Przepis na męczennika

Przepis na męczennika brzmi następująco:
Czyta się kilka minut

Pakujemy go do aresztu pod zarzutem obrotu hurtową ilością amfetaminy. Następnie próbujemy przekonać, by posypał głowę popiołem i powiedział: „Tak, zgrzeszyłem”. Ponieważ nie ma na to ochoty, areszt przedłużamy. W procesie sądowym przeciwko niemu będą prawdopodobnie świadczyć wyłącznie zeznania świadka koronnego. Świadkowie koronni zaś, co pokazały liczne doświadczenia, mają skłonności do niesłychanego fantazjowania.

Tak właśnie polski wymiar postępuje z przywódcą radykalnego skrzydła kibiców warszawskiej Legii, Piotrem S. „Staruchem”. Żeby było jasne: nie jest mi po drodze z tym panem. Nie mam też wątpliwości, że na „Żylecie”, jak na innych polskich stadionach, ubijane są grube interesy, i nie o dostawę korkotrampek w nich chodzi. Nie zmienia to faktu, że tak poważne zarzuty, jak postawione „Staruchowi”, powinny mieć bardzo solidną podstawę. Na razie wszystko wskazuje, że nie mają.

Bardzo prawdopodobne, że „Staruch” siedzi w areszcie z innych przyczyn niż obrót narkotykami: być może państwo polskie chciało przed Euro 2012 uciszyć jednego z najbardziej wpływowych polskich kiboli. Jeśli tak, to popełniło fatalny błąd. Oczyszczenie Piotra S. z zarzutów będzie nie tylko kompromitacją wymiaru sprawiedliwości, ale też wielkim zwycięstwem Polski kibolskiej, pokaże bowiem, że prokuratura nie ma na nią nic oprócz lipnych zarzutów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2013