnym założeniom i procedurom demokracji, te przywary są paradoksalnie zbawienne. Choć generalnie dla kraju i dla jakości życia jego mieszkańców – zwłaszcza w sytuacjach zagrożeń – jednak lepiej jest, gdy rządy są w rękach ludzi umiejących jasno określać cele i liczących się z rzeczywistością.

O przepychaniu kolanem ustaw pisano wielokrotnie, sytuacja z zeszłej środy nie jest tu niczym nowym. Nazywanie naciągania procedur (np. przez powtarzanie głosowań) „zamachem stanu” jest przesadą – gdyby tak było, to należałoby skonkludować, że Polska jest już od dobrych paru lat ciemną dyktaturą. Nawet przekupywanie posłów to rzecz już przecież po wielokroć ćwiczona, i to w sposób równie bezczelny, co ostatni deal z Pawłem Kukizem. Owszem, tym razem był to widok szczególnie niesmaczny, bo dotyczył nie kogoś tuzinkowego, kto uczestniczy w polityce wyłącznie dla stanowisk (a takich jest z pewnością w Sejmie sporo w każdym klubie), lecz jednak polityka, który kiedyś miał swoje pięć minut podmiotowości. Inwektywy i grube słowa posypały się na głowę byłego rockmana, ale jakoś nikt zbyt intensywnie nie zajął się „zdradą” paru osób z Porozumienia, z Marcinem Ociepą na czele – a to jest politycznie znacznie ciekawsza nowość tygodnia.


CZYTAJ TAKŻE

KRONIKA BEZWSTYDU. PISZE KALINA BŁAŻEJOWSKA: Data 11 sierpnia 2021 r. wraz z nazwiskami Witek, Kukiz, Sachajko i Żuk przejdzie do historii. Konstruowanie większości przez łamanie kręgosłupów i podstawowych reguł demokracji nie jest u nas nowością. Nowa jest skala i bezwstyd tego procederu >>>


Bo jeśli chcemy jakiś sens ex post nadać temu żałosnemu widowisku, to może warto zadać sobie pytanie, po co to wszystko prezesowi było, skoro owa przepchnięta ustawa natychmiast straciła zęby – to znaczy natychmiast ustami Marka Suskiego zapowiedziano zgłoszenie w Senacie poprawki, która wyjmie spod działania feralnej ustawy stację TVN24, czyli jedynego adresata całej operacji. Skoro zatem Kaczyński już z góry wiedział, że nie zdoła sięgnąć po tę stację ani jej spacyfikować, dlaczego zdecydował się procedować? Po co było rozpędzać samochód prosto na skały?

Być może po to, żeby eskalować napięcie. To jedna z ulubionych taktyk Kaczyńskiego – pozwala sprawdzić w warunkach ogniowych zachowanie różnych ludzi – a w tym konkretnym przypadku też przetestować, jak idzie owo „ciułanie” większości. Słowo to co prawda brzmi pogardliwie, ale przecież opisuje zasadniczą technikę rządzenia przez najbliższe co najmniej miesiące, kiedy trzeba będzie przeprowadzić przez Sejm kilka ważnych projektów – z pakietem ustaw wdrażających Polski Ład na czele.

Ciułanie udało się całkiem nieźle, okazuje się, że różnoraki plankton i podkupieni posłowie reagują posłusznie, a w razie wpadki są w stanie szybko reagować na polecenia (np. oświadczać, że źle nacisnęli guzik). A co najważniejsze, można było przetestować w warunkach bojowych – a nie na poziomie spekulacji – jak bardzo do żywej kości uda się ogryźć Jarosława Gowina z posłów. Trzeba przyznać, że to też udało się nieźle – Gowin już ma przy sobie nędzne resztki w porównaniu z ekipą, z którą wyszedł z wyborów 2019 r., a „zdrada” wiceministra Ociepy jest ważnym symbolicznym ciosem (bez względu na to, jak tromtadracko będą gardłować teraz ci, co pozostali na cienkiej tratwie byłego wicepremiera).


CZYTAJ TAKŻE

I TY, PODATNIKU, ZAPŁACISZ ZA LEX TVN. KOMENTARZ MARKA RABIJA: Nikt do tej pory nie zadał pytania o to, jak wywłaszczenie amerykańskiego inwestora z jego udziałów w tej stacji wpłynie na wiarygodność Polski na rynkach międzynarodowych. Bo że wpłynie – to pewne >>>


Zatem telewizji TVN24 raczej chwilowo nic nie grozi – fakt, że Suski zapowiedział ową zaskakującą poprawkę świadczy, że PiS cofnął się w obliczu silniejszego, niż oczekiwał oporu Amerykanów oraz skali protestów ulicznych. Nie jest chyba też, przynajmniej chwilowo, dramatycznie zagrożona wolność słowa – kanały otwartej i swobodnej debaty w Polsce są różnorakie, a zagrożenia – np. związane z polityką platform społecznościowych – nie pochodzą  tylko z Nowogrodzkiej. Czy więc powinniśmy szybko zapomnieć o całym tym krótkim koszmarze?

Niestety jest to tylko przedsmak tego, w jaki sposób będą procedowane we wrześniu dalsze ważne dla PiS sprawy. Inwektywy i oskarżenia, które spadły na głowę Kukiza, wkrótce spadną, z pewnymi wariantami, na posłów partii Razem, jeśli np. poprą rozwiązania dążące do przywrócenia progresji podatkowej. A przy innych ustawach ciułanie większości przyjmie odmienne z kolei warianty, z towarzyszeniem podobnych zapewne prób przesadnego dramatyzowania ze strony opozycji, które zamazuje istotę zagrożeń.

Czas ucieka i każdy rok istnienia takiego dysfunkcjonalnego systemu, w którym ulubioną formą ustrojową prezesa wszystkich prezesów jest chaos (a może raczej: rodeo?), szkodzi nam wszystkim. Nawet jeśli nie da się go prosto zaszufladkować ani nazwać grubym słowem. Być może ta niemota, jaka nas stopniowo coraz bardziej ogarnia – swego rodzaju retoryczny long covid – będzie jeszcze długo szkodliwym dziedzictwem rządów PiS.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]