Racjonalizowanie autorytetu

Artur Sporniak pyta w artykule „Wiara i wina”, co spowodowało tak emocjonalne reakcje czytelników na serię artykułów o spowiedzi dzieci.
Czyta się kilka minut

Moim zdaniem odpowiedź jest prosta: komentarze czytelników krytykujących Waszą propozycję do złudzenia przypominają argumenty zwolenników bicia dzieci: „Mnie też bili, a nie mam żadnej traumy”. „Mnie bili i dlatego wyrosłem na porządnego człowieka”. „Niebicie dzieci równa się wychowaniu bez stawiania żadnych granic, a to spowoduje u dzieci brak rozeznania, co dobre, a co złe”. „Przecież dorośli robią to dla dobra dziecka”...

W obszernej literaturze psychologicznej możemy przeczytać, jak to się dzieje, że bite dzieci nawet w dorosłym życiu racjonalizują sobie, dlaczego były bite. Dla dziecka bijący rodzic jest tak absolutnym autorytetem, że woli ono uwierzyć we własną winę niż w zło tego, co robi rodzic. To przekonanie pozostaje u nich nieraz tak długo, że nawet jako dorośli usprawiedliwiają krzywdy doznane od rodziców.

Gdy mowa o spowiedzi dzieci, mechanizm jest moim zdaniem ten sam – tylko rolę absolutnego autorytetu gra Kościół. A przekonanie o sile tego autorytetu jest nawet silniejsze, gdyż ma sankcję Boską. Dlatego u wielu ludzi trwa ono całe życie, i dlatego jest bronione tak emocjonalnie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2012