Reklama

Prezes, partia, państwo

Prezes, partia, państwo

11.05.2020
Czyta się kilka minut
Antoni Dudek: Jeśli zamieniacie Kaczyńskiego w potwora, nie możecie go zrozumieć. Jego władza ma ograniczenia, a on cofał się już kilka razy.
Prezydent Lech Kaczyński nominuje Jarosława Kaczyńskiego na premiera, lipiec 2006: mowa ciała świadczy, że premier jest ważniejszy i w rzeczywistości odbiera hołd od brata-prezydenta. / TOMASZ GZELL / PAP // MONTAŻ „TP”
M

 

MICHAŁ OKOŃSKI: Chciałbym w tym wszystkim zrozumieć Jarosława Kaczyńskiego. Mógłby mi Pan pomóc?

ANTONI DUDEK: Mogę spróbować, ale nie gwarantuję, że się uda. Osobiście znam go słabo, mieliśmy kilka kontaktów i okazję do dłuższych rozmów 20 lat temu. W innej epoce.

W innej, co nie znaczy nieważnej, a dla Kaczyńskiego pewnie kluczowej. Pańska książka o początkach III RP tak silnie go poruszyła, że jego polemika nie zmieściła się do jednego numeru „Nowego Państwa”.

Poczułem się doceniony. Inna sprawa, że był wtedy na dnie – przestał być nawet liderem Porozumienia Centrum. Miał sporo czasu.

Nawet wtedy, na dnie, budził bardzo silne emocje. W historii ostatniego 30-lecia może Adam Michnik wywoływał przez jakiś czas porównywalne. Powie mi Pan, dlaczego?

Chodzi o wpływ na rzeczywistość. Michnik i Kaczyński potrafili...

34070

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Sytuacja Jarosława Kaczyńskiego jako reformatora nie jest łatwa, gdyż przykładowo sądy były w takiej zapaści, że bez gruntownej czystki osobowej zrobionej na początku mogły tylko zgnić do końca. I tak się stało. Niewesoła jest też sytuacja w administracji centralnej, gdzie urzędnicy zamiast popierać interes państwa i społeczeństwa, tradycyjnie popierają interesy partykularne, jeśli mają tylko w tym swoją korzyść. Oznacza to, że nie ma układu postkomunistycznego, że problem jest głębszy, że doszło do cywilizacyjnej zapaści Polski. Brzmi to może dziwnie w kontekście niezłej sytuacji gospodarczej, że może być państwo upadłe i jednocześnie gospodarka funkcjonująca dość efektywnie, choć dużym kosztem ludzkim.

No pięknie....Kasuje się mój merytoryczny post historyka, na miejsce którego wkleja się jakies tandetne PiS-owskie brednie. Wiec powtórzę jeszcze raz: przypisywanie gangowi PiS-owskiemu inspiracji mysla Romana Dmowskiego jest obrazą dla jednego z najwybitniejszych polityków polskich wszechczasów. Co nie znaczy, ze karła z Nowogrodzkiej można porównać z Piłsudskim, przecież nie ta liga. Niemniej karłowi najwyraźniej imponują pewne cechy charakterystyczne Józefa P., a mianowicie: umiłowanie autorytaryzmu i chęć niszczenia instytucji demokratycznych, nieumiejętność porozumienia się z madrzejsza od niego opozycją, brak samokrytycyzmu prowadzący do katastrofy, manipulowanie sforą tyleż głupich, co bezczelnych i z poczuciem bezkarności pretorian, wykorzystywanie ciemnoty i tępoty części społeczeństwa postrzegającej "Wuca" jako meża opatrznościowego. Podkreslam na koniec: Roman Dmowski był politykiem szanującym państwo prawa i demokracje parlamentarną. Dziwie się, ze tak zręczny historyk jak prof. Dudek zapomniał o tym.

A takich jak ty większość wyborców obije po gębie w wyborach dość zacnie i to nie raz. Osoby twojego pokroju przez lata nie będą miały większości w sejmie, ani w senacie, ani też na urzędzie prezydenta. Skończy się też stopniowo ich władza nie tylko w sądach i korporacjach, ale też w administracji w miastach, a nawet po wsiach. Trochę jeszcze cierpliwości (ha,ha), a zjecie chyba własne gacie ze złości, po kolejnych wyborach i zmianach w spółkach, oraz instytucjach publicznych. Polski z pewnością byle komu w wyborach teraz nie oddamy! A biznes własny będzie prowadzić tylko w warzywnikach, tam gdzie wasze miejsce przy zimniokach.

Nie zamierzasz polemizować, bo tylko byś się bardziej ośmieszył, dlatego jak każdy pisiorek zaczynasz opowiadać swoje mokre sny. Tutaj te sztuczki nie zadziałają, ratlerku Kaczyńskiego ;) Dozo

Jakoś trudno sobie Panu chyba wyobrazić sytuacje, ze pańscy idole będą gnic za kratkami, a takich jak Pan czeka eliminacja z przestrzeni publicznej. Nalezało to zrobić już w 2007 i byłby spokój i stabilizacja. Niestety tzw. opozycji zabrakło wyobraźni i właściwej oceny poziomu polskiego Ciemnego Ludu.

Nie karmić trolla. Po co w ogóe polemizować z miernotami wypisującymi bzdury? Niech się piekli we włąsnym sosie. Jeśli taki sposób zarobkowania sobie wybrał.

Takich jak ja, a nawet jeszcze więcej bo ok. 90% społeczeństwa, właśnie wyeliminowano z przestrzeni publicznej na 25 lat. Nie trudno domyślić się, jakie środki obecna opozycja musiałaby przedsięwziąć, aby było tak jak kiedyś. Wystarczy przywrócić stare układy i z powrotem dać starym elitom realną władzę, co i tak w dużym stopniu nadal funkcjonuje i ma się dobrze. Do tego nie trzeba jednak wcale specjalnej wyobraźni i jakichś wyszukanych ocen. Tyle, że kandydaci do marginalizacji, eliminacji, oraz uwięzienia, czyli - my mamy prawo do dokonania wyboru władzy politycznej i nas jest więcej. Nikt wcześniej nie wygrywał wyborów z taką przewagą, aby móc samodzielnie rządzić. No, więc trzeba być wyjątkowo głupim i pretensjonalnym człowiekiem, aby ten fakt pomijać. Pani to jest jakaś przypadkowa osoba, która sobie pisze, taśmowo to co jej do głowy przychodzi, a przychodzą same bzdury, jak to bywa z pustą głową i prymitywną osobą. No, więc trudno mieć o to pretensje, ale że elity opozycyjne wspierane przez dość potężne media właśnie, tak myślą, to jest inny już problem. Coś takiego zdarzyło się w Polsce przed jej I rozbiorem. Nie ma to jednak nic wspólnego z postępem, albo cywilizacyjną zmianą na lepsze, a oznacza to jedynie upadek państwa spowodowany przez uprzedni upadek elit społecznych.

Czyżby z Czarnego Lądu, jacyś emigranci, przez czarną granicę? Nie. Z polskich uczelni z cenzusami, jak myślę. A taki wstyd. Wiecie dlaczego w tym kraju, na przestrzeni wieków, było, jak było? Dzięki takim, jak wy betonom o hardych,wilczych karkach.Nie ma da was żadnych świętości, po za własnym, nieomylnym zdaniem a z rzymskiego papieża, przynajmniej część z was szydzi i kpi.Pasowałoby wam, tylko pewną część ciała ogolić i do piaskownicy wysłać.

DRU, kiedy się ścierasz z plainduncanem, to robisz to w oparciu o swoją wiedzę i rozsądek (którego w tematach politycznych ci nie odmawiam), czy też raczej w oparciu o święte encykliki papieskie? Sądzę, że to pierwsze. :)

Wiedzy w nich bardzo mało,rozsądek = 0. Za to bardzo dużo ujadania. Ja wolę papieskie Encykliki,ty chyba budkę z piwem. Właściwie tych budek, coraz mniej, inne realia. Jest taka fajna piosenka, "małe tęsknoty". Cóż każdy ma, jakieś pryncypia.

Dru, jest mi przykro, że tak o mnie myślisz. Sam wiesz, jak bardzo cenię sobie twoje zdanie :) Widzisz Dru, inteligentną wymianę argumentów na spokojnie to ja sobie mogę zafundować z ludźmi na poziomie (nie z tobą - tam, gdzie zachowujesz poziom, nie mam powodu się z tobą nie zgadzać, a tam, gdzie się z tobą nie zgadzam, nie zachowujesz poziomu;)), lecz nie z plejadą pisowskich trolli, które dzień w dzień wypluwają tę samą wielokrotnie obalaną, ogłupiającą papkę. Polscy sędziowie, urzędnicy, dyplomaci, społecznicy też chcieli odpowiedzieć miękką grą na czyny przestępcze i to był błąd, bo autorytarna pisowska sitwa odbiera miękką grę jako oznakę słabości i rozzuchwala się już dokumentnie. Ostra retoryka, której pojedyncze fakty i generalizacje służą za broń i narzędzie - to jest najlepsze uzupełnienie polemicznych sposobów walki ze zjawiskiem prawactwa (choć naturalnie dalece niewystarczające do jego zniesienia). Dziwi mnie twoje oburzenie - wszak dokładnie tego zestawu używasz w każdej swojej zajadłej obronie katolicyzmu :)))

Tam gdzie dru zachowuje poziom, Gregg nie ma powodu się z dru nie zgadzać, tam gdzie Greg się z dru nie zgadza,oznacza że dru nie zachowuje poziomu. Jakaś reminiscencja? Białe jest czarne a czarne białe. Idziesz dobrym tropem Gregg.W końcu w polityce chodzi o zdobycie władzy a potem na jej utrzymaniu. Masz dobrego mistrza,choć być może w podświadomości. Katolicyzm drogi Gregg, to Matka zachodniego chrześcijaństwa, zresztą dobrze o tym wiesz. Lecz być może, podobnie jest z tym, jak ze mną, ponieważ chrześcijaństwo, jest ci solą w oku, oznacza to że chrześcijaństwo nie zachowuje poziomu.Inaczej. Przez ciebie Gregg, przemawia zwykła, ludzka pycha a ona jak powiadają kroczy przed upadkiem.

No cóż, przy obronie swojej "matki" zaczynasz manipulować, Dru (tak jak niewątpliwie świadomie zmanipulowałeś sens mojej uwagi, zamieniając miejscami przyczynę ze skutkiem). Wybierasz skrzętnie fakty, a resztę wypełniasz koniekturami branymi za Prawdę. Wszystko to oczywiście suto okraszasz retoryką. Nihil novi dla tych, którzy mieli okazję krzyżować z tobą klawiaturę. To dziś nieważne. Ważne, że przydajesz się w walce z kaczyzmem. Keep going!

sojusznikami. Bardziej po tobie bym się spodziewał użyteczny idiota, wcale bym się nie pogniewał. Naprawdę. Ja bynajmniej nie zmanipulowałem sensu, twojej wypowiedzi, tylko napisałem po swojemu, zachowując, jej sens w 100%. W przeciwieństwie do ciebie, nie nienawidzę nikogo. Nienawiść zaślepia. Inaczej. człowiek, który nienawidzi nie potrafi racjonalnie myśleć,ani tym bardziej kochać. Dlatego Gregg nie wolno walić po twarzy nikogo, bo tak robią chuligani.

Wróg mojego wroga jest moim mimowolnym sojusznikiem, Dru ;) Zauważ, że nawet cię ostatnio mało tykam, żebyś się przypadkiem nie znarowił (no ale tutaj już sam się prosiłeś złamaniem niepisanego zawieszenia broni, więc nie mogłem nie zareagować). Zmanipulowałeś, sojuszniku. Gdybyś trzymał elementarny poziom intelektualnej uczciwości w swoich filipikach w obronie KK, to nie miałbym powodu się z tobą spierać i nie zgadzać. Ot i tyle - bez całej twojej wygodnej nadbudowy. Moja nienawiść do zjawiska pisowskiego prawactwa i jego przedstawicieli jest pod kontrolą i wydzielam ją skromnie w ramach bieżących potrzeb. Nikogo nie zamierzam zabijać i nie zachęcam do tego, bo także pisowskie życie ma swoją wartość w sferach pozapolitycznych. Zresztą chętnie przyjmę trollerstwo z powrotem do grona moich braci, kiedy porzucą swoją patologiczną drogę (a działaczy PiS dodatkowo po odsiedzeniu przez nich wyroków), tak jak nawet o tobie zacząłem mieć lepsze zdanie, choć trudno było to sobie kiedyś wyobrazić;) I nie, Dru, nie tylko chuligani "walą po twarzy" - tak samo robią żołnierze dobrej sprawy zanim wróg nie dostanie się do niewoli.

przeciwnikiem, to różnica, dość znaczna, jak myślę. Kaczyńskiego nie lubię, ponieważ przypomina mi komunistycznych ( socjalistycznych) sekretarzy z przed 1989 roku, natomiast doceniam jako polityka. Ma charyzmę, musisz przyznać obiektywnie. Dzięki jemu Pis przeprowadził bardzo spektakularne pociągnięcia społeczno-polityczne, wbrew prorokowaniu różnych tam ekspertów i dzięki temu zyskał bardzo duże poparcie społeczne. Niestety idąc tą drogą, zniszczył bardzo wiele a mianowicie konstrukcję demokratycznego państwa i do tego otoczył się ludźmi,którzy udają że go kochają i w niego wierzą, ale to los każdego autokraty by nie powiedzieć dyktatora. Dlatego prędzej czy później, musi odejść. Owszem żołnierze strzelają do wroga Gregg, by zabić lub, jak powiadasz wziąć do niewoli. Tylko nie bierzesz pod uwagę, że ci żołnierze po drugiej stronie, też strzelają, do ciebie Gregg, może w niezbyt szczytnych celach. Czy nie lepiej rozmawiać, niż dawać po gębie? Zawsze coś musi łączyć, to początek. Musi też coś dzielić, to normalne.

Wróg, nieprzyjaciel, przeciwnik, oponent - w gruncie rzeczy chodzi o to samo. Przy całej moralnej racji, jaką mieli, amerykańcy i brytyjscy żołnierze nie pokonaliby żołnierzy niemieckich w 1944-1945 r., gdyby nie napędzała ich nienawiść do przeciwnika. Nie bądź naiwny, Dru, koncyliacyjność względem kaczyzmu kończy się tak samo, jak względem nazizmu. Tutaj nie ma pola do kompromisu, bo kompromis z przestępcami i niszczycielami kończy się amoralnym usankcjonowaniem bezprawia i jeszcze większym rozzuchwaleniem przestępców. I tak już zbyt długo przystawaliśmy na polski "appeasement". Rozmawiać będzie można z szeregowymi kaczystami po rozbiciu ich organizacji i ukaraniu przywódców. A na razie jeszcze sporo do tego brakuje. PS. Co do Kaczyńskiego - zgoda.

bój się przynajmniej działu nauki zwanego historią.Stawianie kaczyzmu z nazizmem w jednej linii, obraża ludzką inteligencję. A przecież jesteś człowiekiem wykształconym i do tego inteligentnym. Dlatego powinieneś odwołać tą kalumnię. Pytanie jest proste, jak piłka nożna? Ilu ludzi zamordowali naziści, to z grubsza wiadomo. Ilu w takim razie ludzi Gregg, zamordowali kaczyści? Ile obozów zagłady postawili i ile miast i wiosek zrównali z ziemią, razem z ich mieszkańcami. To takie pytania z marszu. Mam nadzieję, że udzielisz na nie odpowiedzi, bo tego domaga się zwykła, ludzka przyzwoitość. Masz jeszcze inną możliwość, możesz jak Wehrmacht, wycofać się na z góry upatrzone pozycje.

Dru, czy naprawdę inteligentny człowiek (którym ty również jesteś, nie zaprzeczam) nie jest w stanie zauważyć, że analogia ma zawsze swoje granice? Czy trzeba wszystko explicite rozbijać na czynniki pierwsze? Czy od rozmówcy nie można już w ogóle oczekiwać odrobiny wielkoduszności w odczytywaniu wypowiedzi drugiej strony? Oczywiście, że kaczyzm "osiągnął" zaledwie mikroskopijny promil tego, co "udało się" hitleryzmowi. I też nigdy pewnie nie wzniesie się na dużo wyższy od obecnego rząd wielkości swoich przestępstw. Ale tak samo jak hitleryzm, kaczyzm jest tylko ośmielany do dalszych występków poprzez łagodne traktowanie - i na tym polega analogia, o której mówię. W formie i treści kaczyzm przypomina raczej nową sanację - tak samo okazuje pogardę dla praworządności, tak samo opiera się na zakonie wtajemniczonych "legionistów-centrystów", tak samo jego intensywna propaganda ukrywa wewnętrzny burdel, do którego doprowadził. Gdybyśmy mieli alternatywę: nowy hitleryzm lub nowa sanacja, to oczywiście, że należałoby wybrać mniejsze zło. Ale nie stoimy przed takim dylematem, a dla demokratycznego państwa prawa i jego społeczeństwa także sanacja znajduje się dużo poniżej progu akceptowalności.

Przecież po tym co piszesz ocenia się merytoryczną wartość. Postawiłeś Pis w jednej linii z NSDAP. A to jest zwykły gwałt na historii. Dlatego rada, zupełnie gratis. Waż na słowa, jakie piszesz, ponieważ oszołomem bardzo łatwo zostać. A oszołomów jest u nas dostatek i to nie tylko z prawackiej strony, jakbyś chciał.Tak na marginesie, właściwie do jakiej części naszej sceny politycznej, jest ci najbliżej?Nigdy nie miałem możliwości poznania, twoich politycznych sympatii. O ile nie narusza to twojego poczucia prywatności.

Tak, Dru, postawiłem PiS w analogii do NSDAP w kwestii skuteczności "appeasementu" i nie jest to żaden gwałt na historii, choć wiem, że kaczyzm bardzo nie lubi, kiedy przytaczane są analogie historyczne jego postępowania do systemów autorytarnych i totalitarnych. Będę to robił nadal, kiedy tylko dostrzegę inne analogie i nie zamierzam się przejmować tym, że autorytarna prawica z takich porównań oficjalnie kpi i się na nie oburza. Sanacja także jawnie wzorowała się na faszyzmie, a w końcowym okresie nawet na nazizmie. ******** Moje sympatie polityczne... Czemu nie? Zapewne czytałeś Kołakowskiego "Jak być konserwatywno-liberalnym socjalistą"? Stawiam na ścisłe centrum i demokratyzm w kwestiach prawno-ustrojowych (skuteczność rządów zależna od kalibru demokratycznych polityków, a nie od wprowadzenia nieakceptowalnego ustroju autorytarnego na prawicy lub lewicy), na liberalno-lewicowość w kwestiach światopoglądowych (wolność religijna i światopoglądowa; model francuski w stosunkach państwo-religie/światopoglądy, czyli chłodna neutralność; dostęp do aborcji na życzenie - może; prawo do eutanazji - bardziej), na centro-lewicowość gospodarczą (państwo sprawiedliwości socjalnej z dominującą zasadą pomocniczości; wysokie progresywne podatki przy jednoczesnym maksymalizowaniu wszelkich innych ułatwień dla prowadzenia biznesu; spółki skarbu państwa i służba cywilna obsadzane tylko i wyłącznie z klucza merytorycznego w ramach transparentnych konkursów; intensywne przestawianie gospodarki na energię zwłaszcza jądrową, a także odnawialną; zmniejszenie surowcochłonności gospodarki i konsumpcji), na nowoczesny konserwatyzm w kwestiach patriotyzmu. Stawiam na coraz większą prawną i gospodarczą integrację Unii Europejskiej, na oddawanie coraz więcej uprawnień krajowych centralnym organom unijnym przy wzmocnieniu ustroju demokratyczno-parytetowego UE i pozostawionym prawie każdego kraju do wystąpienia z organizacji. Stawiam na powstrzymywanie autorytarnych Chin i Rosji oraz na dalszy sojusz z USA (po poradzeniu sobie tego mocarstwa z wewnętrznymi problemami politycznymi). Przede wszystkim jednak stawiam na pragmatyzm, który podpowiada, że z niektórych ideałów trzeba zrezygnować, aby zrealizować te inne, ważniejsze.

jest pytanie, która z obecnych partii, spełnia, owe czasem skrajne poglądy? Dawniej był Kongres Liberalno - Demokratyczny, lecz potem z niego powstała PO.Obecnie nie widzę takowej. Chyba jedynie Lewica Zandberga.Cóż dzięki, za info.

Biedroń i Czarzasty z Adrianem za rękę. Ale ciiii... nikt nie może o tym wiedzieć. Kołakowski rulez!

Chciałeś, to masz, Dru. Żadna obecna partia nie odpowiada mi choćby w 50%, więc zawsze głosuję na mniejsze zło. To co, rewanż? O ile nie narusza to twojego poczucia prywatności. ;)

Najbardziej odpowiadało mi konserwatywne skrzydło w PO, dokąd takowe istniało. Popierałem Gowina. Obecnie w I turze zagłosuję na Kosiniaka-Kamysza a w II na każdego kandydata opozycji, wyłączywszy Biedronia.Osobiście wolałbym Sikorskiego, jako kandydata PO wyborach, uważam że bardzo wydoroślał i stał się politykiem z ekstraklasy, może jeszcze na niego przyjdzie czas. Jeżeli Trzaskowski wejdzie do II tury, to zagłosuje na niego, jako wybór tzw. mniejszego zła.

Chyba przeceniasz nasze tutaj kłótnie:))) Cóż my efektywnego możemy zrobić poza kilkuminutowym ujadaniem, ewentualnie pójściem na masówkę i na wybory? Styl wypowiedzi zależy od temperamentu, niemniej jadro wypowiedzi jest jakie jest. I bardzo dobrze. Wolałbyś nijactwo myślowe i retoryczne?

Bo wiesz,Pis właśnie z takich wypowiedzi,jak wasze, czerpie swą siłę. Nie wpadłaś przypadkiem na myśl, że odsądzając kogoś od czci i wiary, czynisz zło,być może większe, od tego, które krytykujesz? Tak trudno, na to wpaść,polskiej inteligentce.

Mylisz się DRU. PiS czerpie siłę z totalnego wymóżdżenia znacznej części swych wyborców, a także faktu, ze jeszcze mają co jeść i za co obalać kolejną flaszkę. Nasze wypowiedzi nawet do nich nie docierają, gdyż mało kto z tego towarzystwa czyta cos więcej niż ogłoszenia parafialne:)))

ogłoszeń parafialnych się nie czyta, tylko słucha. Przez ciebie przemawia zwykła pogarda. Naprawdę tak ci z tym dobrze? Jak onegdaj, po francusku a po polsku gawiedź. Później ta gawiedź bardziej mordowała powstańców styczniowych, niż armia rosyjska. To w zaborze rosyjskim w Galicji, był taki rokosz, który też mordował szlachtę i palił dwory. Pod wodzą byłego podoficera armii austriackiej.Oni też gardzili chłopstwem, podobnie, jak ty Kalino. Lepiej ci idzie z Bachem, obrazami no i być może po francusku.

Polska wieś nie ma dziś monopolu na ciemnotę. Nawet w dużych miastach jest ci jej dostatek:)))

niedaleko od Krakowa, jak myślę nie raz nie dwa w nim bywał.Co najważniejsze, był Polakiem z krwi i kości. Tak sobie myślę,że może nie był takim ciemniakiem, jeżeli potrafił, dowodzić zorganizowaną grupą ludzi i być postacią bardzo popularną wśród mu współczesnych.

Sorry, DRU, ale obawiam się, ze w połowie XIX w. chłop galicyjski nie miał jeszcze zadnej świadomości narodowej. Inaczej Szela nie brałby kasy od Austriaków za rżnięcie piłą Polaków. Nota bene potraktowany w ten sposób został mój praszczur, który nawet nie był dziedzicem, tylko dzierzawcą (taki Bogumił Niechcic:))) I już na zawsze w tradycji rodzinnej pozostał chłop jako renegat i sprzedajny instrument obcej polityki. Jestem chyba pierwszym pokoleniem w rodzinie, które kłania się Witosowi - patriocie i jednemu z najwybitniejszych polskich polityków. Podobny stosunek do polskiej narodowości i polskiego interesu mieli chłopi królewiaccy ("Rozdziobią nas kruki, wrony..."). Tylko chłop z zaboru pruskiego wcześnie dostrzegł niebezpieczeństwo, toteż i doczekał się uznania tak w literaturze, jak i w publicystyce. Czy Szela był ciemniakiem? W moim rozumieniu tak, ponieważ dał się łatwo zmanipulować za pare srebrników. Miał jednak niewątpliwe walory przywódcy, a takie walory, jak uczy historia, miało wielu łotrów i łobuzów. A wracając do sedna - jestem z tych, którzy nie stawiali, nie stawiają i nie postawią na klasę chłopską w walce o interes kraju, gdyż jest to środowisko w dużej mierze bez instynktu obywatelskiego i sprzedajne. Ich synowie i córki idą do dużych miast, tam kończa studia, znajduja pracę i zapuszczają korzenie w charakterze "słoików". I ściagaja do miasta mentalność swoich ojców i dziadów dając się kupić za "pińcet plus". Duzo wody upłynie, zanim się ogarną mentalnie.

narodowej, chłopów galicyjskich i królewieckich. Nie wpadłaś na to że jednym z nich był twój praszczur? Na którego musieli za darmo zapychać od świtu do nocy? Za prawo pierwszej nocy? I teraz przenieś sobie owego Jakuba Szelę, do czasów wspołczesnych.Kto sie uwłaszczył na przemianach 1989 roku? Robotnicy ? Chłopi? A może odpowiednicy twojego praszczura? Jak sobie na to odpowiesz, to będziesz wiedziała, dlaczego Pis ma tak duże poparcie w narodzie. Bo oni pierwsi coś dali a nie tylko zabierali i żyli etosem Solidarności.

Nikt w dziejach za nic nie odpowiada, DRU, w sensie odpowiedzialności moralnej:))) Tak jak w starozytnosci nikt nie odpowiadał za niewolnictwo, a zwykle właściciele niewolników, o ile nie byli zwyrodnialcami, byli dla swych niewolników opiekuńczymi patronami. Podobnie jak gospodarze dbają o zwierzęta gospodarskie, wszak z nich żyją:))) Podobnie mój praszczur i inni gospodarze, o ile nie byli zwyrodnialceami, dbali o chłopów, jako ze z nich żyli. Problemem niewątpliwie było szkolnictwo, powinieneś jednak wiedzieć ze szkoły PRL-owskiej, ze za fatalny stan szkolnictwa odpowiadali zaborcy, a nie właściciele folwarków. Masz natomiast świetą rację pisząc o bazie społecznej PiS-u. Toz to potomkowie tamtych chłopów folwarcznych, nawet jeśli dziś mają dyplomy wyższych uczelni! Bo mimo posiadania tych dyplomów nie rozumieją, ze PiS dał im jedynie ich własne pieniądze. Ty tez, jak widać, tego nie rozumiesz.

twój praszczur..... Gdyby rzeczywiście byli tacy opiekuńczy, to zapewne spotkał by ich nieco inny los. Nienawiść to owoc pogardy. Owszem zaborcom nie zależało na kształceniu chłopstwa, lecz podejrzewam że byli tu zbieżni z magnateria, szlachtą, właścicielami ziemskimi. Chłop miał pracować na swych panów a nie się uczyć. Wykształcenie to niebezpieczeństwo. Dlaczego ruchy socjalistyczne były tak popularne w nizinach społecznych? Bo dawały im jakąś nadzieję i nienawidziły elit. Kalino jakbyś żyła kiedykolwiek za skromną pensyjkę, mimo ciężkiej pracy, to wiedziałabyś, że taki człowiek nie zastanawia się nad przyczynami. Najważniejszy jest skutek, to zostaje w pamięci. I właśnie dlatego Kalino, kpienie z takich ludzi, nabija konto wyborcze Pis-u,ponieważ ich spece od propagandy w sposób kapitalny i niezwykle skuteczny, umieją to wykorzystać. Lecz jakoś nie może to do ciebie dotrzeć. Podobnie jak pańszczyźniany chłop, miał małe a nawet żadne szanse w dotarciu do świadomości twego praszczura, że nie jest zwierzęciem gospodarskim, tylko człowiekiem. Zresztą jaki tam chłop, na chłopa jeszcze nawet przed II wojną światową mówiło się cham i nie była to nazwa pejoratywna, tylko zupełnie normalna, funkcjonująca w tzw. wykształconym społeczeństwie.

DRU kochany, masz podstawowe braki w wiedzy:))) Wszelkie lewicowe programy, w tym socjalistyczny, zostały sformułowane przez tzw. inteligentów, niektórych nawet całkiem dobrze ustwionych społecznie jak Marks i Engels:))) Rzeczywiscie narodowy socjalizm był dziełem najgorszej hołoty społecznej. Tak jak dziś PiS - chciałabym rzec, ale tak nie jest. Program obecnej rzadzacej kliki również jest dziełem bardzo inteligentnych ludzi. Wiem, co mówie, bo to moi koledzy ze studiów i znajomi z sąsiednich wydziałów UW. I nie kłóć się już: wszystko, co twórcze, zawsze jest dziełem inteligencji, a społeczna mierzwa słuzy jedynie jako mieso armatnie

Czy ja napisałem w poście, który komentujesz, że ruchy socjalistyczne zostały utworzone przez niziny społeczne? Nie. Ja napisałem że ruchy socjalistyczne zostały poparte przez niziny społeczne,ponieważ dawały im jakąś nadzieję i nienawidziły elit. Programy ideowe zawsze tworzą inteligenci.Natomiast poparcie przez społeczeństwo, decyduje o sukcesie, albo pozostaniu zapisem na kartce, dla potomnych, lub kosza na śmieci. Gdyby ruchu Solidarność, stworzonego przecież przez wybitnych intelektualistów, nie poparli robotnicy, to byście sobie mogli siedzieć na tym UW do dzisiaj by w akcie tajnego bohaterstwa słuchać Głosu Ameryki, Radia Wolna Europa a później ściszonym głosem w obawie przed bezpieką, mówić, słyszała pani......A tak dzięki robotnikom, doszliście do władzy a później, starym jak świat sposobem, wypięliście się na nich zadkiem.Masz rację, byli dla was mięsem armatnim.A wam przypadły zaszczyty, kasa i cały ten tzw. Etos Solidarności.

No i z prawdziwą przyjemnoscią konstatuję, DRU, ze się zgadzamy. Tak jest, ciemne "mieso armatnie" wspierało tak w przeszłości, jak i dziś populistyczne ideologie, których liderzy po objęciu władzy nie zamierzali urzeczywistnić swoich populistycznych haseł, bo zwyczajnie było to niemożliwe. I nie należy dziś sadzić, ze PiS już objął pełnie władzy i może się wypiąć na swoich fanów spod budki z piwem. Broń Boze. Na dziś musi PiS jeszcze więcej sypać srebrników dla amatorów darmowej kasy, bo trzeba zatrzymać figuranta w Belwederze i tak wygrać wybory, żeby ostatecznie zrobić z Konstytucji ścierke do podłogi. Tak więc Ciemny Lud wciąż jest nie do przecenienia i należy go wabic nie tylko kasą i obietnicami, ale też Zenkiem Martyniukiem i inną tandetą

Rosja i Prusy oraz Austria urosły w siłę i w każdym z tych krajów rządziła dynastia niemiecka i każdy z tych krajów, ale nie tylko miał wpływ na politykę polską w taki sposób, że nie była realizowana polska racja stanu. Podobnie było pod zaborami, jednak pod zaborami elity społeczne zaczęły tracić majątek, bowiem państwa zaborcze musiały je wyeliminować, aby wynarodowić kraj w każdym z trzech zaborów. I wówczas na ratunek Polsce przyszła rewolucja przemysłowa, która powołała do życia już zupełnie inne społeczeństwo, które było w stanie przejąć pozycję stanu, który był skazany przez zaborców dosłownie na eksterminację. Eksterminacji dokonano, po krótkim okresie niepodległości, a w czasach komunizmu ostatecznie doszło do transferu Polskości na całe społeczeństwo. W demokracji zaś ten sam nastąpił proces. Społeczeństwo polskie się zglobalizowało, zmieniło i nie potrzebuje starych elit, które straciły kontakt z rzeczywistością. Transfer władzy oznacza, zawsze ustąpienie starych i powstanie nowych elit, ale także może wiązać się ze zmianami w poziomie cywilizacyjnym samego społeczeństwa. Nie inaczej. Tyle, że w demokracji odbywa się to w sposób w dużym stopniu bezkrwawy. I tak się dzieje, dzisiaj. W zasadzie strona PiS-owa, gdyby się zbrutalizowała raz dwa pokonałaby w bezpośredniej konfrontacji, stronę przeciwną, ale po co? Po co bić w zmurszałe drewno, które lada moment i bez siły się samo z siebie rozsypie. Z pewnością idziemy od liberalizmu do państwa socjalnego, gdyż alternatywą jest zepchnięcie dużego procenta społeczeństwa zupełnie poza nawias społeczny. Tak więc w Polsce będzie rządziła lewica, tyle że jeszcze nie wiadomo dokładnie, jaka. Wykluczyć nie można, że z ruchów obywatelskich wyłoni się ostatecznie zupełnie nowa lewica.

inaczej niż myślisz.

Czekam na szybkie testy na przeciwciała dla wszystkich mam bowiem wrażenie,że już przed obecną pandemią, jakaś wcześniejsza wersja koronawirusa się ze mną przynajmniej dwa razy zapoznała. Myślę, tak bo w ogóle nie mogłem z tego wyleźć, do momentu, gdy bardzo ciepło się w domu nie ubrałem i tak jak miś futrem okryty kilku dni nie przeleżałem. No, a teraz jakoś mnie ominęło owo spotkanie z koronawirusem, jednak myślę, że koronawirus podobnie jak PiS i Kaczyński na długo z nami zostanie. Istnieją bowiem nosiciele zarówno wirusów, jak i zwolennicy pewnych polityków, a nawet niekiedy do wielkich rozmiarów się rozrastają. Kiedy jest np. 3 mln chorych, a wszystko zaczęło się od 1. 3 miesiące temu, albo jest 20 mln zadeklarowanych zwolenników PiS i Kaczyńskiego, a wszystko zaczęło się 25 lat temu, to trudno to z dnia na dzień zmienić, chyba że w marzeniach.

Ciekawy punkt widzenia historii? Prusy, Rosja,Austria nie realizowały polskiej racji stanu.A niby dlaczego Prusy,Rosja, Austria miały by realizować polską rację stanu? Do rozbiorów doprowadzili nie zaborcy, tylko sami Polacy. Dzięki swojej głupocie, prostactwu, braku elit odpowiedzialnych za państwo. Bo cóż z tego że uchwaliliśmy Konstytucję 3 Maja, jak de facto została ona na papierze.A król który ją podpisał,później się z tego wycofał a najbardziej się sprawdzał w roli kochanka, carycy Katarzyny. Specjalnie dla ciebie Kandrzejew razy 2, wiersz, jakiego używała polska młodzież w walce przeciwko germanizacji. Września rok 1901. "My z Tobą Boże rozmawiać chcemy, lecz Vater Unser,nie rozumiemy i nikt nie zmusi nas Ciebie tak zwać, boś Ty nie Vater a Ojciec nasz". Ps. Może nie tylko tobie Kandrzejew, ale jeszcze bardziej Greggowi, choć z zupełnie innych względów.

Jak Prusy, Rosja i Austria miały swoje racje stanu, a my swoją, to niby dlaczego współcześnie ma być inaczej? Gdybyśmy przykładowo w czasie ostatniej wojny, tak nie przejmowali się co o nas powiedzą na Zachodzie, to może można by ocalić z 2 mln naszych obywateli i to lepiej wykształconych i o większym potencjale niż inni, co niepotrzebnie i bez pożytku dla wolnej Polski zginęli. Powinieneś rozumieć DRU, że dla Zachodu, czy nas chwalą czy nas ganią w tym stanie rzeczy jesteśmy tylko ciapate. No, to lepiej chyba siedzieć w domu, ale żeby mieć dom, gdzie można siedzieć, chyba nie potrzeba deweloperów, rządów deweloperów i spekulantów którzy dla zysku wykupują ich mieszkania, a potem nam je drożej z dużą marżą zysku wynajmują lub sprzedają, a dla odmiany zatrudniając małe pensje płacą.

I w ten sposób w zalewie wypowiedzi obok tematu utonął właściwy wątek wywiadu z kontrowersyjnym, ale rzetelnym historykiem prof. Dudkiem - kto to jest, co sobą reprezentuje i jaki wywiera wpływ na rzeczywistość Jarosław Kaczyński

A dzięki komu?

Nie krępuj się i zapuszczaj tę wielce odkrywczą glossę do Dudka! Co cię jeszcze powstrzymuje? :)

Miedzy innymi dzięki Tobie:))) Jedynie mój post odnoszący się do wywiadu z Profesorem jest merytoryczny i traktuje o poglądach prof. Dudka:))) Zresztą mój pierwszy post został wykasowany, Bozia wie, dlaczego, ale umieściłam następny, bo nie ze mną takie numery:)))

komentatorzy. Przyznaję. Wiedza + rozsądek + wartości. A ty Gregg, wszystko to hawnem zarzuciłeś. I jeszcze jesteś z tego ukontentowany. To tzw. trzymanie poziomu ala Gregg.

Jak na razie, Dru, to to całe twoje odsądzanie mnie od czci i "wiary" jest tyle samo warte, co twoje zaklinanie się w temacie prawdziwości Prawdy katolickiej (czyli sam wiesz...). A z retorycznego obijania po gębie pisowskich łgarzy istotnie jestem zadowolony - tak jak byłbym zadowolony z "obicia gęb" faszystów i komunistów, gdyby zaczęli mi "spokojnie i kulturalnie" wyłuszczać całą swoją słuszność i obrazować jutrzenkę nowego ładu. PS. czekam na odświeżającą glossę ad Dudekum i obiecuję już więcej cię nie hamować w jej urzeczywistnieniu ;)

Skoro, Jarosław Kaczyński bardzo prosto i wyraźnie mówi o co mu chodzi, tak że w zasadzie każdy go rozumie np. gdy mówi, że nie zmieniło się to, że każde państwo, nawet Niemcy ma swoją rację stanu, to po co jeszcze chcieć z nim na osobności rozmawiać. To jakby implikuje, że ma on jakieś ukryte zamiary polityczne. No, niby jakie? Wszystko tutaj powiedziano. Nie chcecie mieć spółek skarbu państwa, to głosujcie na.... hm właśnie na kogo? Nie ma partii w Polsce, która nie chciałaby mieć tych spółek skarbu państwa, aby zatrudniać w nich swoich pociotków.

Strony

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]