Polityka i Solidarność

Piotr Duda, nowy szef Solidarności, może być nadzieją dla związku zawodowego. Związku, który ma wielką przeszłość, ale trochę zagubił się w teraźniejszości.
Czyta się kilka minut

Wybór Dudy może bowiem oznaczać dalsze odchodzenie Solidarności od bieżącej polityki. Pod rządami Janusza Śniadka "S", co prawda, już nie tworzyła politycznego ugrupowania, jak to było w czasach Mariana Krzaklewskiego, ale otwarcie popierała PiS. Duda sprzeciwiał się takiemu zaangażowaniu. W rocznicę powstania "S" w Jastrzębiu-Zdroju poprosił o usunięcie symboliki PiS, a rywalizując ze Śniadkiem, zarzucał mu nadmierne przywiązanie do tej partii. Jego wygrana pokazuje, że i delegaci mieli dość tego sojuszu - może dlatego, że PiS nie ma widoków na rządzenie, a może awantura na ostatnim rocznicowym zjeździe wystarczająco ich zniesmaczyła.

Nowy szef "S" pozostaje oczywiście krytyczny wobec rządzącej koalicji i mówi, że program PiS jest mu bliższy - ale nie jego polityczne poglądy są tu ważne. Istotniejsze jest to, iż na czele związku stanął człowiek młodszy od wielu działaczy i być może inaczej patrzący na rzeczywistość.

Nie jest prawdą, że we współczesnym świecie nie ma miejsca na związki zawodowe - w Europie są one znacznie silniejsze niż w Polsce. Duda chce przenieść życie związkowe z Gdańska do Warszawy, zapowiada ofensywę organizacji w nowych miejscach, jak supermarkety, chce walczyć o możliwość zrzeszania się ludzi, którzy nie mają umów o pracę. Jeśli uda mu się tak przeobrazić "S", że przestanie ona kojarzyć się Polakom z zaangażowaniem politycznym, lub głównie z protestami, odniesie sukces.

Na razie udało mu się to w polityce wewnątrzzwiązkowej - na tym zjeździe przynajmniej nie wygwizdano i nie wytupano zasłużonych działaczy, jak to było w poprzednich latach.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2010