Reklama

Odtajniono kod programu misji na Księżyc

Odtajniono kod programu misji na Księżyc

18.07.2016
Czyta się kilka minut
Wystarczył jeden spacer po Księżycu, by świat poznał nazwiska Armstrong i Aldrin. Ale na Księżyc doprowadziła ich 24-letnia pracująca matka. Która przy okazji stworzyła podstawy współczesnego świata.
Margaret Hamilton / Źródło: wikipedia.org
M

Margaret Hamilton miała 24 lata, gdy została programistką w Massachusetts Institute of Technology. To miała być tymczasowa praca, sposób na utrzymanie rodziny podczas gdy mąż kończył prawo. Stała się czymś więcej, gdy NASA zwróciła się do MIT o opracowanie oprogramowania misji na Księżyc. Nie od razu: w pierwszej wersji budżet Programu Apollo w ogóle nie przewidywał wydatków na oprogramowanie. Ale w 1968 r. Hamilton stała już na czele 400-osobowego zespołu. Pracowała w dzień i w nocy: jej czteroletnia córeczka często spała w kącie biura.

Dziś komputer sterujący Apollo byłby za słaby, żeby sterować pralką. IPhone wykonuje 80 mln razy więcej instrukcji na sekundę. Ale w kluczowym momencie prymitywny komputerek nie zawiódł. Dzięki Hamilton. 

Tuż przed lądowaniem astronauci dostali serię wiadomości ostrzegawczych: komputer dawał znać że jest przeciążony pracą, bo jednocześnie z lądowaniem uruchomiono inne, zbędne wtedy procesy. Dzięki uporowi Hamilton, i wbrew oporowi NASA, które chciało, żeby oprogramowanie było gotowe jak najszybciej i bez fanaberii, urządzenie samoczynnie skupiało się na najważniejszym zadaniu. Ta poprawka zaważyła o powodzeniu misji. Dziś wydaje się oczywista – ale wtedy była rewolucyjna.

Kilka dni temu cały kod misji Apollo trafił do Github – internetowej bazy kodów źródłowych. Zajmuje mniej niż 2 megabajty. Zdjęcie obok tego tekstu może liczy ich zdecydowanie więcej. Sam program jest dziś trudny do odczytania – nie napisano go w żadnym ze współczesnych języków – ale wplecione w niego komentarze programistów pokazują towarzyszące im nadzieje, obawy i emocje. Przy sekwencji odpowiadającej za finalne obliczenia do lądowania wiele razy, przy kolejnych elementach, które mogły zatrzymywać procedurę, powtarza się komentarz: „Chwilowo. Mam nadzieję, mam nadzieję, mam nadzieję”. Z kolei sekwencja odpalania kolosalnej, stumetrowej rakiety Saturn kończy się komendą „Burn baby, burn”.

Ta sekwencja odpaliła coś więcej niż rakietę. Laboratorium, w którym powstała, stało się później centrum cyfrowej rewolucji, której dziećmi są Apple, Google czy Microsoft. Dzięki której żyjemy w świecie, gdzie o wszystkim decyduje ulotny, niematerialny software. A chociaż program Apollo dawno trafił do muzeum, to odpalona przez Hamilton rewolucja dopiero się rozpędza. Burn baby, burn.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz naukowy, reporter Polsat News, gdzie prowadzi autorski program popularnonaukowy „Horyzont zdarzeń”. Współautor książki "Strefy Cyberwojny", laureat Prix CIRCOM i Halabardy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Kodu nie odtajniono teraz. On był znany od dawna. Sęk w tym, że zapisany był jedynie na papierowym nośniku. Obecnie ukończono, rękoma ochotników, projekt jego digitalizacji i udostępniono w publicznym serwisie GitHub. Więcej tutaj: http://qz.com/726338/the-code-that-took-america-to-the-moon-was-just-published-to-github-and-its-like-a-1960s-time-capsule/ Kod tutaj: https://github.com/chrislgarry/Apollo-11/
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]