Reklama

Prezes i pusta kasa

Prezes i pusta kasa

17.11.2016
Czyta się kilka minut
W rocznicę rządów PiS Jarosław Kaczyński był gościem „Wiadomości” i TVP Info. Prezes chwalił swój rząd, ganił opozycję – klasyka, wywiad jak wywiad.
Screen z programu "Gość Wiadomości" za www.vod.tvp.pl
N

Nie wiem, czy wypada wyciągać kilkadziesiąt sekund z 25-minutowej rozmowy, ale zrobię to, bo rzecz tyczyła się pieniędzy. Redaktor Michał Adamczyk pytał Jarosława Kaczyńskiego, czy jest absolutnie pewny, że rządowi na realizację obietnic wystarczy pieniędzy. 

– Sądzę, że wystarczy – usłyszał odpowiedź, w której była pewność, choć nieco zachwiana. Pieniądze, mówił lider PiS, mają pochodzić z uszczelnienia systemu podatkowego i wzrostu gospodarczego. Tylko, że z tym ostatnim – prezes sam to przyznał – nie jest zbyt dobrze. Oczekiwano, że wzrost będzie szybszy, a jest wolniejszy. 

Skąd to spowolnienie? Prezes wyjaśniał, że są trudności z inwestycjami m.in. tymi, które mają pochodzić ze środków europejskich i są w gestii samorządów. A do tego istnieją „bardzo dziwne blokady”. Jakie? 

Inwestycje blokują – zdaniem Jarosława Kaczyńskiego – przedsiębiorcy związani z opozycją, którzy kiedyś ciągnęli zyski nie tylko z działalności na rynku, ale także z tego, że byli blisko władzy. I dlatego: 

„Nie chcą dziś podejmować przedsięwzięć gospodarczych, zyskownych dla nich, bo uważają, że lepiej zaczekać aż wrócą dawne czasy, ale zapewniam, że nie wrócą”. 

Jest jasne, że ministrowie PiS przeszacowali wzrost gospodarczy. Można się z tego tłumaczyć na wiele sposobów – choćby tak, że hamowanie mamy w zasadzie w całej Europie. No ale tłumaczyć to niechęcią przedsiębiorców do zarabiania pieniędzy? Tym, że są biznesmeni, którzy rezygnują z zysku i wolą czekać, aż do władzy wróci Platforma Obywatelska? Prezes PiS naprawdę w to wierzy, czy tylko robi sobie żarty z publiczności? 

Spiskujący z Tuskiem biznes to wymówka, gdy pieniędzy zabraknie? PiS spełnia obietnice z kampanii wyborczej, licząc, że docenią to wyborcy. Spełnianie obietnic polega to na wydawaniu dużych sum z budżetu. Oczywiście musi się to odbijać na deficycie, który w przyszłym roku może osiągnąć 59,4 mld PLN – a to bardzo dużo. 

Skoro inwestycje hamują, wzrost jest powolny, to trzeba liczyć, że będą pieniądze z uszczelnienia systemu podatkowego. 

A jeśli nie? Jeśli i tu rząd szacował zbyt optymistycznie, co wtedy – dociekał red. Adamczyk. 

„Politycy są od tego, żeby rozwiązywać problemy. My na pewno z każdym problemem przed którym staniemy będziemy jakoś się starać uporać” – uspokajał prezes Kaczyński. 

„Jakoś się starać uporać” – taki jest plan awaryjny? 

Przyznam szczerze, że wcale mnie nie uspokoił.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, felietonista i bloger „Tygodnika Powszechnego” do stycznia 2017 r. W latach 2003-06 był korespondentem „Rzeczpospolitej” w Moskwie. W latach 2006-09 szef działu śledczego „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Fanklub Kaczyńskiego dzieli się na dwie grupy: ciemny lud, co wszystko kupuje oraz sfrustrowane elity fanatycznych wyznawców, chwilowo na haju. Jedna i druga łyknie te kaczyńskie brednie, jak nie przymierzając pies Azor karmę z supermarketu. I tylko do nich ta przygłupawa gadka.

Bo nikt inny poza dziennikarzami, którzy muszą z przyczyn zawodowych oglądać TVP po "dobrej zmianie" - tego nie czyni.

Kolejna odsłona dyktatury ciemniaków, jak nazwał to kiedyś klasyk tej gazety, Kisiel. Nie tylko ekonomicznych, sprawa Leśmiana też mówi sama za siebie.

Panie Redaktorze, Kaczyński po prostu nieopatrznie i niechcący przedstawił przedsiębiorców jako prawdziwych polskich patriotów, ludzi ideowych, gotowych ofiarnie poświęcić swoje zyski, by doprowadzić Polskę do wymarzonego przez siebie stanu. Nie odbierajmy Prezesowi tych chwil mimowolnej przyzwoitości, tak mało ich ostatnio ma... :)

A ja powiadam stanowczo: winna jest stonka rozsiewana chyłkiem przez Tuska

I Merkel;-)

Z helikoptera produkcji europejskiej Aż dziw, ze Pan Minister od prywatnego wojska za moją kasę jeszcze się nie odezwał. Przegapił?

Nie ma hamowania w całej Europie. Jest w Polsce. PiS doprowadzi do pierwszej recesji w pokomunistycznej Polsce. I dotknie on jego wyborców, tych zatrudnionych w polskich firmach, a zwłaszcza w budownictwie. Wykształciuchy pracujące w zagranicznych korporacjach mogą spać spokojnie, ich uratuje słabszy złoty. Ale ze strachu będą pracować jeszcze więcej i za jeszcze mniejsze pieniądze niż ich koledzy w lepszych częściach Europy. Historia głupoty w Polsce wkracza w nową fazę. Nie wiem czy przyjdzie opamiętanie, w XVII wieku nie przyszło. Przyszli za to Rosjanie. Teraz też przyjdą.

Pewne grupy Polaków - Patriotów same ich prosiły o przyjście. Ciekawe kiedy teraz się jasno określą.

„Nie chcą dziś podejmować przedsięwzięć gospodarczych, zyskownych dla nich ..." Prowadzę swój mały biznes od ponad 25 lat, jestem już emerytem, mam tyle lat co Jarosław Kaczyński. Wiem, że tenże Jarosław praktycznie nie pracował - poza krótkim okresem w Kancelarii Prezydenta - a na własny rachunek nigdy a doktoryzował się z "nauki" Lenina. Opowiada on takie głupoty i totalne bzdury, że ja, mimo tego 25-letnio okresu doświadczeń nie potrafię i nie odważę się dyskutować z nim. Ten człowiek przeraża mnie bardziej jak Macierewicz skoro głosi takie "prawdy" jak wyżej, bo to jest tak jakby kompletnie pijany kierowca uparł się kierować bolidem na torze wyścigowym w Monte Carlo.

Dzisiaj prof. Leszek Balcerowicz powiedział, że owa wypowiedź Kaczyńskiego o spisku przedsiębiorców to przejaw paranoi lub głupoty. Oczywiście diagnoza nietrudna, i oczywiście celna. Ja z kolei skojarzyłem ją z informacja podana w TP nieco wcześniej, o episkopatowych przygotowaniach do ogłoszenia Jezusa królem Polski. To proszę Państwa również paranoja lub głupota. Zwracam uwagę humanistom, że spójnik "lub" dopuszcza możliwość wystąpienia obu opcji jednocześnie. Epidemia w małżeńskim łożu?...

A czy dowolne zwielokrotnienie tych spójników "lub", nadal gwarantuje wystąpienie ich równocześnie ? Miałbym jeszcze kilka... Jeżeli Pan to potwierdzi, to już proponuję dla Niego tytuł Jarosław Wielki :)

Lub lub lub - nie za bardzo. p.s. Byle nie jarosław.

Chyba, że Jarosław. ;) Dla niewtajemniczonych Jarosław to taki podkarpacki odpowiednik Tworek.

dopóki lichwa będzie pasożytować na pracy. Należy znieść pieniądz "pracujący procentem", a kreowany bankowym długiem. Nowy globalny system finansowy jest potrzebny od zaraz. Albo wrócić do średniowiecznego wzorca-pieniądza kruszcowego i emitowanego przez transparentną i legalną władzę. Bez tej zmiany, żadna "koniunktura gospodarcza" i "zewnętrzne inwestycje", nie zbudują społecznego dobrobytu i społecznej harmonii

Ale powinni to zrobić ludzie uczciwi, o dobrej woli, mający stosowną wiedzę. Nie mogą tego zrobić: nieuki, złodzieje z natury, absolutnie nie politycy choćby deklarowali uczciwość i absolutnie ludzie pokroju Kaczyńskiego. Jednak widzę tak zapętlone obecnie stosunki międzyludzkie, że nie odważę się powiedzieć kiedy to byłoby możliwe.

centralne banki, był budowany przez kilkaset lat(pierwsze banki jako "transakcje ławkowe" pojawiły się w XV w. we włoskiej Genui). Alternatywę dla procentowego kapitału i (nie)wiarygodności banku,też chyba nie od razu się zbuduje(o ile jeszcze będzie ku temu społeczna wola)

Buduj Pan. Dodam, że także jestem za złotym w złocie i cukrem w cukrze. Oraz za 'transparentną i legalną' - ba, nawet za uczciwą i sprawiedliwą, tanią, do tego skuteczną!!... - władzą. Ma Pan moje społeczne poparcie.

Panie Nejno, ja wiedziałem, że Pan chcesz nas cofnąć do średniowiecza w kwestiach światopoglądowych, ale że i w gospodarczych, to jest dla mnie nowość... Od osoby prywatnej też nie będę mógł pożyczyć pieniędzy na procent pod swoją inwestycję, bo lichwa? "Wirtualne instrumenty finansowe" trzeba oczywiście drastycznie ograniczyć, ale Pan to żeś pojechał w drugą stronę, że aż miło...

Przepraszam Szanownego Pana gregg84” ‘a, że się wtrącę ale chciałem delikatnie zwrócić uwagę na pewną nieścisłość, którą zauważyłem w pana tekście, poza tym wszystko jest ok, pana wpis jest ciekawy i inspirujący. Otóż użył pan w odniesieniu do pana Nejno określenia że chce nas cofnąć światopoglądowo do średniowiecza, co zapewne wysnuł pan z przytaczanych przez niego starych tekstów źródłowych. Pan zapewne jest niewierzący, może wręcz ateista to pan nie wie, że wspomniane teksty wcale nie pochodzą ze średniowiecza ale są nawet o 1000 lat starsze. My chrześcijanie nazywamy to Ewangelią a zapodał ją pewien Syn cieśli , który działał w Izraelu i pochodził z Nazaretu. Ta Ewangelia stanowi cząstkę składową Biblii [Stary i Nowy Testament] – najbardziej poczytnej książki świata. Taka jest prawda, a czytają ją wierzący i niewierzący. Szczególnie w tej Ewangelii jest bardzo wiele takich tekstów, które można przetransponować bez większego wysiłku na dzień dzisiejszy. Ja jestem zbyt leniwy ale pan Nejno robi to doskonale, sam niekiedy z tego korzystam i nigdy nie wyczułem z jego strony najmniejszej presji. Nie rozumiem też skąd taka straszna awersja u wielu ludzi do tego Średniowiecza. Przecież gdyby nie to Średniowiecze to do dnia dzisiejszego pisalibyśmy na glinianych tabliczkach rylcem, o ile byśmy w ogóle już pisali. W niektórych dziedzinach Polska cofa się do poziomu tego Średniowiecza, chociażby jeżeli chodzi o poziom czytelnictwa a zatem i wiedzy. To jest straszne. Miało Średniowiecze ciemne strony [inkwizycja, wyprawy krzyżowe…] ale nie miało brunatnych stron. A weźmy chociażby bliski wiek XIX : król Belgów Leopold II Koburg [ 13 mln zamordowanych w Kongu] a jego pomnik stoi na placu przed budynkiem Unii. Na szczęście Hitler [ten od kolory brunatnego], Stalin [?], Pol Pot i im podobni nie mają już pomników. To w świetle powyższego, czego ja mam się wstydzić tego Średniowiecza? A w kwestii bankowości, to tak sobie dywagowaliśmy a pan zaraz wyciąga skrajne wnioski, po co? Nie było powodu. Będzie pan mógł pożyczać pieniądze spokojnie, zapewniam pana, że ze złodziejską naturą bankowców zawsze się pan dogada a oni i tak pana obrobią oferując panu tzw produkt bankowy [ co za przewrotna nazwa – produkt]. A jak pan zechce dochodzić swojego to oni zrobią fuzję i pogada pan ze ścianą. Wiem, bo sam przechodziłem, niech mi pan uwierzy. Raz jeszcze przepraszam i życzę wielu spokojnych przemyśleń i owocnych wniosków.

Skoro już tak przymierzamy się do gospodarczej etyki Kosciola w minionych wiekach - przypominam, ze już w XIII w. Tomasz z Akwinu twierdził, ze cena towaru proporcjonalna do pracy zużytej na jego wytworzenie i do poniesionych nakładów (labor et expensa) zapewnia sprawiedliwą wymianę, czyli iustum pretium. Systematyzacji poglądów na temat lichwy i kredytu dokonał Tomasz z Akwinu w "Sumie teologicznej", w której określił dozwoloną stopę procentową na 12% rocznie. Wazny jest tu moment uznania pieniadza za taki sam towar, jak i inny, a kórego użyczenie powinno przynieść właścicielowi korzyść. W połowie XIII w. franciszkanin Piotr Jan Olivi pod wpływem rozważań uczonych żydowskich o istocie sprzedaży przedstawił teorię kapitału i kredytu obrotowego oraz zwrócił uwagę, że jego stopa procentowa zależy od aktualnej sytuacji na rynku. Uznał też, że kapitał może być traktowany jak każdy inny towar. W XV w. poglądy te rozwinęli i upowszechnili św. Bernardyn ze Sieny oraz św. Antoni z Florencji. Dokonane w XV w. rozróżnienie kredytu gospodarczego i konsumpcyjnego oraz wzrost popytu na ten ostatni doprowadziły do powstawania wówczas banków pobożnych, zaspokajających zapotrzebowanie na bezprocentowy lub bardzo tani kredyt. Czytaj więcej na http://encyklopedia.interia.pl/nauki-spoleczne-humanistyka/news-iustum-pretium,nId,1958044#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Dziękuję za merytoryczną podporę w obronie opluwanego Średniowiecza. Myślałem o Tomaszu ale nic nie przychodziło na myśl jak go przywołać :) A teraz już spokojnie wracam do XIX wieku do Dmowskiego, właśnie otrzymałem "Drogę do Polski" :)

Proszę się potem podzielić wrażeniami:)))

robi się ciekawie w tym wątku-o nic więcej mi nie chodzi, jak poznanie podstaw stanowiska drugiej strony i ewentualnej konfrontacji z prawdami wynikajacymi z przekazu Słowa Bożego(jak trafnie moje intencje odczytuje Jan Proch). Jeżeli jest to pogląd wynikający z elementarnej refleksji intelektualnej, popartej jeszcze jakimś studium materiału źródłowego-wart on jest analizy i otwartej dyskusji. W takim klimacie(umiarkowanego optimum), to warto rozmawiać: tak z obopólną korzyścią ko-edukacyjną, jak i na chwałę samej Prawdy: Deus est veritas

Nie omieszkam tego zrobić. Tu na forum?

Pewnie. Chyba ze recenzja będzie miażdżąca:)))

Panie Janie, Pamiętam, jak na fali euforii po pisowskim zwycięstwie wyborczym pan Nejno pozwolił sobie na forum "Wyborczej" na propagowanie przymusowego zbawiania niewierzących dla ich własnego dobra. Być może teraz się tego wstydzi, ale ja nie spotkałem się jeszcze z jego dementi. Jeśli zaś idzie o jego mistyczno-niewiadomojaką interpretację "świętych tekstów", to muszę przyznać, że zawsze była ona dla mojego umysłu pozycją nie do strawienia...

...wobec której czuję zobowiązany do wiekszych(tak w liczbie, jak i jakości)starań o przekaz moich "mysli nieuczesanych" na tym, czy innym forum(choć poza TP raczej się nie wychylam). Nie deklaruję niezmienności poglądów, bowiem każda prawda "ontologiczna", z ludzkiej perspektywy, jest zawsze "w drodze"-w ciągłym postępie poznawczym. Mogę tylko zadeklarować niezmienną prawdę "aksjologiczną"-czystą intencję prawdy i uczciwość jako zgodność myśli i składanych deklaracji(o działaniu nie będę tu na razie wspominał...).

Już mi pan pisałeś na "Wyborczej" jak to czujesz się wyróżniony, więc tylko się powtarzasz z tym sarkazmem. Nie czytuję już raczej waszmościa, bo to przekracza moją tolerancję na mistyczny kicz. Ale jestem pamiętliwy - zwłaszcza od kiedy wasza prawicowo-katolicka opcja poczuła się zbyt pewnie w tym kraju. Miałeś pan okazję odwołać swoje dawne majaczenia - zamiast tego wybrałeś "aksjologiczne" bajania. To kończy wymianę między nami.

Zasadniczą różnicą pomiędzy średniowieczną a nowożytną ekonomią i teorią finansów, jest przede wszystkim sam pieniądz-odmienny tak w „formie”, jak i w „treści”. Pieniądz kruszcowy z okresu średniowiecza, można określić jako „realny”-zarówno że jego wartość wynikała z racji zastosowania metalu szlachetnego do jego wytworzenia oraz to, że był emitowany przez transparentny podmiot-władzę świecką legitymizowaną społeczną akceptacją(także aprobatą Kościoła) w ramach systemu feudalnego: tzw. prawo bicia monety Gwarantowało to ochronę pieniadza np. przed fałszerstwem karanym w tamtych czasach b. surowo. Ponadto ze względu na ograniczone zasoby złota i srebra, pieniądz ten nie mógł być środkiem „pustego dodruku”-zabiegu nagminnie stosowanego w czasach nowożytnych. Dlatego sumaryczna wartość pieniądza tamtego czasu, nie przekraczała nigdy wartości dóbr pochodzących z zasobów naturalnych-dlatego ten system musiał być uzupełniany wymianą bartelową (to zasadnicza wada ówczesnego systemu). Dzisiejszy pieniądz fiducjarny, bedący w 90% aktywem banku zapisującego kredyt na koncie kredytobiorcy, nie posiada praktycznie żadnych ograniczeń emisyjnych (jedynie wiarygodność banku), nadaje anonimowemu podmiotowi emisyjnemu(bankom) nieograniczone prawo własności wynikające z kredytowania większości transakcji gospodarczych, co jest formą władzy poza mozliwością społecznej kontroli. Sumaryczna wartość wyrażona kredytowym pieniadzem dłużnym, wielokrotnie przewyższa wartość dóbr wynikajacych z zasobów naturalnych. Dlatego powszechnym zjawiskiem jest rosnące zadłużenie społecznej większości, niedopłacana praca wytwórcza i malejące wpływy budżetowe państwa, jako organizacji coraz bardziej „teoretycznej” wobec ogromnych mozliwości finansowych banków i korporacji. Ponadto z braku ekwiwalentu w postaci realnych dóbr, koniunkturę finansową nakręcają "seks, broń i narkotyki"-ze wszystkimi tego negatywnymi zjawiskami społecznymi(także mozliwością wojny unicestwiajacej całą ludzkość) Rozważania dotyczące prawa do procentów od pożyczonego kapitału, w przypadkach tych dwóch różnych systemów finansowych, będą miały całkiem odmienny charakter. W średniowieczu, okresie o dominujacej roli Kościoła w życiu społecznym, Prawo Boże(Mojżeszowe) z wyraźnie zazanaczonym zakazem procentowych pożyczek „twojemu bratu, który jest w potrzebie” , miało wpływ na ograniczenia zasady kapitałowej renty-stąd w chrześcijaństwie pojawiła się instytucja „Żyda-bankiera”, jako innowiercy zmuszonego prawną dyskryminacją, do tego zajęcia(wśród muzułmanów także respektujących Prawo Mojżeszowe, bankierami byli chrześcijanie). Średniowiecze, poprzez logiczny i kontrolowany system pieniądza, nawet przy nieprównywalnie skromniejszej bazie infrastrukturalnej i technologicznej, stwarzało dogodniejsze warunki dla zrównoważonego rozwoju społecznego, jak ma to miejsce w obecnym czasie

Zmuszony prawnie do korzystania z "pośrednictwa" banków przez ostatnie 27 lat, z rozrzewnieniem czytam ostatnie zdanie z pana mini-wykładu: "Średniowiecze, poprzez logiczny i kontrolowany system pieniądza, nawet przy nieprównywalnie skromniejszej bazie infrastrukturalnej i technologicznej, stwarzało dogodniejsze warunki dla zrównoważonego rozwoju społecznego, jak ma to miejsce w obecnym czasie".

konkretnie działanie-rzecz jeszcze lepsza...

Czy PO powróci? mocno wątpliwe. Czy nadejdzie Petru? Hmmmm ekonomista który sam siebie nie potrafi do porządku rozliczyć, to nie brzmi zbyt wiarygodnie. PiS jest też na prostej drodze do totalnej kompromitacji. Komuna wróci? Wątpię. Wiatr wieje, zobaczymy co przywieje. Ruskich raczej nie, wiatr silniej wieje z Zachodu, może nie z tego bliskiego, ale w takiej Francji się zdrowo zbiera.

Żeby ten Kaczyński podał chociaż konkrety, jacy to przedsiębiorcy są tak złośliwi, że nie chcą zarobić. Byłoby to śmieszne, gdyby nie to,że tego dziadzia słucha i wierzy mu wielu rodaków.

Korporacje osiągnęły stan w którym są w stanie dyktować warunki co słabszym państwom. Finansowa sieć bywa tak potężna i złożona, że może wpływać na gospodarki całych regionów. Mają też oczywiście swoich "użytecznych idiotów" mają też swoich wybitnych "niezależnych" specjalistów. W wojnie z tak wielką potęgą PiS z swoimi sowieckimi wzorcami raczej nie będzie w stanie nic ugrać. Korporacje to jednak do pewnego stopnia "świat alternatywny". Korporacje toczą z sobą nieraz jeszcze bardziej bezwzględne walki niż państwa. Ten świat nie jest monolitem, by w nim coś ugrać potrzeba wielkiej wiedzy i mądrości. Czy jest w PiS-e ktokolwiek kto by się na tym znał? Kto potrafiłby zawrzeć korzystne sojusze? Nie wiem, ale ciemno to widzę.

Korporacje to organizmy ponadpaństwowe, które niekiedy działają ponad ich głowami, nawet nie zauważając kogo krzywdzą po drodze. Działają też ponad głową PREZESA, który tego nie rozumie albo nie potrafi nazwać w języku ekonomistów i plecie o polskich przedsiębiorcach i obraża ich. Nie pracował, uczył się nie tego co trzeba i homo sovieticus [ strach przed wszystkim] nie opuści go nigdy A polscy przedsiębiorcy, ci faktycznie minimalnie zależni od konsorcjów lub w ogóle niezależni to firmy 1-1000 osób [strzelam, mogę się mylić]. Zamachnął się na słonia a skrzywdził stado mrówek. Z taka wiedzą i wyobraźnią powinien piorunem oddalić się na Żoliborz i zajmować się co najwyżej miesięcznicami.

Tak, to bardzo trafne spostrzeżenie "Zamachnął się na słonia a skrzywdził stado mrówek". Niestety to chyba najbardziej trafne podsumowanie tego co wyczynia pan prezes.

i został najbardziej hołubionym władcą Izraela...

"Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa." Karol Marks.

proponowanego przez powszechnie używany kalendarz-liczący lata "nowej ery" od narodzin pewnej "mitycznej"(bo nieobecnej w historycznych zapiskach) postaci-Jezusa z Nazaretu, którego tragedia śmierci jest zarazem "wybawieniem dla świata"-jakkolwiek ta dogmatyczna formułka jest rozumiana w indywidualnym odbiorze. Ale ten klucz jest inspiracją dla wielu, którzy de facto tworzą historię świata w "nowym duchu".
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]