Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nieznośny ciężar obywatelskości

Nieznośny ciężar obywatelskości

23.04.2017
Czyta się kilka minut
W sporze o Uniwersytet Środkowoeuropejski w Budapeszcie chodzi o coś więcej niż doraźną politykę. To kolejny etap głębokiego węgiersko-węgierskiego konfliktu dwóch obozów: ludowców i liberałów. Determinuje on najnowsze dzieje kraju.
Protest przeciw projektowi ustawy o organizacjach pozarządowych, forsowanemu przez rząd Orbána. Budapeszt, 15 kwietnia 2017 r. Fot. Ferenc Isza / EAST NEWS
M

Myśląc o Węgrzech, warto oderwać się od pewnego schematu: od postrzegania działań premiera Viktora Orbána jako kolejnych prób testowania międzynarodowej opinii publicznej – głównie partnerów z Unii Europejskiej. Polityka Orbána, który stoi na czele koalicji Fidesz-KDNP, skierowana jest bowiem głównie do wewnątrz, zaś w relacjach zagranicznych Węgry zajmują raczej postawę koncyliacyjną. Orbán lawiruje między eurosceptycyzmem, antyeuropejskością (aby przywołać np. trwające narodowe konsultacje pod hasłem „powstrzymać Brukselę”) i proeuropejskością. Zmienia z prędkością światła swe oblicze, nie myląc przy tym ról i dostosowując je do otoczenia. A Europa wiele mu wybacza.

Międzynarodowy wydźwięk ostatnich jego posunięć – wymierzonych w Uniwersytet Środkowoeuropejski w Budapeszcie (finansowany przez miliardera George’a Sorosa) i organizacje pozarządowe – jest tu drugorzędny. Orbán...

11941

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czy to wszystko oznacza, że stadem baranów rzeczywiście można bardzo łatwo rządzić?... I że Kaczyński to kompletny dureń w porównaniu z Orbanem?

i w polityce nie musi być tak "śliskim wężem" jak Orban-skoro ma za sobą 40 mln, a nie 10 mln potencjalnych "podwykonawców". Ten potencjał może wzrosnąć o tzw. Międzymorze, o ile uda się pozyskać Rumunię dla idei zmian w duchu moralnej sanacji. Nie chodzi tu zresztą o alternatywę dla UE, tylko o jej gruntowną reformę w oparciu o tradycyjne stadarty moralne i intelektualne. Właśnie w obecnych granicach Rumunii leży kraina: Transylwania-Ardeal-Siebenburg-Siedmiogród, która niegdyś realizowała projekt rzeczywistej multi-kulti, w odróżnieniu od dzisiejszego hasła "politycznie poprawnej" wielokulturowości, które de facto jest negacją kultury

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]