Po chwilach zwątpienia i zmęczenia Zachód zwiera szeregi i wysyła sygnał Rosji: nie odpuścimy Ukrainy

„Wydaje mi się, że nie jest to zbyt efektywna propozycja negocjacji, gdy mówi się Ukrainie, że powinna wycofać się z Ukrainy” – ironiczny komentarz, jakim włoska premier Giorgia Meloni skwitowała rosyjski „plan pokojowy”, chyba oddaje obecny stan ducha zachodnich liderów.
Czyta się kilka minut
Giorgia Meloni na szczycie państw G7. Włochy, Savelletri Di Fasano, 15 czerwca 2024 r. // Fot. G7 Ital / Zuma Press / Forum
Giorgia Meloni na szczycie państw G7. Włochy, Savelletri Di Fasano, 15 czerwca 2024 r. // Fot. G7 Ital / Zuma Press / Forum

W tym wypadku ilość może przełożyć się na jakość. Minione dni to czas intensywnej krzątaniny polityczno-dyplomatycznej wokół wojny wywołanej przez Putina.

Najpierw: konferencja w Berlinie o (przyszłej) odbudowie Ukrainy. Potem: szczyt G7 we Włoszech i decyzja o zabezpieczeniu wsparcia finansowania dla Kijowa w 2025 r. na kwotę 50 mld dolarów, przy wykorzystaniu zamrożonych zasobów banku centralnego Rosji. W międzyczasie: deklaracja Orbána, że nie będzie blokować decyzji NATO dotyczących Ukrainy. Chwilę wcześniej: Sojusz sygnalizuje, że systemowo przygotowuje się w tym kontekście na możliwą elekcję Trumpa. Dalej: zapowiedź z Brukseli, że kraje Unii podejmą zgodnie (Węgry się ugięły?) decyzję o otwarciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią. W tle: wypowiedź Kamali Harris, że USA przygotowały pakiet dla ukraińskiej energetyki o wartości 1,5 mld dolarów.

Z drugiej strony: „oferta pokojowa” Putina („Nie jest to zbyt efektywna propozycja negocjacji, gdy mówi się Ukrainie, że powinna wycofać się z Ukrainy” – to komentarz Giorgii Meloni). Wreszcie: „szczyt pokojowy” w Szwajcarii, na którym ponad 80 państw opowiada się za integralnością terytorialną Ukrainy. Wbrew nazwie nie przybliża on pokoju (Rosja jest nieobecna, jej głos to owa „oferta”), niemniej oznacza policzenie się – sam udział lub nieobecność (np. Chin) jest tu opowiedzeniem się.

Co z tego wynika? Bez wątpienia konsolidacja Zachodu, podczas gdy jeszcze niedawno powszechna była narracja o jego zmęczeniu. I zobowiązanie: nie odpuścimy, a celem pozostaje sprawiedliwy pokój. To też sygnał dla świata (zwłaszcza jego części podatnej na wpływy Rosji), że Zachód chce pokoju, ale nie może oznaczać on, iż ​​Ukraina się poddaje i przestaje istnieć.

Tymczasem na wschodzie – bez większych zmian: Moskale napierają, ale wolniej i z dużymi stratami. Zachodnie dostawy pracują, obrońcy mają czym stabilizować front.

Tylko ta cena. Najpierw przychodzi zdjęcie: dwóch chłopaków spod Kupiańska dziękuje za stację zasilania ecoflow, którą podarował im czytelnik „Tygodnika”. Kilka dni później wiadomość: ten z lewej poległ, ten z prawej w reanimacji. Klasyk nie miał racji: lepiej nie przywiązywać się do ludzi, odchodzą zbyt szybko.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Zachód: nie odpuścimy Ukrainy