„Przepraszam” dla dinozaurów

[Ojciec] wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie"...
Łk 15, 20n.
Czyta się kilka minut

Niezależnie od tragedii, którą wprowadził w swe życie syn marnotrawny, trzeba przyznać, że na skomplikowanych ścieżkach losu zachował ostrość teologicznej oceny swego życia. Potrafił, bez presji otoczenia, powiedzieć: "zgrzeszyłem". Zło popełnionego grzechu umiał ująć zarówno w relacji do Boga, jak i bliźnich. Podobna postawa okazuje się dziś zjawiskiem kulturowo niezwykłym. Owszem, nawet nagłówki tabloidów informują o inwazji zła. Nie zjawia się tam jednak ani pojęcie grzechu, ani też nikt, kto w pierwszej osobie powiedziałby: "Przepraszam, to moja wina, zgrzeszyłem, raniąc niewinnych".

Ta kulturowa niemożność uznania własnego zła tym bardziej zdumiewa, że na początku każdej Mszy św. zgodnie stwierdzamy: "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina". W Modlitwie Pańskiej prosimy natomiast: "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy". Przy konkretnych pytaniach o odpowiedzialność za zło prawie wszyscy okazują się jednak niewinni. Porównuję dziennikarskie teksty sprzed roku zawierające oceny o podstawowej doniosłości moralnej. Oceny zmieniły się dziś na przeciwne; nikt jednak nie zdobył się na zwykłe "przepraszam".

Gdyby w czasach Jezusa słowo "przepraszam"

należało do słownika wyrazów nieużywanych, starszy brat powtórzyłby swe zastrzeżenia skierowane w stronę ojca rodziny, (Łk 15, 29n). Brat marnotrawny łatwo zbiłby je, zwracając uwagę, że z podobnym braciszkiem pracoholikiem można w domu najwyżej nabawić się nerwicy i każdy chciałby wtedy uciec na kraj świata. Ostatecznie winowajcą okazałby się ojciec jako ten, który bezkrytycznie kultywował patriarchalny model rodziny. Całe piękno przypowieści ukazuje się w tym, że wracający syn odważnie uznaje: "zgrzeszyłem". Czy potrafimy naśladować jego odwagę, czy też słowo "przepraszam" będziemy cytować jedynie w kontekście mówiącym o dinozaurach?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2010