Policyjna grypa protestacyjna

Czyta się kilka minut
Policjanci ochraniają lubelski Marsz Równości, 13 października 2018 r. / Fot. Łukasz Kaczanowski / Polskapress / East News /
Policjanci ochraniają lubelski Marsz Równości, 13 października 2018 r. / Fot. Łukasz Kaczanowski / Polskapress / East News /

Trudno było nie trzymać kciuków za protest policjantów. System, w którym za dbanie o nasze bezpieczeństwo (kosztem zdrowia i więzów z rodziną, czasem życia) dostaje się na rękę 3-4 tys. zł bez pełnopłatnych nadgodzin, to chory system. Trudno nie zrozumieć ich desperacji, poczucia upokorzenia i wykorzystywania przez władzę, która pod Sejmem skonfliktowała ich ze społeczeństwem, a teraz zamyka oczy. Znikając z pracy przed obchodami 11 listopada, chcieli władzy powiedzieć: spróbujcie to opanować bez nas.

Trudno się dziwić, że skoro Ustawa o Policji zabrania im strajku (art. 67 pkt 2), nie dostrzegli innego wyjścia niż masowe zwolnienia lekarskie. Chce się wierzyć, że – jak mówili związkowcy – na L4 szli ci, którzy dotąd pracowali przeziębieni i chorzy. Ale sami policjanci słali sygnały, że to nie choroba, lecz protest. Trudno się wreszcie dziwić, że w kraju, gdzie normalne jest „załatwianie” zwolnień, zaświadczeń itd., te masowe L4 nikogo nie obeszły.

Ale koszt sukcesu policjantów jest taki: służba, która ma stać na straży przestrzegania prawa, wywołała przekonanie, że masowo wyłudzała świadczenia dla swej korzyści. Kosztem wyboru takiej formy protestu będzie spadek zaufania do policji (i lekarzy). Policyjna grypa będzie miała powikłania.

Czytaj także: Marsz z dziegciem - Paweł Bravo o warszawskim 11 listopada 2018 r.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 47/2018