Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rycerz z kamerą

Rycerz z kamerą

06.08.2018
Czyta się kilka minut
„Człowiek, który zabił Don Kichota” jest żywym dowodem na to, że marzenia są piękniejsze od rzeczywistości, a walka z wiatrakami bywa bardziej ekscytująca niż ich ostateczne rozbrojenie.
Jonathan Pryce jako Don Kichot w filmie „Człowiek, który zabił Don Kichota” DIEGO LOPEZ CALVIN / TORNASOL FILMS

„Mój film tak naprawdę nie jest skończony” – tymi słowami Terry Gilliam przekomarzał się z publicznością wrocławskiego festiwalu Nowe Horyzonty, prezentując obraz, nad którym męczył się przez ostatnie ćwierć wieku. Złośliwi mówią, że byłoby lepiej, gdyby ten najbardziej pechowy ze wszystkich tytułów w historii kina rzeczywiście pozostał na etapie legendy, utrwalonej w dokumencie „Zagubiony w La Manchy”. Bo najgorzej sprawdzają się na ekranie projekty przenoszone.

Kto zdążył zadomowić się w nieuznającym żadnych granic świecie „Brazil”, „Fisher Kinga” czy „Przygód barona Munchausena”, znajdzie tu jego naturalne przedłużenie, choć kumulacja pomysłów przyprawia chwilami o zawrót głowy. I to właśnie w tym natłoku, częściowo kontrolowanym chaosie i programowej naiwności poszukuje Gilliam swojej artystycznej metody. Kino jest dla niego podwójnie rozumianą donkiszoterią: w końcu nic...

4474

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]