Prof. Antoni Dudek: Leszek Moczulski to postać, która dobrze zapisała się w historii Polski. Nie ma bohaterów bez skazy.

Stworzenie przez Leszka Moczulskiego własnej partii było fundamentalnym etapem w rozwoju opozycji demokratycznej.
Czyta się kilka minut
Leszek Moczulski. Warszawa, 2013 r. // Fot. Bartłomiej Zborowski / PAP
Leszek Moczulski. Warszawa, 2013 r. // Fot. Bartłomiej Zborowski / PAP

Piotr Śmiłowicz: Kim był Leszek Moczulski w polskiej polityce i opozycji w PRL?

Prof. Antoni Dudek: Mieścił się w ścisłej czołówce, choć zawsze był troszkę odrębny, bo był postacią wodzowską i charyzmatyczną. Wielu nie akceptowało jego autorytarnego stylu bycia. Natomiast miał wyznawców, ludzi, dla których był absolutnym autorytetem. Apogeum jego znaczenia to lata 80. i początek 90. Wcześniej Moczulski był dziennikarzem, publicystą, autorem książek. Politykiem stał się dopiero pod koniec lat 70., gdy związał się z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Później stworzył własną partię i był to fundamentalny etap w rozwoju opozycji demokratycznej.

Były trzy wyraźne etapy – pierwszy to powstanie KOR, półlegalnego i jawnego ruchu społecznego na rzecz wartości demokratycznych, potem były Wolne Związki Zawodowe, a trzecim etapem było powstanie w 1979 r. czegoś, co deklarowało się od początku jako partia polityczna. Od razu z nazwą, która była rzuceniem wyzwania systemowi – Konfederacja Polski Niepodległej.

Stawiania otwarcie postulatów niepodległościowych wtedy się bano...

Trzeba powiedzieć jasno, że w tamtym czasie Moczulski był traktowany przez większość opozycji demokratycznej jako fantasta, człowiek oderwany od rzeczywistości, a niektórzy uważali go nawet za prowokatora. Po latach nie znaleziono jednak żadnych dowodów, że Moczulski w okresie, kiedy tworzył KPN, czy później, współpracował z bezpieką. Co więcej, przesiedział przecież sześć lat w więzieniu w pierwszej połowie lat 80.

Siedział już w czasie 16 miesięcy Solidarności.

Tak, większość rewolucji Solidarności przesiedział w więzieniu.

Chyba na wyraźne życzenie Moskwy?

Jest taki dokument, że gdy urlopowano Moczulskiego na kilka miesięcy z więzienia, Leonid Breżniew podczas rozmowy ze Stanisławem Kanią pyta, dlaczego go wypuszczono. Kania odpowiada, że to był błąd i zaraz go zamkniemy. Dlaczego zamknięto Moczulskiego w przeciwieństwie do Kuronia, Michnika i ludzi z KOR? Dlatego, że Moczulski był bardziej radykalny i obawiano się, że te radykalne hasła KPN zaczną uzyskiwać poklask w Solidarności. Co zresztą zaczęło się realizować, bo choć Moczulski siedział w więzieniu, KPN stawała się coraz bardziej popularna np. na Górnym Śląsku. W stanie wojennym niewiele z tego wynikało, ale w latach 80. proces rozwoju KPN postępował. Stąd KPN była jedyną partią powstałą w PRL, ale niemającą PRL-owskich korzeni, która zaistniała w III RP. W szczytowym momencie miała ponad 50 posłów, po wyborach w 1991 r.

Nie podzielałem części poglądów głoszonych wtedy przez Moczulskiego, ale był on prekursorem niektórych projektów politycznych. Np. koncepcja Trójmorza, którą ostatnio PiS starał się realizować, to dokładna kopia projektu Międzymorza autorstwa Moczulskiego. Też zresztą zaczerpniętego od piłsudczyków. Jeśli chodzi o KPN, pod koniec lat 90. dopadł ją mechanizm budowy dwóch wielkich bloków – postsolidarnościowego i postkomunistycznego. Dlatego wszystko się posypało i sam Moczulski wycofał się z polityki, choć nie próżnował, zrobił doktorat i habilitację. Bo choć wykształcenie miał prawnicze, z pasji był historykiem.

Jego konikiem była zwłaszcza kampania wrześniowa.

Jego najsłynniejszą książką była „Wojna polska 1939”. Którą wydano na początku lat 70. wskutek niedopatrzeń cenzury, ale jak tylko ją wydano i zaczęła się gwałtowna sprzedaż, natychmiast wycofano. To był jednak kapitał, który Moczulskiemu pozwolił budować wokół siebie środowisko.

Wpływ na wycofanie się Moczulskiego z polityki w latach 90. miały też chyba oskarżenia, że w PRL był agentem SB?

Na pewno ujawnienie tych informacji w 1992 r. bardzo mu utrudniło czy wręcz uniemożliwiło odgrywanie istotniej roli na polskiej prawicy. To była jedna z przyczyn porażki KPN. Współpraca z SB rzeczywiście miała miejsce na przełomie lat 60. i 70. Moczulski jej zaprzeczał, twierdził, że zostało to sfabrykowane. Moim zdaniem nie ma podstaw, żeby tak twierdzić, zarazem jednak moim zdaniem był to rodzaj gry, którą Moczulski prowadził z bezpieką. Sam zresztą twierdził, że te rozmowy to była operacja kontrwywiadowcza ze strony tzw. nurtu niepodległościowego. Nie znalazło to jednak potwierdzenia w żadnych dokumentach.

Gdy się jednak prześledzi dostępne materiały, widzi się wyraźnie, że Moczulski od pewnego momentu dezinformuje bezpiekę i kończy się to tym, iż to bezpieka zrywa z nim relacje, uznając go za osobę niewiarygodną. Nie ma też żadnych dowodów na to, że przerwane przez Moczulskiego kontakty z bezpieką w połowie lat 70. miały jakiś ciąg dalszy. To jest sytuacja analogiczna jak z Lechem Wałęsą. Tyle że Wałęsa nie siedział potem tylu lat w więzieniu.

Stąd jeśli nawet Moczulski komuś zaszkodził tymi swoimi grami z bezpieką, odkupił wszystko późniejszymi działaniami i więzieniem. Nie mam wątpliwości, że to postać, która dobrze zapisała się w historii Polski. Oczywiście są tacy, dla których współpraca z bezpieką Moczulskiego definitywnie go dezawuuje. W Polsce żąda się często bohaterów bez skazy. Oświadczam wszystkim, że nie ma takich bohaterów. Każdemu można wynaleźć skazę.

Antoni Dudek // Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP

ANTONI DUDEK jest politologiem i historykiem, profesorem UKSW w Warszawie. Prowadzi na YouTubie kanał „Dudek o historii”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Prof. Antoni Dudek, politolog i historyk: Leszek Moczulski dobrze się zapisał w historii Polski