Reklama

Polifem i barany

Polifem i barany

23.11.2015
Czyta się kilka minut
Wypada zacząć nasze rozważania od kilku zdań o charakterze sentencjonalnym.
Fot. Grażyna Makara
Stanisław Mancewicz Fot. Grażyna Makara
P

Po pierwsze, państwa, które zajmuje się repertuarem teatrów czy kin, nie można traktować poważnie, bowiem nie można traktować poważnie państwowo wyrażanych upodobań do kształtowania zdarzeń fabularnych. Patrząc parabolicznie, trud powoływania działaczy partyjnych na stanowiska odpowiedzialności repertuarowej wydaje się zamiarem przypominającym powołanie do życia polskiego socrealizmu. Zapowiedzi produkcji o charakterze holiłódzkim wynikają niewątpliwie ze starej i powszechnie znanej refleksji, że „kino to najważniejsza ze sztuk”, ale mniemać należy, zwłaszcza gdy człowiek jest trzeźwy, że jest to refleksja zalazła już porządnie sadzą. Oto rzec z całą mocą należy, że fabuła reżyserowana przez urzędników jest teatrem dna, najbliższe lata będą zatem groteskowe, z elementami tragicznymi, ale i nudnymi, zaś ludzie wyznaczeni do egzekwowania owych zadań są groteskowi już dzisiaj. Notujemy...

4549

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

oceniam pogląd, że młódź zwali prezesowi na głowę kłopoty, jakich z wapniakami nie zaznał :) A to dlatego, że nie zdarzyło się w naszym kraju, aby młódź dyktowała władzy, jak ta ma postępować. Przewiduję, że w razie ewentualnych napięć młódź zacieśni kontakty z policją, usłyszy hasło w rodzaju: "studenci do nauki" i będzie po zawodach :) Ostatnia "uległość" ministra edukacji wobec strajku szkolnego to tylko jedna z prób odciągnięcia uwagi od dłubania władzy przy Trubunale Konstytucyjnym. Zresztą młodzi, zamiast spierać się z władzą i tracić najlepsze lata, po prostu wyjadą z kraju. Jeśli jeszcze jakaś młodzież do tego czasu się uchowa :(

Np."Przeprosić i Spier...ać" jak to można było zobaczyć (fotki w necie) choćby na pokojowym marszu Platformy, gdzie co niektórzy młodzi, wykształceni i z wielkich miast nieśli poza tym z uśmiechem na ustach, reklamówki z podobizną prezydenta powieszonego na sznurku foliowej torby za szyję. Albo gdy taki jeden minister nagle się dziatwie szkolnej nie spodobał, to mu razem ze starszakami zaproponowała, a jakże demokratycznie, żeby wlazł do "do worka a wór do jeziorka". Dzisaj już owa młódź wyrośnięta, jakby od nowa próbuje się bawić zapałkami...

I jest to zasługą przede wszystkim artystów i nieraz mecenasa, jeśli nabierze się na slogan, że wszystko jest sztuką. Urzędnicy państwowi rządzą u nas kulturą od wielu lat. Ich rządy nie zawsze jednak szkodzą kulturze. Bo nawet w czasach komunizmu, mimo wszystko, powstawało sporo dzieł sztuki, którymi także komuna może się poszczycić. Poza tym każdy dobrodziej trzymający kasę ma prawo wymagać coś niecoś od artystów. Dlatego np. najpierw radni PO z Wrocławia pogrozili palcem teatrowi a dopiero potem zaczął wybrzydzać urzędnik PiS. Platforma nie życzyła sobie przedtem (przez swych przedstawicieli) np. filmu o Smoleńsku albo innego dzieła zalatującego zaściankiem, teraz prawo do decyzji na niwie kultury zdobyli demokratycznie kaczyści. Jeśli zaś zdaniem Autora, Jarkacz nie dostrzega "wulgarności potrzeb nowych pokoleń, które w dupie mają demokrację" to coś mi się zdaje, iż powinien to być znacznie większy problem dla misjonarzy z okolic GW czy TP.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]