Reklama

Paryż gra w okręty

Paryż gra w okręty

08.09.2014
Czyta się kilka minut
Francja na razie nie wyda Rosji zamówionych przez nią okrętów desantowych typu mistral. Ale radość tych, którzy w całej Europie organizowali akcję „Mistrale nie dla Putina”, może być przedwczesna.
Fot. engineeringrussia.wordpress.com
O

Od kilku miesięcy port w Saint-Nazaire, na atlantyckim wybrzeżu, ma niezwykłych gości: 400 Rosjan. Pod okiem francuskich ekspertów szkolą się w obsłudze okrętu desantowo-szturmowego mistral. Pierwsza z dwóch wielkich jednostek, o nazwie „Władywostok” – zbudowanych na zamówienie Kremla – miała w październiku wypłynąć do Rosji.
Miała, ale czy wypłynie? Dotąd prezydent Hollande zapewniał, że Francja dotrzyma umowy zawartej z Rosją w 2011 r., jeszcze za jego poprzednika Sarkozy’ego. W grę wchodzą duże pieniądze: kontrakt na dwa mistrale opiewa na 1,2 mld euro. Umowa obejmuje szkolenie rosyjskiej załogi i przekazanie nowoczesnych technologii.
Mistrale to duma francuskiej marynarki. Mogą transportować 40 czołgów, 450 żołnierzy i 16 śmigłowców. Idealnie nadają się też do prowadzenia operacji specjalnych – np. na Morzu Czarnym lub Bałtyckim. Nic dziwnego, że interesowały Rosję,...

3679

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]