Reklama

Romowie są w domu

10.02.2020
Czyta się kilka minut
Pod koniec lutego Słowacy będą wybierali nowy parlament. Kampania toczy się jednak nie wokół programów partii, ale tego, czy krajowi grozi brunatna fala.
Annamária, romska dziewczyna, która wygrała bieg na 750 m w Moldavie nad Bodvou, 2018 r. CENTRUM VOĽNÉHO ČASU CVRČEK
K

Kiedy w ubiegłym roku wybory prezydenckie wygrała Zuzana Čaputová z nowej partii Postępowa Słowacja (PS), uznano to za sygnał, że Słowacja wybiera liberalny, proeuropejski, otwarty kierunek polityczny. Już wtedy jednak pojawiały się ostrzeżenia, że ludzie rozczarowani dotychczasową sceną polityczną, niszczoną przez kolejne skandale korupcyjne i przykłady nadużycia władzy, mogą głosować na nowe ugrupowania liberalne, ale mogą też wybrać partie ekstremistyczne. Bo one również obiecują rozliczenie z establishmentem i – odmiennie zapewne rozumiany – porządek.

Ugrupowaniem, które efektywnie zbiera te głosy, jest Partia Ludowa – Nasza Słowacja (L’SNS) Mariana Kotleby. Ugrupowanie faszyzujące, otwarcie odwołujące się do tradycji słowackiego państwa księdza Jozefa Tisy, satelity nazistowskich Niemiec w czasie II wojny światowej. W sondażach partia Kotleby jest już na drugim miejscu (...

10195

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]