Najnowsze sondaże oraz rajd Karola Nawrockiego po świecie sprawiły tak wielką przyjemność politykom prawicy, że już nie pytają, czy, ale kiedy i w jakiej konfiguracji przejmą władzę z rąk Donalda Tuska.
Koalicja w kryzysie
Premier jest w defensywie, stracił energię, mówi chaotycznie, ale trudno się dziwić. Poparcie i dla niego, i dla rządu wygląda wciąż tragicznie. Pocieszać go może jedynie to, że cała KO trzyma się naprawdę dobrze, ale cóż z tego, skoro partia Tuska staje się jak PiS przed laty – zjada własnych koalicjantów, przez co nad próg wystaje dziś już tylko Nowa Lewica.
Polska 2050 oraz PSL wydają się wyborcom coraz mniej istotne i potrzebne, a to sprawia, że gdyby wybory odbyły się w niedalekiej przyszłości, KO zasiadłaby w ławach opozycji.
Kaczyński kontra Mentzen
Nowa sytuacja sprawiła, że Jarosław Kaczyński przypuścił szturm, ale nie na premiera, bo tego punktuje dziś prezydent, lecz na Sławomira Mentzena.
Może się to wydawać dziwne, bo mimo różnic programowych Konfederacja pozostaje najbliższym hipotetycznym koalicjantem dla PiS. Tyle że sam Kaczyński postanowił znowu zagrać o pełną pulę i odgrzewa na naszych oczach stary podział na Polskę solidarną i Polskę liberalną.
W roli przywódcy tej ostatniej obsadził Mentzena, który zresztą nie odstawia nogi – niedawno nazwał Kaczyńskiego wprost „politycznym gangsterem”.
Bosak się nie miesza
Znaczące jest, że w sporze tym nie uczestniczy w ogóle Krzysztof Bosak, drugi z liderów Konfederacji. Ani nie broni Mentzena (w wywiadzie dla Kanału Zero Bosak przyznał, że panowie nie tylko się nie przyjaźnią, ale też prawie nie spotykają), ani nie atakuje Kaczyńskiego.
Może się to wydawać dziwne, ale obrazuje istniejący od dawna problem: środowiska Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego niewiele łączy. To raczej taktyczny sojusz, który na razie przynosi obu stronnictwom korzyści. Kaczyński to wie, więc będzie z uporem grał na rozbicie Konfederacji.
Prezydent istotną zmienną
Czy to się uda? Wiele zależy od nowego, potężnego gracza na prawicy, czyli prezydenta Nawrockiego.
Widać wyraźnie, że Pałac – mimo obecności w nim wiernych żołnierzy PiS jak Paweł Szefernaker – nie stanie się przystawką PiS. Będzie raczej silnym i dynamicznym centrum decyzyjnym, bliskim ideowo Konfederacji. Jeśli więc na jej przyszłość i spójność ktoś miałby wpłynąć, to chyba bardziej prezydent niż prezes.
Fascynującym widowiskiem będzie ten pojedynek. Nie tylko o partię Mentzena i Bosaka, ale też o sam PiS.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















