Obecna sytuacja przypomina nieco przełom roku 2000 i 2001. Wówczas rządziła co prawda Akcja Wyborcza Solidarność, przy wsparciu znajdującej się formalnie poza koalicją Unii Wolności, ale po spektakularnej porażce lidera AWS Mariana Krzaklewskiego w wyborach prezydenckich uwaga prawicy i centrum koncentrowała się na powstających nowych politycznych bytach – Platformie Obywatelskiej oraz Prawie i Sprawiedliwości. To do nich należała przyszłość.
Konfederacja na fali wznoszącej. Kogo wybierze Nawrocki?
Teraz przyszłość należy do PiS i Konfederacji. To te formacje wygrały wybory prezydenckie i to one, już dziś to widać, będą rozdawać najważniejsze polityczne karty. To między nimi odbędzie się wojna o rząd dusz, czego pierwszym sygnałem był groteskowy spór o negocjacje w sprawie tzw. rządu technicznego. Propozycję Jarosława Kaczyńskiego, by podjąć rozmowy w sprawie takiego gabinetu, zdecydowanie odrzucił Sławomir Mentzen, a podobnych sytuacji i wzajemnych połajanek między PiS i Konfederacją należy teraz oczekiwać sporo. Stawką są wybory parlamentarne w 2027 r. i ewentualny sojusz po nich. Dziś siłą dominującą jest w tym układzie PiS, ale to Konfederacja jest na fali wznoszącej.
Partia Mentzena i Bosaka nie ma obciążeń w postaci sprawowania wcześniej władzy, za to ma w przeciwieństwie do PiS młodych liderów i młodych wyborców. W Pałacu Prezydenckim zaś będzie zasiadał Karol Nawrocki, który co prawda był kandydatem PiS, ale w sporach obu formacji raczej będzie się wcielał w rolę arbitra – żeby w przyszłości postawić na to ugrupowanie, które da mu większą gwarancję reelekcji w 2030 r. Wcale nie jest powiedziane, że będzie to PiS.
Formacja Jarosława Kaczyńskiego może jeszcze pożałować, że jako kandydata na prezydenta wskazała kogoś, kto jest tak bliski głównemu rywalowi na prawicy. Ceną za prezydenckie zwycięstwo przy pomocy wyborców Mentzena jest bowiem wzmocnienie Konfederacji. I może to być dla PiS cena niezwykle wysoka.
Z całej sytuacji można wyciągnąć jeszcze jeden wniosek – po 20 latach mamy do czynienia z początkiem końca duopolu PiS-PO.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















