Prywatna teoria katastrof

Nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu.(Mk 4, 37n).
Czyta się kilka minut

Jezus mógłby wtedy przecież spokojnie spacerować po wzburzonych falach, aby wyrazić Bożą potęgę kontrolującą wszystkie sytuacje, które rodzą zagrożenie i niepokój. Mógłby także patrzeć na rozszalały żywioł spokojnym okiem wytrawnego obserwatora, którego żadna burza nie wyprowadzi z równowagi. Tymczasem Jego głęboki sen musiał stresować Apostołów, gdyż wydawało się, że wyłącznie od ich wysiłków zależy przyszłość napełnionej wodą łodzi. Dlatego łatwo jest zrozumieć ich pełną trwogi reakcję.

W naszym nerwowym odreagowywaniu wielu zjawisk możemy czasem kierować pretensje nawet w stronę samego Boga. Nierzadko frustrujemy się i wyrażamy niepokój, że Bóg nie działa dostatecznie szybko, by wykluczyć sytuacje skrajnych zagrożeń. Z panicznym lękiem rozwijamy najbardziej pesymistyczne warianty przyszłych zdarzeń i wyrażamy obawę, że należymy do grona niewielu osób rozumiejących całą powagę sytuacji. On zaś pyta nas wtedy, jak przerażonych burzą uczniów: "Czemu jesteście bojaźliwi i małej wiary?" (Mk 4, 30).

Starając się znaleźć odpowiedź na to pytanie, uświadamiamy sobie, że tam, gdzie rozwijaliśmy prywatną teorię katastrof, zdroworozsądkowe lęki brały górę nad spojrzeniem wiary. Zbawiciel, którego jeszcze niedawno skłonni byliśmy podejrzewać o drzemkę, okazuje ostatecznie Swą zbawczą moc wyzwalającą z lęków. Teren domniemanej klęski okazuje się ostatecznie terenem nadziei odnalezionej po raz wtóry.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2006