Pandemia na żywo

Historia ludzkości obfituje w okresy gwałtownych spadków populacji wywołanych chorobami. Nowe szczepy bakterii czy wirusów kształtowały nasz świat w stopniu nie mniejszym niż sławni władcy i przywódcy znani z historii.

28.04.2009

Czyta się kilka minut

Pierwsza epidemia, o której istnieją historyczne zapiski, to ospa przywieziona do Rzymu przez żołnierzy powracających z kampanii na Bliskim Wschodzie. Pomiędzy 165 i 180 rokiem zdziesiątkowała ona rzymskie legiony i doprowadziła do śmierci pięciu milionów ludzi.

Dżuma - Czarna Śmierć pustosząca Europę w XIV wieku - największa ze światowych epidemii albo inaczej pandemii - zmniejszyła populację Europy o około 50 proc. Szacuje się, że w najbardziej dotkniętych krajach południowoeuropejskich, gdzie dżuma trwała aż cztery lata, wymarło trzy czwarte ludności.

Gdy w XVII wieku angielscy osadnicy pojawili się u wybrzeży północnej Ameryki, zastali prawie opustoszały kontynent. W ciągu 150 lat, które upłynęły od pierwszego kontaktu z hiszpańskimi konkwistadorami, populacja amerykańskich Indian zmalała o około 80 proc. na skutek przywiezionych przez zdobywców z Europy ospy, odry i innych chorób zakaźnych. To one podbiły Amerykę na długo przed dzielnymi emigrantami w kowbojskich kapeluszach. Jakże inaczej wyglądałby dzisiaj świat, gdyby Indianie byli odporni na rozpowszechnione w Europie choroby.

Szczepionka i po kłopocie

Jedną z największych pandemii ery nowożytnej była grypa nazwana hiszpanką, która rozpoczęła się w marcu 1918 r. i trwała przez 27 miesięcy. W ciągu trzech fal choroby życie straciło od 50 do 100 milionów ludzi, a zakażeniu uległo około jednej piątej światowej populacji. W odróżnieniu od śmierci wywołanych przez zwykłą grypę, gdzie najbardziej podatne są osoby najmłodsze i najstarsze, hiszpanka zebrała żniwo pośród najzdrowszej części populacji. Paradoksalnie to właśnie atak silnego układu odpornościowego na zakażone płuca stawał się przyczyną śmierci.

Był to ostatni tak wielki atak wirusów na ludzką populację.

Zmieniły się czasy: nie ma już na naszym kontynencie wyniszczających wojen, chroni nas doskonała opieka medyczna, a zdrowy tryb życia sprawił, że przeciętny człowiek żyje dziś o wiele dłużej niż 90 lat temu. Przyzwyczailiśmy się do corocznych ostrzeżeń przed kolejnymi mutacjami wirusa grypy i rozważań na temat szczepień profilaktycznych. Dobrze wiemy, że wirusy są wśród nas; nauczyliśmy się z nimi żyć i wiemy, co należy robić, by zminimalizować ryzyko infekcji. Wydaje się, że rozwój nauk medycznych pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Dlaczego jednak tak panicznie reagujemy na każdą wzmiankę o kolejnych przypadkach ptasiej grypy? Przestajemy kupować drób, zgłaszamy policji przypadki padłych ptaków i ze zdenerwowaniem obserwujemy siadające na parapecie gołębie. Lęk przed nieznanym jest zbyt silny. Ptasia grypa budzi dużo większe obawy, pomimo że jej ofiary to do dziś tylko kilkaset osób. Zwykła, dobrze nam znana grypa zabija od 250 do 500 tysięcy osób rocznie.

Tak jak w kinie

W ostatnich dniach kwietnia pojawiły się doniesienia z Meksyku o nowej odmianie wirusa choroby, nazwanej tym razem świńską grypą. W odróżnieniu od głośnego w 2003 r. wirusa ptasiej grypy, którym zarazić się można było tylko od ptaków, ten przenosić się może z człowieka na człowieka drogą kropelkową. Do 26 kwietnia zanotowano tam ponad 1300 przypadków zachorowań i, niestety, ponad 80 zgonów. Według doniesień BBC, lekarze w meksykańskich szpitalach twierdzą, że wirus jest odporny na wszelkie rodzaje terapii. Charakterystyczne dla tej infekcji jest, że większość ofiar pochodzi z grupy wiekowej pomiędzy 25. a 45. rokiem życia. Według lekarzy, wirus H1N1 jest mutacją wirusów pochodzenia ludzkiego, ptasiego i świńskiego i - wbrew swej nazwie - nie atakuje świń, swym głównym celem czyniąc człowieka.

Rząd meksykański podszedł do sprawy bardzo poważnie, ogłaszając stan wyjątkowy, zamykając biblioteki, muzea i szkoły do 6 maja oraz zakazując jednocześnie organizacji publicznych imprez. W niedzielny poranek na budynku Katedry Metropolitalnej zobaczyć można znak "Mszy nie będzie". Po opustoszałych ulicach przechadzają się żołnierze rozdający przechodniom maseczki.

Narasta atmosfera lęku i niepewności.

Według CDC (Center for Disease Control) możemy oczekiwać rozprzestrzeniania się infekcji, ponieważ wirus początkowo łagodnej grypy z łatwością przenosi się z osoby na osobę. Odnotowano przypadki zachorowań u osób, które nie miały kontaktów z innymi chorymi, co prowadzi do wniosku, że łańcuch zarażonych jest trudny do wykrycia. Stwierdzono przypadki zachorowań wśród turystów powracających z Meksyku. W USA potwierdzono jak dotychczas 20 przypadków zarażenia tą odmianą wirusa: przypadki w Kansas, Ohio, Kalifornii, Teksasie i Nowym Jorku potwierdzają tylko podejrzenia o jego szybkim rozprzestrzenianiu się.

Eksperci z CDC oświadczyli także, że o ile ekspansję wirusa można było powstrzymać, gdy znajdował się na ograniczonym terenie, to w przypadku wystąpienia go w wielu miejscach jednocześnie działanie takie będzie nieskuteczne. 25 kwietnia Dyrektor Generalna Światowej Organizacji Zdrowia dr Margaret Chan po zakończeniu posiedzenia Komitetu Nadzwyczajnego oświadczyła, że mamy do czynienia z sytuacją publicznego zagrożenia zdrowia na skalę międzynarodową.

Inaczej mówiąc - z pandemią.

Katastrofa się sprzedaje

Nie jest to niestety scenariusz kolejnego niskobudżetowego filmu katastroficznego. Bo obawy przed wszelkimi rodzajami nadciągającej katastrofy zostały wyeksploatowane już w wielu mniej lub bardziej ambitnych produkcjach. Także pandemia miała w nich swoje miejsce. Śmiercionośny wirus, obok kosmitów i katastrof ekologicznych, to jeden z ulubionych tematów twórców filmowych. "12 małp", "28 dni później" czy "Bastion" nakręcony na podstawie bestsellerowej książki Stevena Kinga - to tylko niektóre z przykładów.

Katastrofa i nieszczęście się sprzedają - wie o tym każdy producent filmowy i telewizyjny. Dlatego przez najbliższe dni, a może miesiące, oglądać będziemy z napięciem kolejne raporty z frontu walki z wirusem. Opinie zatroskanych fachowców przeplatać się będą z ujęciami pustych ulic i szpitalnych korytarzy.

Czy podobieństwo prawdziwych zdarzeń do filmowych produkcji nie sprawi, że znieczuleni potraktujemy je jak kolejną interesującą fabułę, tym razem napisaną przez życie?

***

A co z rzeczywistością: czy dorówna ona fikcji? Trudno snuć przepowiednie, już raz - w 1918 r. - zdarzyło się coś podobnego. Dziś, gdy medycyna stoi na poziomie o kilka rzędów wielkości wyższym, a metody walki z chorobami graniczą z magią, trudno sobie wyobrazić pesymistyczny scenariusz wydarzeń. Coś jednak podpowiada, że i tym razem czeka nas jeszcze wiele niespodziewanych zwrotów akcji i podwójnych zakończeń.

PIOTR SIERGIEJ jest ekologiem, inżynierem i grafikiem. Autor blogu od-technologii-do-ekologii.blog.onet.pl

Grypa świń

> Objawy świńskiej grypy są podobne jak grypy sezonowej: to np. gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, czasem katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka.

> Świńską grypą nie można się zarazić przez zjedzenie wieprzowiny.

> Wirus typu A/H1N1 został po raz pierwszy wyizolowany u świń w 1930 r.

> Tak jak pozostałe wirusy grypy, tak i ten nieustannie ulega mutacjom. Nowy szczep wirusa może powstać np. przy jednoczesnym zakażeniu świni tym wirusem oraz wirusami pochodzącymi od ludzi czy ptaków.

> Dotąd przypadki zakażenia ludzi były bardzo rzadkie, sporadycznie zdarzały się u osób mających bliski kontakt ze świniami. Nowa odmiana wirusa przenosi się jednak z człowieka na człowieka (chorzy odnotowani w USA nie mieli kontaktu ze zwierzętami).

> Szczepionka: szczepionki przeciwko grypie sezonowej mogą nie zapewnić ochrony przed zakażeniem wirusem grypy świń, który różni się od wirusa grypy ludzkiej.

> Leki: nowy wirus jest odporny na amantadynę i rimantadynę, wrażliwy natomiast na oseltamiwir i zanamiwir.

Za informacją Głównego Inspektoratu Sanitarnego

Jeśli wracasz z kraju, w którym stwierdzono zachorowania

W przypadku wystąpienia w okresie około 10 dni od powrotu do kraju objawów chorobowych (np. podwyższona temperatura, osłabienie, kaszel, brak apetytu, katar, ból gardła) należy niezwłocznie udać się do lekarza POZ, najbliższego szpitala zakaźnego lub innej placówki leczniczej i poinformować o historii podróży.

Główny Inspektorat Sanitarny

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2009