Pierwsze słowa „Końcówki"

W tekście swojej katechezy o. Adam Szustak wyznaje, że "nie potrafi zrozumieć", dlaczego pierwsze słowa "Końcówki" Becketta, które w oryginale francuskim brzmią "Fini, c'est fini", a w autorskiej wersji angielskiej "Finished, it's finished", przetłumaczyłem ("jak mogłem oddać") jako "Skończone, skończyło się", a nie "Wykonało się", skoro sam w przypisie zaznaczam, że tak właśnie brzmią ostatnie słowa Chrystusa na krzyżu wg Ewangelii Jana w przekładach na te dwa języki.
Czyta się kilka minut

Śpieszę zatem z pomocą, choć nie taję, że będę się musiał powtórzyć, bo sprawę już wyjaśniałem, i to nie tylko w rzeczonym przypisie, ale i we wstępie do krytycznego wydania "Dramatów" Becketta w Bibliotece Narodowej (s. LXIV). Otóż kwestię tę oddałem tak, jak oddałem, z tego prostego powodu, że tłumaczyłem sztukę Becketta, nie zaś Ewangelię, Beckett zaś, choć zdawał sobie sprawę z wiadomej zbieżności, posłużył się tymi słowami nie jako cytatem, lecz dlatego, że chciał, aby sztuka na temat kończenia - zbudowana na podobieństwo szachowej końcówki i taki właśnie nosząca tytuł - zaczynała się od słowa... "skończone". W pierwszej kwestii Clova (a także Hamma) czasownik "kończyć" w rozmaitych formach powtarza się czterokrotnie: "Skończone, skończyło się, kończy się już, to chyba się już kończy". A zatem gdybym był go "oddał", jak chciałby o. Szustak, przez czasownik "wykonać", pierwsza kwestia przybrałaby nieuchronnie formę: "Wykonane, wykonało się, wykonuje się, to chyba się już wykonuje" (z pewnością intrygującą, acz niezbyt zrozumiałą, również w kontekście biblijnym), tytuł zaś musiałbym przemianować na "Wykonawka" albo "Wykonaniówka", wskutek czego na pewno nie zasłużyłbym na komplement "wybitnego tłumacza", jakim obdarzył mnie Autor katechezy.

Antoni Libera

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2006