Reklama

Omikron w ślad za Deltą

Omikron w ślad za Deltą

29.11.2021
Czyta się kilka minut
Świat czeka na wyniki badań nowego wariantu koronawirusa. Europa jest dziś największym światowym ogniskiem pandemii.
Pierwszy dzień częściowego lockdownu w Holandii – po godz. 17. zamykane są sklepy, kawiarnie, instytucje kultury i rozrywki. Amsterdam, 28 listopada 2021 r. / FOT. Evert Elzinga / EPA / PAP
O

Omikron: taką nazwę Światowa Organizacja Zdrowia nadała nowemu wariantowi koronawirusa (w klasyfikacji naukowców: B.1.1.529), którego obecność po raz pierwszy stwierdzono w połowie listopada na południu Afryki. WHO uznała nowy wariant za bardzo niepokojący: z doniesień wynikało, iż jest bardziej zaraźliwy niż Delta, która sama w sobie jest bardziej zaraźliwa od pierwotnej wersji wirusa, i za sprawą której większość Europy doświadcza dziś czwartej fali pandemii.

Tym razem reakcje na pojawienie się Omikrona były błyskawiczne: kraje mające połączenia lotnicze z południem Afryki z dnia na dzień zawieszały je lub przynajmniej poddawały podróżnych ostrym procedurom (testy, kwarantanna). Mimo to pojedyncze jego przypadki wykryto już w wielu państwach Europy.

Ustalenie właściwości Omikrona powinno zająć naukowcom kilka-kilkanaście dni. Najważniejsze pytania brzmią: czy jest bardziej zaraźliwy od Delty, czy powoduje cięższy przebieg covidu i czy szczepionki są wobec niego skuteczne? Pierwsze doniesienia pozwalają na ostrożny optymizm: wprawdzie Omikron może być bardziej zaraźliwy od Delty, ale z relacji lekarzy z RPA wynika, że przebieg choroby jest łagodniejszy. Obserwowani pacjenci (choć młodsi wiekiem; RPA to młode społeczeństwo) skarżyli się na bóle mięśniowe i dojmujące znużenie, za to choroba oszczędzała płuca; nie tracili też węchu i smaku. Ostrożny optymizm wykazują też producenci szczepionek i deklarują, że w razie czego mogą w ciągu trzech miesięcy wprowadzić do dystrybucji zmodyfikowane preparaty. Badania Omikrona prowadzone są tak intensywnie, że być może już wkrótce wyniki będą znane.


CZYTAJ WIĘCEJ: AKTUALIZOWANY SERWIS SPECJALNY O KORONAWIRUSIE I COVID-19 >>>


Tymczasem większość Europy wciąż musi stawiać czoło Delcie. W minionych dniach niemal wszędzie notowano rekordowe liczby zakażeń. Bez wątpienia byłyby jeszcze wyższe, gdyby nie masowe szczepienia. I bez wątpienia byłoby też więcej ofiar: analiza sytuacji pokazuje zależność między odsetkiem zaszczepionych w danym społeczeństwie a skalą ciężkich przebiegów covidu i zgonów. Im mniejszy odsetek zaszczepionych, tym więcej ofiar. Fatalnie jest pod tym względem na Ukrainie i w Bułgarii, a ostatnio też w Polsce, gdzie umiera proporcjonalnie o wiele więcej ludzi niż w Wielkiej Brytanii czy Niemczech, nie mówiąc już o Hiszpanii i Portugalii, które są w Europie „zieloną wyspą”: w 47-milionowej Hiszpanii, gdzie w pełni zaszczepionych jest 80 proc., i gdzie mimo to wciąż obowiązują poważniejsze restrykcje niż w Polsce, notowano ostatnio dziennie po ok. 7 tys. nowych zakażeń i zaledwie po ok. 20 zgonów [o sytuacji na Słowacji i w Niemczech piszemy w korespondencjach, które publikujemy w kolejnym numerze "Tygodnika"– red.].

Polska, gdzie aż do poniedziałku 29 listopada rząd nie zdecydował się na nowe restrykcje, była pod tym względem wyjątkiem: poza Wielką Brytanią (gdzie jednak wyszczepienie jest wyższe i jest kilka razy mniej zgonów niż w Polsce) wszystkie kraje podejmowały w ostatnich dniach energiczne działania związane jeszcze z Deltą. Ich charakter był różny: od przyspieszenia szczepień przez lockdown (pełny w Austrii i Słowacji, częściowy w Holandii) po ograniczenia dla niezaszczepionych. Na to ostatnie zdecydowała się także Szwecja, która w pierwszej fazie pandemii unikała restrykcji (i zapłaciła za to wysoką śmiertelnością). Rozważa się też obowiązek szczepień: wprowadzi go Austria, a w wielu krajach (np. Włochy, Francja, Ukraina) dotyczy on pewnych grup zawodowych. Na tym tle ograniczenia, które w poniedziałek ogłosił minister Niedzielski, są wciąż niewielkie.

W ostatnich dniach w niektórych krajach liczba zachorowań zdawała się stabilizować – choć nadal na wysokim poziomie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]