Poradnik skarżypyty

W „donoszeniu” w ogóle nie chodzi o to, żeby komuś zrobić na złość. Chodzi o wspólne dobro. Źle zaparkowane auto denerwuje wszystkich. Palone śmieci trują każdego, włącznie z właścicielem. A machanie...

Reklama

Poradnik skarżypyty

Poradnik skarżypyty

10.02.2020
Czyta się kilka minut
W „donoszeniu” w ogóle nie chodzi o to, żeby komuś zrobić na złość. Chodzi o wspólne dobro. Źle zaparkowane auto denerwuje wszystkich. Palone śmieci trują każdego, włącznie z właścicielem. A machanie ręką niczego nie zmienia.
IL. MAGDA WOLNA
S

Spójrzmy na język. Kim jest obywatel dzwoniący na policję? Donosicielem? To słowo jest nacechowane jednoznacznie. Według słownika synonimów możemy zastąpić je: kapusiem, szpiclem, kablem, agentem, szpiegiem, skarżypytą. Wszystkie równie negatywne. Jedynym neutralnym skojarzeniem jest „informator”, ale to raczej słowo z oficjalnych raportów niż mowy codziennej. Dużo bardziej codzienne jest słowo „konfident”. Masowo pojawia się na murach, ścianach i przystankowych graffiti. Jako najgorsza obelga.

Według słownika nie lubimy donosicielstwa. Jeśli ktoś łamie prawo, wypada go chronić albo przynajmniej udawać, że nic się nie dzieje. Patrzeć w drugą stronę. Nawet słowo „oszust” ma lepszą chmurę skojarzeń niż „donosiciel”. Bo oszust to oczywiście: naciągacz, obłudnik i szarlatan, ale też: spryciarz, kanciarz, chytry lis. Cwaniak, któremu udało się przechytrzyć zły system.

Długie...

14706

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bzdury. Proszę nie ściemniać! Donoszą właśnie w ugruntowanych demokracjach, nie ze złości lecz w imię wspólnego dobra. Ludzie na przykład chcą mieć ciszę w miejscu zamieszkania (nie interesuje ich kolor skóry lokatora, skąd przyjechał, czy miał w życiu pod górkę). Proszę we Francji wbić w weekend w ścianę gwóźdź lub w Szwajcarii spuścić wodę w klozecie po 22:00 (to nie żart). Albo w Holandii (Skandynawii) zaparkować pojazd tam, gdzie nie wolno. Z pewnością ktoś zgłosi („doniesie”) do odpowiednich służb. A służby działają tam niezwykle szybko i skutecznie. Ludzie wobec tego nie zachowują się „tak liberalnie jak w Polsce”, nie tylko z tego względu, że tak nie wypada, ale ze zwykłego strachu przed konsekwencjami – wysoką grzywną.

No proszę, to dopiero. zgadzam się z Szanownym Panem w 100%.

według Pana to dobrze czy nie? bo ja na przykład miałem okazję doświadczać realiów życia bez spuszczania wody w klozecie po 22 itepe, i z obrzydzeniem tamte czasy i tamtejsze obyczaje w tym zakresie wspominam po dziś dzień - a już na pewno by mi nie przyszło do głowy nazwać ich 'troską o dobro wspólne'

Szanowni Państwo, przecież zgłoszenie wydobywającego się z komina gryzącego syfu to najczystszy przejaw tzw. ekologizmu ;-)

„Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Każdy człowiek dobry raduje się z upomnienia, lecz im kto gorszy, tym trudniej może ścierpieć głos ostrzeżenia” Takie i wiele innych cennych porad dają nam święte księgi. Owo upominanie ma spełniać warunek miłości, prawdy i pokory. Jest nawet fragment o tym, że ostatecznie można donieść kałanowi w świątyni, ale o donoszeniu Rzymianom ani słowa. No tak oni byli wszak okupantami, a na brata okupantowi się nie donosi. Może i cieszy ilość zgłoszeń do służb na wrednych sąsiadów, pijanych kierowców, awanturników i śmieciarzy. Być może oznacza to, że zaczynamy traktować nasze państwo nie jak okupanta. Na pewno politycy nam tego nie ułatwiają, bo jak interpretować „wycieranie oka” środkowym palcem przez niejaką posłankę Lichocką. Kto ją i jej podobnych gagatków posadził na stołkach? Przecież nie chodzi li tylko o tych wyrzucających śmieci do lasu, ileż więcej gnoju nanoszę właśnie takiego pokroju publiczne monstra, czyniąc nieodwracalne szkody w naszej mentalności i poszanowania dobra społecznego. Zaparkowany źle samochód, jazda po pijaku, palenie śmieci oto problem numer jeden, ale czy czasem to nie tylko skutek uboczny przykładu jaki daje nam góra. Pól biedy gdyby tylko politycy się szmacili ku uciesze gawiedzi, ale cóż począć gdy robią to nasi mentorzy od moralności chrześcijańskiej. A jeśli ktoś twierdzi, że donosimy z troski o lepsze jutro, to powiem , że brednie to niesłychane. Jesteśmy narodem bezinteresownie zawistnym, sukces bliźniego nas mierzi, to stąd z roku na rok więcej donosów do skarbówek i urzędów. Tak po prawdzie to się nawzajem nie lubimy i to pokazują badania naukowe, lokujące nas na szarym końcu wzajemnego zaufania w społeczeństwie. To całe gadanie w trosce o wspólne dobro przypomina leczenie grypy, wiadomo powszechnie, wszemi wobec, że należy grypę przetrzymać w łóżku leżąc i nie roznosić tego paskudztwa po wsi. Ale od czego jest Gripex, zalewasz wrzątkiem pijesz i do roboty, wszak w telewizji reklamują to świństwo jako cudowny lek. Podobnie jak niejaką Lichocką, jako drogę ku świetlanej przyszłości.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]