Węgry po Orbánie: Péter Magyar zapowiada rewolucję

Partia Tisza wygrała wybory na Węgrzech, a Péter Magyar zdobył większość konstytucyjną, która daje mu władzę niemal nieograniczoną. Jak na demontaż systemu Orbána zareagują UE i Komisja Wenecka?
Czyta się kilka minut
Wybory parlamentarne na Węgrzech. Budapeszt, 12 kwietnia 2026 r. // Fot. Marek Bednarz / East News
Wybory parlamentarne na Węgrzech. Budapeszt, 12 kwietnia 2026 r. // Fot. Marek Bednarz / East News

Niebywała mobilizacja społeczna: to ona pozwoliła partii Tisza wygrać wybory na Węgrzech. Péter Magyar, niegdyś działacz Fideszu, dokonał rzeczy niemożliwej. W realiach skrajnie niesprzyjającej ordynacji nie tylko pokonał Viktora Orbána, ale uzyskał większość konstytucyjną. 

Według danych z poniedziałku 13 kwietnia, po przeliczeniu 99 proc. głosów, Tisza (Partia Szacunku i Wolności) wywalczyła 138 mandatów, zwyciężając w 93 ze 106 okręgów jednomandatowych. Obóz rządzący zdobył 55 miejsc (80 mniej niż przed czterema laty). Skrajnie prawicowa partia Mi Hazánk (Nasza Ojczyzna) utrzymała stan posiadania, wprowadzając sześciu posłów.

Te wybory odcisną na Węgrach ogromne piętno. Także dlatego, że doszło do całkowitej przebudowy sceny politycznej. Liczą się na niej tylko trzy prawicowe partie. Nie zapowiada się, by w dającej się przewidzieć przyszłości powstała siła, która to zmieni. 

Péter Magyar po zwycięstwie: jak chce zasypać podziały na Węgrzech

Magyar przejmie stery w trudnym momencie. Węgry tkwią w kryzysie gospodarczym. Drugie najpilniejsze zadanie to zszycie rozdartego społeczeństwa.

W wieczór wyborczy i on, i Orbán wykonali krok w tym kierunku. Orbán uznał porażkę już 75 minut po tym, jak z komisji zaczęły spływać pierwsze twarde dane. W ten sposób ostudził emocje – jego elektorat od tygodni przygotowywał do obrony wyniku wyborczego (zgodnie z retoryką Fideszu: Tisza miała przecież wygrać dzięki zewnętrznym agentom i fałszerstwom). Orbán zapowiedział, że będzie służyć narodowi w opozycji, a także że nigdy, ale to nigdy się nie podda.

Z kolei Magyar, świętując zwycięstwo, zwrócił się także do wyborców Fideszu. Podkreślał, że rozumie ich rozczarowanie i wie, jak trudne jest znalezienie się w opozycji. Zapewnił, że chce być również ich premierem, a zasypywanie podziałów uważa za obowiązek zarówno swój, jak i ustępującego premiera Orbána.

Jak wielką władzę zdobył Péter Magyar

Co teraz? Magyar zdobył najsilniejszy mandat w historii najnowszej Węgier jako samodzielna partia (Fidesz występował w koalicji z Chrześcijańsko-Demokratyczną Partią Ludową). Już zapowiada głęboką przebudowę państwa, uchwalenie nowej konstytucji i gruntowną nowelizację ustaw – jego władza jest w zasadzie nieograniczona.

Warto zwrócić uwagę, że lider partii Tisza od początku grał o stawkę maksimum. Przez dwa lata odbył ok. 600 spotkań, zwłaszcza na prowincji, wielokrotnie wracając do miejsc, które mu nie sprzyjały. To podejście przyniosło korzyści: pozwoliło przeciąć klasyczne podziały w elektoratach, a także zaktywizować młodzież oraz osoby dotąd bierne politycznie. W badaniach opinii od miesięcy widać było zresztą ogromny wzrost zainteresowania polityką.

Czy Tisza zmieni konstytucję na Węgrzech?

Już podczas wieczoru wyborczego premier elekt wezwał prezydenta Tamása Sulyoka, by ten niezwłocznie powierzył mu misję tworzenia rządu, a potem ustąpił ze stanowiska. Podobny apel wystosował do innych urzędników mianowanych przez obóz Orbána, w tym prezesów Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, prokuratora generalnego, a także szefów Urzędu Kontroli i Urzędu Ochrony Konkurencji.

Magyar zażądał ich dymisji, radząc, by nie czekali, aż ich zwolni. To jasna zapowiedź skorzystania z przewagi, jaką daje większość konstytucyjna. Widać, że Tisza będzie chciała skrócić kadencje tych urzędników, na razie działając na granicy obecnego prawa.

Pytanie, jak na tę prawną rewolucję zareagują Komisja Europejska czy Komisja Wenecka. Gdyby traktować sprawę pryncypialnie, sięgnięcie po mechanizmy przypominające te stosowane przez Fidesz po 2010 r. powinno budzić ich konsternację.

Co zrobi rząd Magyara?

Wydaje się jednak, że ogromny kredyt zaufania – również na arenie międzynarodowej – jaki Magyar otrzymał w zamian za odsunięcie Fideszu, sprawi, że wiele mu się wybaczy. Pytanie tylko, jaki program Magyar zechce realizować.

Na razie wiemy o tym niewiele – kampania ugrupowania Tiszy opierała się na ogólnikach, by nie antagonizować zróżnicowanych grup społecznych, które ją poparły. Wiadomo tylko, że niezbędne jest wyznaczenie precyzyjnych ram nowej węgierskiej państwowości, wykraczających poza deklaracje o odrodzeniu relacji z sąsiadami, Polską, NATO czy UE.

Niewiadomą pozostaje też reakcja oligarchów powiązanych kapitałowo z Orbánem, do których należy potężny konglomerat medialny. To beneficjenci rządów Fideszu. Czy teraz, gdy Magyar zapowiada rozliczenie ich majątków i powołanie specjalnego ministerstwa do zbadania procesu uwłaszczenia i rozkradania państwa, podejmą współpracę z nową władzą?

Węgry po Orbánie: czy Magyar pogodzi społeczeństwo?

W 1936 r. Attila József, wybitny poeta, opublikował wiersz „Nad brzegiem Dunaju”. W ostatniej strofie padają słowa warte przytoczenia:

„Tym wojnom, które toczyli przodkowie,

Wspomnienie nada pokoju granice.

Przyszliśmy, żeby godzić, co skłócone –

Niemała praca to na nasze życie”.

Magyar wygrał, ale wszystko inne pozostaje niewiadomą. A zjednoczenie Węgrów będzie dla niego wyzwaniem trudniejszym niż wyborczy triumf. Czy okaże się mężem stanu, zdolnym dźwignąć tę „niemałą pracę”? Czy tylko taktykiem, któremu udało się pokonać Orbána?

Tłumaczenie wiersza Aleksander Nawrocki, „Antologia poezji węgierskiej” (1975).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Stawka maksimum