Reklama

Portret z przeszłości

Portret z przeszłości

29.09.2007
Czyta się kilka minut
W testamencie o. Stanisław Papczyński napisał: "Odchodzę bezpowrotnie; módlcie się za mnie i ja za was [będę się modlił] jako ten, który przez wasze modlitwy i uczynki przebła­galne ma osiągnąć miłosierdzie Boże. Zostawiam obraz mej osoby ciekawym do oglądania, obraz zaś życia Pana mojego, Jezusa Chry­stusa, [zakonnikom] do naśladowania.
1

12 lutego 2007 r. w podwarszawskiej Górze Kalwarii, w Wieczerniku, gdzie spoczywa ciało o. Stanisława Papczyńskiego, zgromadzili się członkowie i przyjaciele Zgromadzenia pod przewodnictwem generała, prowincjała i kanclerza kurii warszawskiej. Byli także dwaj lekarze. Odprawiono poranną Liturgię Godzin - jutrznię. Osoby mające uczestniczyć w identyfikacji zwłok złożyły przysięgę wiernego wykonania powierzonych im czynności, po czym trzej robotnicy przystąpili do otwierania sarkofagu. Wybili otwór, usunęli cegły i ostrożnie wydobyli zachowaną w doskonałym stanie drewnianą trumnę, którą marianie przenieśli następnie do zakrystii. Rozpiłowano XVIII-wieczne kłódki i otwarto wieko.

Na warstwie wyschniętego mchu, przykryte białym, wełnianym habitem, spoczywały starannie oczyszczone kości ułożone w formie szkieletu. Spisano protokół. Czaszkę przekazano do Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu w celu przeprowadzenia identyfikacji oraz rekonstrukcji wyglądu twarzy zmarłego.

Fetoru nie było

Po śmierci założyciela współbracia z szacunku dla niego nie ośmielili się pochować jego ciała na cmentarzu pośród innych zakonników. Złożyli je pod posadzką Wieczernika. Świadczyło to o oddaniu, ale i sporej beztrosce lub co najmniej braku wyobraźni: Wieczernik znajduje się na terenie bagiennym i płytki grób był narażony na zalanie wodą.

Po raz pierwszy otwarto go cztery lata po pogrzebie. Był zalany wodą, jednak ciało nie rozłożyło się, w czym dopatrywano się potwierdzenia świętości. Trumna spróchniała, ale nawet habit pozostał nienaruszony. Biograf, o. Kazimierz Wyszyński, zaznaczył, że "żadnego fetoru w Kościele bydź nie miało, coby y to znakiem nieomylney świątobliwosci było".

Ostatecznie jednak woda i błoto okazały się silniejsze. Wyłożony "dylami" grób przedstawiał żałosny widok. Coś należało zrobić.

Z Rzymu o. Wyszyński, podówczas generał, pisał 20 stycznia 1753 r. do przełożonego Wieczernika: "Donieśli mi Oycowie, iż kazałeś piękną trumnę Venerabili Patri Institutori zporządzić. Godzi przesuszyć kości, iako y wodą pięknie y gąbką poomywać y znowu ułożyć, y habitem choć z materyi białey pokryć y iakom iusz pisał, grób nad posadzkę podwyszyć przy ścianie kościelney, y wymurowawsz­y y wysuszywszy go, trumnę wsunąć y zamurować. Tak Advocati Sanctorum radzą, bo to non designat cultus publicus, byle nie pod ołtarzem, byle nie w ołtarzu, byle światła nie dawać".

To zastrzeżenie odnosiło się do żelaznej zasady "circa non cultum": w procesie należało m.in. udowodnić, że kandydatowi na ołtarze nie oddaje się czci zastrzeżonej dla błogosławionych.

To, co dziś znaleziono po otwarciu trumny, odpowiada opisom z XVIII w. Bo nawet o kłódkach, które rozcinano, jest mowa w "Dzienniku czynności" o. Wyszyńskiego: "Trzeba tam będzie do Trumny Venerabilis Patris kazać zrobić iako najprendzey zawiasy, skuble y kłutkę".

Osoba średniorosła

Otwarcie grobu dało okazję do odpowiedzi na intrygujące marianów pytanie, jak wyglądał ich Założyciel. Najstarszy portret przechowywany w Zgromadzeniu pochodzi wprawdzie z przełomu XVII i XVIII w.,­

nie ma jednak żadnej pewności, czy został sporządzony za życia Papczyńskiego. Inne obrazy są dziełem wyobraźni ich twórców.

Na zamówienie marianów specjaliści z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, na podstawie zachowanej zresztą w bardzo dobrym stanie czaszki, zrekonstruowali twarz założyciela zgromadzenia.

W raporcie czytamy: "Miał twarz dość szeroką, średnio wysoką, kształtu zbliżonego do elipsoidalnego; włosy grube: mogły być sztywne i raczej rzadkie, raczej proste. Czoło miał wysokie, średnio szerokie w okolicy oczodołowej, wyraźnie rozszerzające się ku górze; brwi niezbyt obfite, raczej wąskie, ukośne lub poziome, oczy raczej małe, nos w stosunku do pozostałych proporcji twarzy był niewielki - krótki i średnio szeroki, usta w całościowym ujęciu niewielkie, uszy - charakterystyczne dla typu alpejskiego: raczej duże i niezbyt grube, mogły być odstające. W związku z ustaleniem typu alpejskiego pod względem fizjonomicznym należy wnioskować, iż osoba była średniorosła, o dosyć mocnej budowie, o mocnym kośćcu, dobrze rozwiniętych mięśniach, raczej miernie rozwiniętej podściółce tłuszczowej".

Odtworzenia wyglądu dokonano za pomocą stosowanego w praktyce medyczno-sądowej komputerowego systemu rekonstrukcji przyżyciowego wyglądu twarzy osoby "Pol-Sit Rekonstrukcja". W relacji z przeprowadzonych prac czytamy:

"W celu określenia stopnia rzetelności, z jakim została wykonana rekonstrukcja wyglądu twarzy, posługując się systemem komputerowym, nałożyliśmy na siebie dwa obrazy: czaszki i zrekonstruowany na podstawie czaszki obraz twarzy. (...) Stopień dopasowania obu obrazów jest bardzo wysoki, co stanowi potwierdzenie (...) że uzyskany obraz wyglądu twarzy jest najbardziej zbliżony do rzeczywistego"

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]