Praktyki dziennikarskie

"Doniesienia" tygodnika "Wprost": insynuacje, wątłe poszlaki i naciągane skojarzenia
Czyta się kilka minut
Kamil Durczok. Foto: East News/Bartosz Krupa

Gdyby rzeczywistość była wyjęta z lepszego gatunku thrillera, można uznać, że tygodnik „Wprost” przygotował okładkę na prośbę Kamila Durczoka.

Zawarty w numerze koktajl insynuacji jest tak przerysowany i pełen logicznych luk, że nie może nie budzić odruchu współczucia dla dziennikarza i rozmywa aurę skandalu, jaką tygodnik roztacza. Dwa tygodnie temu bowiem ten sam tytuł opisał praktyki mobbingu na tle seksualnym w jednej z telewizji, nie podając nazwisk, ale tak prowadząc opowieść, że stugębna plotka jednoznacznie wskazała winnego.

Sprawy wykorzystywania podległości w relacjach seksualnych w miejscu pracy są z natury trudne do rozstrzygnięcia, także dlatego, że nasza mentalność wciąż premiuje zmowę milczenia, nawet w środowiskach tak skłóconych jak pracownicy telewizji. Dlatego można przypuszczać, że nowy materiał, „uszyty” z wątłych poszlak i naciąganych skojarzeń, powstał, by wzmocnić smrodek obyczajowy i zmusić dziennikarza lub jego szefów do dymisji, bez względu na to, czy był winny tego, czego ponoć „wszyscy” w środowisku byli świadomi i milcząco akceptowali.

W rezultacie wszystko, co „nie-wszyscy” dostają, to insynuacje tygodnika, który nieraz dawał powody do zastanowienia, czy rezultatów swoich „śledztw” nie powinien drukować jako tekstów sponsorowanych. Kto tym razem kręci lody przy okazji dętej lub mającej podstawy w faktach demaskacji „molestatora”? Tego się raczej nie dowiemy, choć teorie wskazujące na delikatny moment w procesie sprzedaży TVN brzmią całkiem logicznie. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2015