Reklama

Ofiarowanie

Ofiarowanie

23.10.2016
Czyta się kilka minut
Oates zyskuje uznanie zarówno pożeraczy fabuł, jak i wybrednych krytyków, bo umiejętnie zasypuje przepaść pomiędzy literaturą popularną a wysoką.
T

Ta niezwykle płodna pisarka od lat serwuje nam dobrze skrojone, wciągające powieści gatunkowe – kryminały, thrillery, horrory i romanse. Ale w konwencjonalnej formie udaje się jej zawsze przemycić trudne tematy naszej współczesności. Co składa się na tę kontrabandę? Po pierwsze, Oates proponuje nam krytyczny ogląd zachodnich społeczeństw, z satyrycznym zacięciem opisuje konsumpcjonizm i wewnętrzną pustkę dzisiejszej klasy średniej („Amerykańskie apetyty”) oraz destrukcyjny wpływ mediów na życie sławnych jednostek („Moja siostra, moja miłość”, „Blondynka”). Po drugie, oferuje nam empatyczny wgląd w życie wykluczonych, którzy nie załapali się na american dream („Oni”), emigrantów walczących ze społeczną stygmatyzacją („Córka grabarza”), prostych dziewczyn brnących w niebezpieczne mezaliansowe związki („Nadobna dziewica”, „Dziewczyna z tatuażami”). Po trzecie wreszcie, nie stroni od drażliwych tematów, takich jak akceptacja seksualnej przemocy („Gwałt”), dwulicowość duchownych („Tatulo”) czy żywotność uprzedzeń rasowych („Czarna dziewczyna, biała dziewczyna”). We wszystkich odsłonach tej późnonowoczesnej „komedii ludzkiej” Oates pozostaje jednak przede wszystkim wnikliwą portrecistką. Niezależnie od obranego gatunku i tematu konsekwentnie bada psychikę współczesnego człowieka.

Najnowsza jej książka zdaje się być zbudowana z powtórzeń. Fabuła ogniskuje się wokół zbiorowego gwałtu popełnionego na czarnoskórej dziewczynie i przecina różne sfery społeczne, od kryminalistów po gwiazdy mediów. W serii monologów wygłaszanych przez powieściowych bohaterów poznajemy rzeczywistość prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka, trawionego przez biedę, korupcję i przemoc. Jest jednak coś, co wyróżnia „Ofiarę” na tle dotychczasowej twórczości, a mianowicie absolutna bezkompromisowość. Oates opisuje przemoc seksualną w sposób zupełnie niezawoalowany i podejmuje problem rasizmu bez politycznej poprawności.

Tytułowa ofiara, niejaka Sybilla Frye, to piętnastolatka, która bytuje w nędznych warunkach z matką oraz rodzeństwem i panicznie boi się przemocowego ojca-recydywisty. Pewnego dnia, gdy wraca ze szkoły, zostaje uprowadzona, a następnie przez kilka dni przetrzymywana w opuszczonej fabryce. Tam doświadcza tortur, upokorzeń oraz zbiorowego gwałtu. O sprawcach wie tylko tyle, że byli biali, a jeden z nich nosił policyjną odznakę. W końcu zostaje uratowana przez przypadkową osobę i trafia do szpitala. Nie chce składać zeznań, gdyż boi się zemsty. Ani ona, ani jej matka nie ufają policjantce-Latynosce, którą specjalnie, jako „kolorową”, oddelegowano do tej sprawy. Mimo wszystko zdradza kilka detali, które stają się podstawą śledztwa. Wysoko postawionym funkcjonariuszom nie zależy jednak na rozwikłaniu tej sprawy.

Pomysł fabularny wydaje się wyeksploatowany do znudzenia przez literaturę i kino. Ale Oates traktuje go pretekstowo. Pozwala swojej opowieści rozlać się szeroko, zagarnąć różne sfery i środowiska. Dopuszcza do głosu osoby postronne, rodziców Sybilli, policjantów. Wplata w narrację relacje innych, plotki i doniesienia prasowe. Otrzymujemy dzięki temu panoramiczny obraz małej społeczności zorganizowanej podług podziałów rasowych, klasowych i płciowych. Ciążąca nad zbiorowym gwałtem zmowa milczenia zawdzięcza swoją siłę faktowi, że Sybilla jest czarno-skórą dziewczyną wywodzącą się ze społecznych nizin.

Fikcyjne miasteczko Pascayne reprezentuje cały wachlarz grzechów prowincjonalnej Ameryki, to miejsce opuszczone przez Boga i ludzi, a przede wszystkim – przez wielki kapitał. Zrujnowane fabryki, podupadłe domy i zaśmiecone ulice tworzą postapokaliptyczny pejzaż. W tę typową scenerię kryminału noir Oates wprowadza postać czarnoskórego duchownego, nieprzejednanego obrońcy praw Afroamerykanów, który, jako nowy Martin Luther King, cieszy się wielkim zainteresowaniem mediów. On jeden ma dość odwagi, by wespół z bratem-prawnikiem wziąć na siebie ciężar dochodzenia prawdy. Tutaj ujawnia się przewrotny zamysł pisarki: rzekomy obrońca okazuje się kolejnym oprawcą, a przynajmniej kimś, kto traktuje instrumentalnie skrzywdzoną nastolatkę. Dokąd doprowadzi jego społeczna kampania? Pisarka precyzyjnie splata fabularne wątki i prowadzi nas w stronę zaskakujących rozwiązań. Dodam jeszcze tylko, że polski tytuł nabiera ciekawej dwuznaczności. Ofiarą jest oczywiście Sybilla, ale zważywszy, że tytuł oryginalny brzmi „The Sacrifice” (a nie „The Victim”), otrzymujemy w istocie historię ofiarowania czy też rytualnego mordu.

Oates snuje intrygę po mistrzowsku, ale potrafi też przyprawić o ciężką bezsenność. Co prawda historia toczy się w USA, w roku 1987, lecz czytelnika nie opuszczają niepokojące pytania: jak wiele zmieniło się przez ostatnie dwie dekady? Czy my również nie żyjemy w Pascayne? ©

Joyce Carol Oates „Ofiara”, przeł. T. Kłoszewski, W.A.B.,Warszawa 2016

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ofiarowanie to po angielsku offertory. Sacrifice oznacza ofiarę (np. składaną na ołtarzu). To polskie słowo nie jest tak jednoznaczne jak angielskie victim.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Robert Coover, Michał Sowiński
Wit Szostak, Michał Sowiński
Adam Hochschild, Michał Sowiński

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]