Pierwszy kościół w Europie

Przez cały okres Wielkanocny czytamy w liturgii (jako pierwsze czytanie mszalne) Dzieje Apostolskie. Właśnie dopiero co dotarliśmy ze św. Pawłem do Europy.
Czyta się kilka minut
Bp Grzegorz Ryś / / Fot. Grażyna Makara
Bp Grzegorz Ryś / / Fot. Grażyna Makara

Pierwszym miastem naszego kontynentu, w którym została przez „Apostoła Pogan” ogłoszona Dobra Nowina, było Filippi. „Przysłuchiwała się nam – pisze św. Łukasz – pewna »bojąca się Boga« kobieta z miasta Tiatyry, imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła. Kiedy została ochrzczona z całym swym domem, poprosiła nas: »Jeśli uważacie mnie za wierną Panu, to przyjdźcie do mego domu i zamieszkajcie w nim!«. I wymogła to na nas” (Dz 16, 14n). Pod koniec opowiadania o pobycie Pawła w Filippi dowiadujemy się, że dom Lidii z gościnnego miejsca chwilowego pobytu Apostoła stał się prawdziwym „Domem Kościoła” (Domus Ecclesiae), w którym gromadzą się miejscowi „Bracia” (zob. Dz 16, 40).

To informacja, którą nie sposób przeczytać bez wzruszenia. Znamy w Europie wiele czcigodnych i starodawnych świątyń – pielgrzymujemy do nich nierzadko z wielkim nakładem sił i środków: bazylika św. Piotra, Santiago de Compostela, katakumby…

Pierwszy kościół na naszym kontynencie powstał w domu nieznanej bliżej nikomu Lidii. Prawie nic o niej nie wiemy. Niektórych rzeczy możemy się jedynie domyślać. Choćby imię. „Lidia” jest nazwą własną krainy, z której pochodziła: to obszar w Azji Mniejszej, ze stolicą w Sardes (Tiatyra leży tuż obok – w Apokalipsie św. Jana znalazła się wśród siedmiu miast, do których Zmartwychwstały kieruje swoje listy – zob. Ap 2, 18nn). Takie imiona – pochodzące od nazw krain – nadawano nierzadko niewolnikom (dla ich łatwiejszej identyfikacji); rzecz jasna, mogli je zachować także po wyzwoleniu. Lidia, kiedy ją spotykamy w Dziejach, z całą pewnością nie jest już niewolnicą – utrzymuje się z kupiectwa; ma swoją własną rodzinę, którą natychmiast pozyskuje dla wiary, tak skutecznie, że cały jej dom – wraz z nią – przyjmuje chrzest. To wszystko jest przedziwne, i jest niewątpliwie raczej działaniem Pana Boga niż pomysłem ludzkim – nawet „apostolskim”.

Filippi było bowiem miastem zamieszkałym w dużej mierze przez weteranów wojskowych. Niejedno w życiu przeszli i widzieli, słuchali rozkazów wielkich dowódców. Czy to najlepszy pomysł: organizować dla nich Kościół w domu kobiety, i to byłej niewolnicy (nawet dość zaradnej i przedsiębiorczej)?

To jednak nie była decyzja św. Pawła. W Filippi Paweł tylko przemawiał, a tym, który otworzył serce Lidii, był… Pan.

I tak jest w Kościele zawsze. Do nas należy siać – ale nie od nas zależy wzrost i plon. My głosimy, Pan otwiera serca. Jest przy tym wolny i nieskrępowany – „nie wiesz, skąd przychodzi, i dokąd podąża”. Na szczęście!

Warte zauważenia jest przy tym i to, że Pan otwiera serca, a nie tylko „głowę”. Gdyż wiara nie jest jedynie rozumową akceptacją katalogu „prawd objawionych”. Wiara jest przede wszystkim spotkaniem z Żyjącą Osobą Jezusa Chrystusa, a przez Niego – w Duchu Świętym – poznaniem Ojca (Abba). Prawdy objawione wymagają posłuszeństwa rozumu – „otwarcia” rozumu; ale przyjęcie Osoby dokonuje się w miłości – potrzebuje więc „otwarcia serca”.

Tak właśnie stało się w przypadku Lidii, a ona – w poczuciu niesłychanego odkrycia i doświadczenia – nie mogła nie podzielić się nim najpierw z rodziną, a potem z sąsiadami i znajomymi, i z nieznajomymi. Z weteranami włącznie…

Tak działa Ewangelia. Pan wybiera „to, co niemocne (…), i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest” (1 Kor 1, 27n). ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2016