Podatkowy zawrót głowy

Nie tylko korki od szampana i feerie sztucznych ogni wystrzeliły w Nowym Roku. Stawki podatkowe też.
Czyta się kilka minut

W odróżnieniu od sylwestrowych atrybutów, płacenie wyższych podatków nas nie cieszy.

Dzielić się z tymi, którzy potrzebują pomocy, lub składać się na wspólne dobro - to mądre i piękne postępowanie. Ale gdy strach wywołany światowym kryzysem każe się martwić o zachowanie stałej pracy, wyższe podatki tylko marszczą nasze czoła. Powracają pytania, czemu tak dużo musimy łożyć na utrzymanie państwa i co z tego mamy. Chcemy wiedzieć, czy ciężar jest równo rozłożony na obywateli. Zastanawiamy się, o ile niższe płacilibyśmy podatki, gdyby nie szara strefa i raje podatkowe. Wreszcie, czy wyższe stawki nie wyhamują wzrostu gospodarczego.

Obojętne, jakie znajdziemy odpowiedzi, wiemy, że od stycznia nasze portfele są lżejsze. Państwo chce więcej pieniędzy od kierowców za olej napędowy, a od rodziców za ubranka dla niemowlaków czy buty dla dzieci. Mniejsze zyski osiągną ciułacze, gdyż znika luka w prawie, która pozwalała ominąć tzw. podatek Belki.

Wiemy też, że na wyższe w tym roku wpływy do lokalnej kasy liczą samorządy. W wielu miejscach zdrożała już woda, wywóz śmieci, bilety na tramwaj i autobus albo opłata za psa. W górę poszły także podatki od nieruchomości, stąd wyższe rachunki za mieszkanie i warsztat. Podwyżki opłat nie ominęły także tych, którzy handlują pietruszką na targowiskach albo żyją z przewożenia towarów.

Wzrost akcyzy i VAT państwo tłumaczy, w wielu przypadkach, koniecznością dostosowania naszych stawek do unijnych wymogów, a samorządy nowe opłaty uzasadniają wzrostem inflacji. Słone podatki zobowiązują do tego, by czynione dzięki nim publiczne wydatki były roztropne. Jeśli takie nie będą, to niezadowolenie społeczne może być głośniejsze niż huk z sylwestrowych petard.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2012