PJN: trzy drogi, wszystkie trudne

Joanna Kluzik-Rostkowska zachęcała do głosowania na Pawła Kowala, choć ten reprezentuje linię polityczną, z którą ona się nie zgadza.
Czyta się kilka minut

Kowal zaś, który do tej pory nie zgadzał się z Rostkowską, zapowiada, że nie będzie nowego początku. Dodatkowo, była już szefowa partii opowiada o "planie B" - czyli być może o starcie z listy PO - zaś inny lider, Paweł Poncyliusz, mówi, że jeszcze nie stracił wiary w tę organizację, ale co będzie dalej - licho wie...

Łatwo się wyzłośliwiać, bo przecież bezradność grupki polityków, którzy swego czasu zdobyli się na wypowiedzenie posłuszeństwa Jarosławowi Kaczyńskiemu, jest widoczna gołym okiem. Z drugiej strony musi budzić sympatię formacja, która spróbowała wbić klin między PO a PiS, zwolennikom prawicy, których poglądy nie toną we mgle, dać jakiś wybór i przy okazji rzucić Platformie wyzwanie - a nie tylko wyzwiska.

Przed ludźmi PJN trzy drogi - samodzielny start w wyborach, start z list PO i powrót do PiS. Kowal zapowiada to pierwsze, co oznacza honorową walkę. Musi jednak pamiętać, że jako europoseł ma mniej do stracenia. Jeśli szybko nie da swoim ludziom nadziei na sejmowe fotele, szeregi PJN zaczną topnieć. Zwłaszcza jeśli Rostkowska przetrze szlak. Za pójściem do PO stoją wszak logiczne przesłanki - gdy chce się w polityce coś zdziałać, trzeba być w grze.

Wybór Kowala budzi nadzieję, że PJN złapie drugi oddech. Ma on rację, gdy mówi, że sprzeciw wobec PiS to za mało, bo oznacza jedynie kapitulację przed PO. Jeśli jednak rację ma też kojarzony z Rostkowską poseł PJN Filip Libicki, że niebawem partia ta stanie się partią "dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego", oznaczać to będzie drogę wprost do kapitulacji wobec PiS.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2011