Reklama

Rosja–USA: resetu nie będzie

Rosja–USA: resetu nie będzie

20.03.2021
Czyta się kilka minut
Komunikat Waszyngtonu jest klarowny: nie mamy o czym rozmawiać, Putin przekroczył czerwone linie. Nie będziemy ściskać prawicy zabójcy.
Prezydent USA Joe Biden, 19 marca 2021 r. Fot. Rex Features/East News
N

Na początku nic nie zapowiadało takiej burzy. Zaraz po wyborze Joego Bidena na prezydenta USA w Moskwie odżyły nadzieje na powrót do niekończących się negocjacji układów rozbrojeniowych – Rosja uważa takie rozmowy za atrybut mocarstwa grającego w pierwszej lidze światowej. Jednak Biden zgodził się na przedłużenie traktatu START-3 (o redukcji zbrojeń strategicznych) bez męczących konsultacji. W młynie napędzającym politykę międzynarodową Rosji ponownie zabrakło wody, młyn zamarł w oczekiwaniu. I to oczekiwaniu trwożnym, gdyż zza oceanu zaczęły dobiegać coraz mocniejsze sygnały o zamiarze wprowadzenia przez nową administrację kolejnych sankcji wobec Rosji – w tym za ingerencję w wybory oraz w politykę wewnętrzną USA, a także za trucie oponentów politycznych bronią masowego rażenia.

W miniony wtorek, 16 marca, National Intelligence Council (analityczny ośrodek wywiadowczy) opublikował raport, w którym przedstawiono działania Rosji na rzecz pogłębienia podziałów w amerykańskim społeczeństwie, podważenia instytucji i procesów demokratycznych itd. Jednoznacznie stwierdzono, że decyzję w sprawie uruchomienia tej kampanii podjął osobiście Putin.

Nazajutrz w wywiadzie telewizyjnym dziennikarz zadał Bidenowi pytanie, czy uważa, że Władimir Putin jest „zabójcą” (ang. killer). Prezydent USA odpowiedział twierdząco. Po tej wypowiedzi w Moskwie zawrzało: ostrej reakcji na słowa Bidena domagali się nawet politycy drugiego i trzeciego szeregu, którzy na ogół nie zabierają głosu w sprawach międzynarodowych (np. komunista Ziuganow podpowiadał, że Rosja powinna uznać Doniecką i Ługańską Republikę Ludową – kontrolowane przez Kreml separatystyczne parapaństwa w ukraińskim Donbasie). Rosyjski ambasador został odwołany z Waszyngtonu do Moskwy na konsultacje.

Odpowiedzi udzielił też osobiście Putin. Najpierw długim wywodem o psychologii polityki, okraszonym podwórkową mądrością „Kto się przezywa, ten się tak samo nazywa”, a potem zaproszeniem dla Bidena do odbycia dwustronnej wideokonferencji o polityce światowej. Reakcja Białego Domu na zaproszenie była wstrzemięźliwa. Rzeczniczka Bidena na konferencji prasowej stwierdziła, że prezydent jest zajęty i nie planuje rozmowy. Dzień później wypowiedział się półgębkiem i sam Biden: „Kiedyś na pewno się spotkamy”.

Komunikat Waszyngtonu jest klarowny: nie mamy o czym rozmawiać, Putin przekroczył czerwone linie, morduje oponentów politycznych, miesza się w nasze sprawy, a my nie zamierzamy udawać, że nic się nie dzieje i ściskać prawicę zabójcy. To mocne uderzenie w budowany od dawna wizerunek Putina jako przywódcy podziwianego przez cały świat.

Komunikat Moskwy też jest czytelny: chcemy rozmawiać z USA, bo w ten sposób potwierdzamy nasz status supermocarstwa. Jednak Moskwie nie udaje się narzucić nowej administracji USA swoich zasad gry: dialog z Zachodem – tak, ale z pominięciem spraw dla nas niewygodnych i wyłącznie na naszych warunkach.

A ciąg dalszy i dalsze sankcje nastąpią.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nasi dzielni opozycjoniści muszą poprzeć tandem Merkel-Putin przy spawaniu rury na dnie Bałtyku. Zróbcie to aby dopier. PISowi. Bo z rzeczy ważnych to jest najważniejsze.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]