Niby zwykła prasowa "zajawka": któregoś dnia "Nasz Dziennik" zawiadamia na pierwszej stronie, że wydrukuje niebawem następną relację ulubionego autora o ludziach czasów stalinowskich. I od razu możemy przeczytać, że opisana pracownica Urzędu Bezpieczeństwa, a potem Radiokomitetu, to matka przyszłej zasłużonej działaczki opozycji korowskiej. Gazeta, od pierwszego numeru reklamowana przez Radio Maryja i konsekwentnie przedstawiana jako godna pełnego zaufania katolików, cytowana regularnie przez wiele pism kościelnych, drukująca artykuły i wywiady osób duchownych, z biskupami włącznie, po raz któryś z kolei bez cienia wstydu uprawia metodę zniesławiania ludzi, których nie chce uznać za bohaterów. Albo przy pomocy insynuacji, jak w niedawnym wywiadzie z Krzysztofem Wyszkowskim, albo przez opluwanie rodziców, jak w owym reklamowanym wypracowaniu, albo przez szyderstwo, choćby z obrońców pamięci Jacka Kuronia. Najwyższa pora nie żeby wyrazić oburzenie, bo na to szkoda czasu i miejsca, ale by zapytać, jak długo jeszcze kościelne radio i telewizja oo. redemptorystów będą nobilitować poziom i standardy gazety, a wielebni autorzy będą udawali, że nie przynosi im wstydu sąsiedztwo na tych samych łamach?
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















