Reklama

Ładowanie...

Notatki z pierwszego dnia

28.02.2022
Czyta się kilka minut
Wielu Ukraińców mieszkających nad Wisłą chce wracać i bronić ojczyzny. Nawet ci, których żony i dzieci są w Polsce, jadą, aby zadbać o bezpieczeństwo rodziców i walczyć o miejsca, w których dorastali i do których zamierzali kiedyś wrócić.
Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
N

Niemożliwe – mówiliśmy sobie – to się nie zdarzy”. „Niemożliwe, żeby był aż tak głupi”. „Tylko straszy”, powtarzaliśmy, może nawet z nutką ironii w głosie. „Oby się sam nie zakiwał”. Teraz siedzimy przed ekranami i patrzymy na niemożliwe. Niemożliwe dzieje się na naszych oczach.

Oczywiście ci, którzy uważniej śledzili doniesienia i wnikliwiej czytali analizy, byli przygotowani, że może dojść także i do tego. Ale nawet ich musiała zaskoczyć skala rosyjskiej agresji. Nie mówiło się przecież o marszu na stolicę, o ostrzale zachodniej Ukrainy – te scenariusze uważano za mało prawdo­podobne. Rosja koncentrowała wojska na granicy, ale wydawało się, że najważniejszy cel osiągnęła: wracała do międzynarodowej gry jako mocarstwo, z którym trzeba się liczyć. „Putin jest gotów na wiele – podkreślano – ale nie na to, żeby pogrążyć kraj i siebie razem z nim...”. Gdy piszę te słowa, jest...

4022

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]