Rocznica

No i obchodzimy 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Osiemdziesiąt lat to jednak dawno.

Reklama

open eyes economic summit 2019

Rocznica

Rocznica

26.08.2019
Czyta się kilka minut
No i obchodzimy 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Osiemdziesiąt lat to jednak dawno.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
N

Nas, którzy pamiętamy tamten dzień, jest coraz mniej. Ja pamiętam, choć miałem wtedy zaledwie pięć lat. Zostały w pamięci obrazy z tamtego słonecznego dnia i nocy z niepotrzebną – jak się potem okazało – ucieczką na wschód. Dalsze lata wojny i okupacji pamiętam znacznie lepiej. Ale to są wspomnienia dziecka. Ci koło dziewięćdziesiątki z pewnością więcej i lepiej pamiętają.

Myślę jednak, że obchodzenie osiemdziesiątej rocznicy nie może się opierać jedynie na wspomnieniach starców. O tej wojnie trzeba wiedzieć, a dziś (niby) wiemy bardzo dużo, choć legendy i propagandowe opowieści dość skutecznie do tej wiedzy wprowadziły sporo zamętu.

Godzi się więc przypomnieć, że zadaniem Polski w 1939 r. nie było – o czym piszemy w dodatku, publikowanym w tym numerze „Tygodnika” – samodzielne pokonanie militarnej potęgi Niemiec. Mieliśmy powstrzymywać niemieckiego agresora do czasu,...

3466

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wiem, że to tylko pobieżny artykuł, ale co do Abbeville - my też złamaliśmy umowę. Obiecaliśmy się bronić minimum 3 miesiące (tyle miała trwać ich mobilizacja i zorganizowanie się), a po 3 tygodniach było już po naszej armii. Decyzja Aliantów wtedy była może słaba z punktu widzenia ułańskiej fantazji, ale jak najbardziej racjonalna. Inna sprawa, że Blitzkrieg zaskoczył wtedy wszystkich, włącznie z Niemcami. Zresztą zaskakiwał jeszcze 2 lata.

Dziękuję za bardzo mądry (jak zwykle) wstępniak Redaktora Seniora. Szkoda tylko, że nasza młodzież nie czyta TP. Widzę, że do ks. Bonieckiego też doszły szalone głosy, które coraz częściej słyszę nie tylko zresztą od młodych, że nowa wojna jest czymś normalnym, nieuniknionym, czy też że "hartuje charaktery".

Jeszcze chwila i <<rozerwiemy się>> od historii (ale tej prawdziwej, nie "pompowanej"). Proszę Księdza, prosimy, o więcej opowieści...

Co do Abbeville, to ktoś napisał wyżej. Jakże łatwo zapominamy, że my w 1939 też się do czegoś zobowiązywaliśmy, i z perspektywy Paryża i Londynu zobowiązania tego nie dotrzymaliśmy (Niemcy pod Warszawą już 7 września). Co do defilady w Londynie w 1946 r., to też niezupełnie tak. Zaproszenie jak najbardziej wystosowano, ale do uznawanego przez Londyn rządu polskiego... a ten się nie stawił.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]