Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rozwodnicy pod rygorem

Rozwodnicy pod rygorem

19.02.2018
Czyta się kilka minut
Polscy biskupi wciąż nie opublikowali zapowiadanych od dawna wytycznych dotyczących komunii dla rozwiedzionych, którzy żyją w nowych związkach. Co jest przyczyną tej zwłoki?
STANISLAV KRASILNIKOV / TASS / FORUM
W

W internecie trwa akcja zbierania podpisów pod petycją do przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego, aby biskupi, przygotowując wytyczne dotyczące duszpasterstwa małżeństw i rodzin, zachowali dotychczasowe nauczanie zabraniające dostępu do komunii osobom rozwiedzionym żyjącym w nowych związkach. Wytyczne mają aplikować papieską adhortację „Amoris laetitia” do polskich warunków, zatem powinny odnieść się do zaproponowanej w tym dokumencie możliwości dopuszczenia tych osób do komunii. W chwili zamykania numeru pod petycją zebrano już 133 tys. podpisów.

Skąd niepokój inicjatora akcji – ultrakonserwatywnego Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi? Przecież polscy biskupi wielokrotnie zastrzegali, że nie widzą możliwości zmiany dyscypliny Kościoła w tej sprawie. Abp Henryk Hoser zapowiadał, że wytyczne będą interpretować „Amoris...

16342

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Po odpowiednio długim towarzyszeniu 6 przykazanie przestaje obowiązywać :-) http://poloniasemperfidelis.pl

"Zadałem mu [♗Franciszkowi] pytanie w książce, jaki jest największy grzech. A ♗on odpowiedział, że "wszystko, co jest poniżej pasa, to są najmniej poważne rzeczy. Jeżeli ksiądz w tych sprawach będzie nadmiernie się wam naprzykrzał - pytał dlaczego, jak, czemu - to tego kapłana trzeba posłać do psychologa". A więc pytam: "Jaki jest największy grzech?". Trzy. Angelizm - czyli pycha aniołów, hipokryzja oraz sztywność umysłowa." ✚✚✚ tekst rozmowy z Dominique Wolton, współautorem książkowego wywiadu z Ojcem Świętym przede wszystkim pysznym hipokrytom o sztywnych umysłach polecam ✚✚✚ https://opinie.wp.pl/slowa-franciszka-wstrzasnely-swiatem-dominique-wolton-wykazal-sie-olbrzymia-odwaga-6223135489443457a

Nie twierdzę, że rzeczy 'poniżej pasa' są najważniejsze, ale nie wyrzucał bym pochopnie i nie lekceważył przykazań naszej wiary... Patrząc na obecnego papieża, ja osobiście odbieram go jak 'szefa korporacji', dla którego liczy się skuteczność ...

jedno 'poniżej pasa' mówi "Nie będziesz cudzołożył" - a stąd daleka droga do nierozerwalności małżeństwa, a jeszcze dalsza do zezwoleń czy zakazów uczestniczenia w komunijnym rytuale. Jest też intrygujący zapis o niepożądaniu żony bliźniego, bez żadnej wzmianki o pożądaniu mężów. A tak w ogóle, to ortodoksyjne i fundamentalistyczne interpretowanie zapisów prawnych sprzed tysięcy lat jest dosyć wątpliwym i ryzykownym zabiegiem. Z tego zresztą doskonale przez wieki kościół zdawał sobie sprawę wybierając z setek zapisów biblijnych te, co kościołowi w danym czasie odpowiadały. +++ p.s. Patrząc na poprzednich papieży odbierałem ich jak 'szefów mafii', dla których liczyła się absolutna lojalność i bezwzględne posłuszeństwo wobec organizacji.

Obrona nierozerwalności małżeństwa jest słuszna, należy mówić o Bożym planie dla małżeństwa, ale uważam że nie należy używać komunii jako narzędzia represji. Komunia jest darem od Boga dla budowania wspólnoty, a nie narzędziem kontrolnym. Odmawiając komunii osobom w drugim związku, odmawiamy im szansy na powrót do Pana. Odpychamy ich od Boga i od Kościoła, a to jest grzechem ciężkim. Ponadto KAŻDA osoba przystępująca do komunii jest grzesznikiem, zatem NIKT tak naprawdę nie zasługuje na komunię z Bogiem - komunia jest darem. Kiedy osoba w drugim związku przystępuje do komunii, może mieć zasadniczo dwie postawy. Pierwsza - jestem grzesznikiem, nie umiem tego zmienić, ale potrzebuję Boga i Kościoła. Druga - nie uważam się za grzesznika, Kościół nie ma racji, Biblia jest źle przetłumaczona. Uważam, że pierwsza postawa jak najbardziej pozwala na komunię. Druga postawa z założenia tę komunię wyklucza, ale też chyba takie osoby się do kościoła nawet nie zbliżają. Przystępując do komunii jako grzesznik mówię - potrzebuję Boga i Kościoła żeby żyć. Pozwalając przystąpić innemu grzesznikowi do komunii mówię - cieszę się, że tak jak ja potrzebujesz Boga i Kościoła (czyli też mnie). Pytanie brzmi - Kościół otwarty na grzeszników, czy Kościół bezgrzesznych dewotów.

Brawo i to powinno robić za wykładnię.

„Zdaniem eksperta dotychczasowy trzymiesięczny kurs dla narzeczonych jest niewystarczający.” Problem niby mnie nie dotyczy, jednak statystyki są nieubłagane, każdy ma w rodzinie, dalszej lub bliższej kogoś o kim mowa. Jedyną globalną religią, która się rozwija i to bez misyjnej indoktrynacji jest islam. O dziwo oni nie mają hierarchi ani tego całego kapłańskiego zgiełku. Koran, słowo dane im od Boga, jest skrupulatnym prawem i wytyczną postępowania.Tego trzymają się wyznawcy islamu. Chciało by się zawołać, czy ktoś w bazie dowodzenia utrzymuje kontakt z rzeczywistością. Niedawno moje dzieci się hajtały, nie powiem sporo było nacisku na nich, by zrobiły to po bożemu i zgodnie z tradycją. Co ja się nasłuchałem na temat tych kursów przedmałżeńskich - boli głowa. Toż tylko o wyciąganie kasy od zainteresowanych chodzi - nieprawdaż. Za moich czasów kursów takowych kończyć nie trzeba było. A i rozwodów jakoś mniej się trafiało. Dwie godziny tygodniowo, od przedszkola do matury lekcji religii, a do małżeństwa na kursach trzeba przygotowywać. Widać nastał czas gdy z głupotą pod rękę nie wstyd chodzić, biskupi mają ponoć plan nawet jak z pijaństwem skończyć - życzę powodzenia. Najbardziej podoba mi się warunek nieuprawiania seksu, jako dopust przystępowania do Komunii. Wiele już naoglądałem ekwilibrystów moralnych, ale ciągle są sprawy o jakich fizjologom się nie śniło - jak mawiał Ferdek Kiepski. Polityk jest skończony, gdy staję się pośmiewiskiem, proszę porozmawiajcie o tych sprawach z młodymi ludźmi i wysłuchajcie co o tym myślą, może jeszcze się z tego nie śmieją, może jest jeszcze nadzieja.

To oczywiste,że zycie nie jest czarno-białe, i tu Red.Sporniak nie jest odkrywczy. Ja tylko,czytelnik TP od lat 40 ponad,nie rozumiem(choć formalnie jestem wykształcony,nawet podyplomowo),jak daleko ma iść tzw elastyczność w nauczaniu Kościoła.Bo skoro będzie szła i szła do tzw przodu(czyli będzie progresywna), to w pewnym momencie to nauczanie po prostu przestanie mieć sens.Wszak mówiąc skrótowo w liberalizmie wszystko podlega dyskusji,wszystko jest względne.A jednak w nauce Chrystusa jest baza,jest opoka,więc ,jak sądzę, są jakieś granice ,których przekraczanie jest ,trudno to kolokwialnie wyrazić,niszczeniem tabu.Aczkolwiek generalnie popieram linię TP, to jednak są (na dziś) dwie sprawy,które chciałbym,by były przynajmniej dyskutowane,a nie przesądzane,jak brzmi to w artykule Red.Sporniaka. Nie chcę tych wątków rozwijać szerzej,ale wg mnie to właśnie sprawa Eucharystii dla współżyjących seksualnie poza małżeństwem oraz związków homoseksualnych.Od TP nie oczekuję przesądzania sprawy(choć rozumiem,że papież F.powiedział,co powiedział i z pokorą Jego słowa,jako katolik przyjmuję),że np homoseksualizm jest ok i związki pozamałżeńskie nie wykluczają od przyjmowania Komunii,ale rzetelnej,uczciwej dyskusji na te tematy,sine ira et studio.A Red.Sporniak,tylko technicznie zadajac pytania co bskupi(choć ich postawa generalnie w polskim Kościele jest żałosna) zrobili czy nie zrobili maksymalnie upraszcza naprawdę poważny problem.

Jest i ja daje nam wlasnie Papiez Franciszek . U Niego nie ma az tak wielkich problemow z Komunia, na zgnilym zachodzie rowniez. To tylko i wylacznie Polski Kosciol czyli w tym przypadku jego Hierarchowie chca byc lepsi od samego Papieza. Maja dylemat ktory z Papiezy zajal lepsze stanowisko wobec problemu Komunii dla rozwiedzionych i wychodzi na to ze Sw. Jan Pawel II;/ bo to przeciez najlepszy z krwi i kosci Polak/; A Franciszek skromnie nienarzucajac sie dalby niejednokrotnie taka mozliwosc aby Komunia LACZYLA a nie dzielila rodziny. Juz z samej racji swego lacinskiego okreslenia communio. To jednak nie jest wedlug mnie glowny problem . Najwiekszym problemem naszych czasow w Polsce sa tzw Sady Koscielne. To one niejednokrotnie wypaczaja swymi orzeczeniami sakrament malzenstwa. Moim zdaniem co najmnie 50 % malzenstw ktorym orzeczono niewaznosc sa nadal waznymi. Sady te dzialaja na potege wyjatkowo sprawnie i szybko nie wglebiajac sie w szczegoly. Sa w przeciwienstwie do PISowskich wyjatkowo aktywne. Nie zajmuja sie problemem ratowania tej rodziny tylko wprost przeciwnie . I stad mamy to co mamy, a potem ci sami hierarchowie zastanawiaja sie co z tym zrobic gdy przyjdzie ta zaplakana EWA i chce Komunii. Ona temu nie winna to ci sa winni ktorzy rzucali w nia KAMIENIAMI.

Duża część problemu polega na tym, że biskupi zniebagatelnym przecież doświadczeniem w życiu małżeński, siedząc sobie wygodnie w swoich pałacach radzą czy Kowalski lub Kowalska mogą przystąpić do Komunii czy nie. I nie przyjdzie im do głowy przekazać odpowiedzialności Kowalskim, którzy w swoim sumieniu wiedzą więcej o sprawie niż ktokolwiek inny. Nawet spowiednikowi nie pozwolą decydować. A przecież jak Kowalscy uznają, że Bóg chce ich obdarować Komunią to i tak przyjdą (biskupi zapomnieli również, że i Kowalscy mogą się modlić a modlitwa to rozmowa, a nie klepanie paciorków). Czy ksiądz ma ich ominąć kiedy będą klęczeć i czekać na Ciało Chrystusa?

...tam, gdzie ten jego ma prawo mieć - w końcu Kowalski sam decyduje czy słuchać biskupa czy nie, czy więcej dla niego się liczą jego własne sumienie i jego rozumienie Ewangelii - czy wytyczne z pałacu. Niech się Kowalski biskupami nie wymawia, niech sam weźmie na siebie odpowiedzialność za swój los. ✚✚✚ Dla mnie cała ta dyskusja o komunii dla rozwiedzionych przypomina absurdalny i tandetny spektakl w wykonaniu nadętych i głośno gulgoczących indorów - samozwańczych ekspertów i sędziów ludzkich losów i sumień. Ludzie, obudźcie się - chciałoby się krzyczeć. Póki co jestem zadowolony, że mnie to toksyczne uzależnienie od Ich Ekscelencji już nie dotyczy. I powiem to wszystkim wahającym się i wylęknionym - jakbym garba z pleców zrzucił, albo świerzbu się pozbył, ulga - tak to działa.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]