Reklama

Rejs w kosmos: to trzeba przeżyć

10.11.2014
Czyta się kilka minut
Oblatywacz Peter Siebold właściwie nie miał prawa przetrwać katastrofy. Jakie wnioski z jego przypadku płyną dla przyszłości lotów kosmicznych?
S

Siebold żyje: to jedyny pewnik w całej sprawie. Bo jak 43-letni pilot doświadczalny przeżył, jak udało mu się wydostać z rozrywanego na strzępy pojazdu, jak wyszedł z katastrofy na pułapie 15 tys. metrów, doznając tylko urazu ramienia – tego na razie nie wiemy. Znalazł się na wysokości dwukrotnie większej niż Mount Everest, leciał z naddźwiękową prędkością i nie miał kombinezonu ciśnieniowego.
SpaceShipTwo rozpadł się kilkanaście sekund po włączeniu silnika rakietowego. Pędził ku niebu z prędkością zdecydowanie przekraczającą prędkość dźwięku. Pierwsze sygnały, że coś idzie nie tak, mogły dotrzeć do załogi na nie więcej niż 2 sekundy przed tragedią: ogon pojazdu zaczął niebezpiecznie wibrować. To zbyt mało czasu, by myśleć o ewakuacji. Ciało drugiego pilota, Michaela Alsbury’ego, znaleziono wciąż przypięte pasami do fotela.
Siebold prawdopodobnie też nie miał czasu...

4181

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]