Po co nam taka repolonizacja

Bank Pekao przynosi zyski. Ale mimo to zwolni 900 osób. A kolejnym kilkuset zmieni warunki umów. Czy tylko ja się zastanawiam, po co nam taki „narodowy” bank?
w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
Czyta się kilka minut
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara /
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara /

Bank Pekao zarobił w zeszłym roku netto 2,3 mld zł. Ale chce więcej. Więc skoro rywale (Santander i BNP Paribas) ogłosili redukcję zatrudnienia, to do wyścigu „do dna” staje również bank z żubrem. Za tę akcję prezesa Michała Krupińskiego czekają pewnie w obozie dobrej zmiany brawa i utwierdzenie opinii „złotego dziecka PiS”.

Pisząc o Krupińskim i innych PiS-owskich menedżerach, media zazwyczaj ekscytują się ich zarobkami. Co jest strzałem kulą w płot. Bo akurat Krupiński zarabia mniej niż jego poprzednik Luigi Lovaglio, który w ciągu sześciu lat kierowania (prywatnym wtedy) bankiem zainkasował, jak podają źródła, 51 mln zł. Tymczasem u Krupińskiego w 2018 r. było to w sumie ok. 2 mln zł. A teraz będzie nawet trochę mniej, bo obejmie go zarządzona przez Jarosława Kaczyńskiego w połowie 2018 r. zarobkowa wstrzemięźliwość w państwowych spółkach.

Nie w zarobkach menedżerów jednak rzecz (choć i te „niższe” stawki to wciąż sporo pieniędzy). Chodzi raczej o to, że zwolnienia grupowe w sytuacji notowania przez bank dużych zysków nie powinny się wydarzyć. Zwłaszcza w banku, który jest podobno nasz narodowy.


POLECAMY: „Woś się jeży” – autorski cykl Rafała Wosia co czwartek na stronie „TP” >>>


Gdy PiS repolonizował Pekao, miał wielu krytyków. Nie zgadzam się z nimi. Uważam, że państwo ma do odegrania ważną rolę w gospodarce. A spółki Skarbu Państwa (w tym grupy finansowe) to jedyne narzędzie zdolne to wcielić w czyn. Bez nich państwo będzie bezbronne i bezzębne.

Nie można jednak poprzestać na argumentacji, że spółki Skarbu Państwa to takie same firmy jak te komercyjne, tylko że z państwem w roli udziałowca. Pokłóciłem się niedawno nie na żarty z politykiem Zjednoczonej Prawicy. Były krzyki, teatralne gesty i nerwowa gestykulacja. Niestety ja zacząłem. Zapalnikiem był podniesiony przez owego polityka argument, jak wspaniale radzą sobie spółki Skarbu Państwa pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, wbrew kasandrycznym przepowiedniom liberalnej opozycji. A tu proszę – zyski, zyski.

Nie zdzierżyłem i zacząłem dowodzić, że w większości przypadków te zyski zostały osiągnięte przy pomocy najgorszego z możliwych sposobów – oszczędzania na pracownikach. Chwalenie prezesów spółek za tak osiągnięte wyniki jest więc nieporozumieniem. Bo oni nie są od tego, by ścigać się z sektorem komercyjnym „do dna”. Przeciwnie. Państwo powinno odgrywać w gospodarce rolę współwłaściciela właśnie po to, żeby do wyścigu „kto da mniej” nie dopuścić. Inaczej główna przyczyna wchodzenia przez państwo do aktywnej gry biznesowej zwyczajnie przestaje mieć większy sens. I faktycznie, rację mają wówczas wszyscy krytycy rządu PiS podnoszący hasło „dojnej zmiany” i wsadzenia swoich koleżanek i kolegów na dobrze płatne stołki. Ewentualnie podżyrowania jakiejś korzystnej dla partii rządzącej transakcji (vide sprawa budowy wieżowców przy Srebrnej).

Mnie to przeszkadza. Wierzę, że jest nas więcej. I że kiedyś będzie jeszcze normalnie. Normalnie to nie znaczy tak, jak przed rokiem 2015. Normalnie nie znaczy bez państwa w gospodarce. Normalnie to znaczy społecznie i propracowniczo. Także w sektorze państwowym. Przede wszystkim tam. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”