Popatrz na nas!

Czyta się kilka minut

Fragment „Dziejów Apostolskich”: „Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia (...), aby wchodzących do świątyni prosił o jałmużnę (...). Piotr powiedział: »Spójrz na nas! (...) Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!«. I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go” (Dz 3, 1-7).

Piotr i Jan – to obraz całej wspólnoty Kościoła. Piotr jest figurą kościelnego urzędu; Jan – „uczeń, którego Jezus kochał” – obrazem charyzmatu. Idą razem, gdyż ewangelizacja nigdy nie jest dziełem indywidualnym; podmiotem ewangelizacji jest zawsze cały Kościół. Wspólnota. Powie ktoś jednak: w całym opisanym wydarzeniu aktywny jest wyłącznie Piotr, Jan „nie robi nic”.

Tak się może wydawać. Zapewne jednak nie bez powodu – i nie z grzeczności jedynie wobec Jana – Piotr mówi do chromego: „Spójrz na nas” (a nie: „na mnie”). Dlaczego? Progiem ewangelizacji jest świadectwo – to refren nauczania ostatnich papieży: świadectwo jest – od strony odbiorcy – tym, co można „zobaczyć”; nie tym, co można „usłyszeć”. Przed „kazaniem” idzie „ukazanie”. Nasz tekst pokazuje, że nie chodzi jedynie o świadectwo dawane Ewangelii przez każdą i każdego z nas osobno; chodzi również (a może nawet przede wszystkim) o świadectwo dawane przez nas razem – świadectwo prawdziwej wspólnoty miłości. To ono dopiero sprawia, że Kościół Chrystusowy staje się w świecie obecny i – w konsekwencji – skuteczny.

Z wielkim zdecydowaniem pisze na ten temat ks. Franciszek Blachnicki: „Duch Święty obecny we wszystkich członkach Kościoła tworzy z niego niewidzialną jedność. Ta jedność musi się stać widzialna, musi się ukazać w znaku. I dopiero wtedy, kiedy ta niewidzialna jedność ukaże się w widzialnym znaku, Kościół stanie się sakramentem, znakiem widzialnym niewidzialnej rzeczywistości (...). Wtedy, kiedy grupa chrześcijan posiadających Ducha Świętego ukaże się światu jako zrealizowana jedność, braterska wspólnota, jako grupa ludzi, którzy się miłują, którzy wzajemnie sobie pomagają, służą (...). Kościół albo istnieje w zrealizowanej braterskiej wspólnocie, albo w ogóle jest w świecie nieobecny”.

Bez wspólnego świadectwa (albo lepiej: bez świadectwa wspólnoty) ewangelizacja nie ma prawa się wydarzyć. I to jest teza mocno skrutująca nasze polskie idee i działania pastoralne. Piotr – niby samodzielnie działający – potrzebuje Jana jeszcze dla innego powodu. Otóż, w tradycji egzegezy duchowej identyfikowano Jana również jako figurę zapowiadającą w Kościele życie zakonne – a więc ludzi modlitwy.

Podejmować „działania” ewangelizacyjne bez pewności towarzyszenia i wsparcia ludzi modlitwy – oznacza szerzyć „idee” i „poglądy”, w które samemu się… nie wierzy. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2021