Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Niewypłacalni w stopniu znacznym

Niewypłacalni w stopniu znacznym

18.06.2018
Czyta się kilka minut
Poznajcie modelową instrukcję utrwalania biedy i wykluczenia. To polski system wsparcia osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Wraz z systemami ościennymi: rynkiem pracy i oświatą.
ZALLEY // GOOGLE
B

Być może ktoś kiedyś sfilmuje tę historię, tak jak w 2006 r. sfilmowali inną – w wielu miejscach podobną, opartą na faktach – Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze. W „Placu Zbawiciela” nie było najbardziej tragicznego końca: doprowadzona do desperacji (biedą, długami, sytuacją rodzinną) matka podcięła sobie żyły, próbując otruć synów. Wszyscy przeżyli.

W tej finał był najsmutniejszy z możliwych: matka podała córce leki, a sama powiesiła się w łazience. Obie zmarły.

Tamta historia miała w tle symboliczny dla Polski lat 90. i nieco późniejszych motyw: bankructwo firmy deweloperskiej.

Ta zawiera motyw, który stanie się być może symboliczny dla lat ostatnich, a zwłaszcza dla roku 2018, z głośnym sejmowym protestem osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Magda W., dorosła córka Bożeny (obie mieszkały w Katowicach), cierpiała od urodzenia na porażenie mózgowe. W...

17735

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Prawda jest brutalna, każda złotówka przeznaczona na niepełnosprawnych, to pieniądz stracony, żeby nie powiedzieć zmarnowany. Proszę nie sugerować, że w innych krajach jest lepiej, proporcjonalnie jest tak samo, być może lepiej działa system. Przy okazji dyskusji o niepełnosprawnych, nikt specjalnie się nie kwapi łączyć go kompleksowo, z problemem dbania o zdrowie społeczne jako takie. Broń Boże by ktoś wrzucał do tematu in vitro, antykoncepcję, aborcję, o eutanazji nawet boję się wspomnieć. To takie nasze świadome przemilczenie podszyte hipokryzją. Ograniczamy dostęp do badań prenatalnych, bo może się okazać, że lekarz będzie musiał skierować na aborcję. Zachęcamy kobiety do rodzenia dzieci z głębokim upośledzeniem, w imię wyższych racji i nagradzamy ją za to bonusem w postaci premii pieniężnej. Słowem lubimy być cacy i uszczęśliwiać innych wbrew ich woli często. Jesteśmy mistrzami w fundowaniu innym wysokich standardów moralnych. Dla siebie jesteśmy o wiele bardziej liberalni, szczególnie gdy problem nas dotknie. Czy wszystkie problemy rozwiążą pieniądze? Tymczasem upośledzenie jest niczym piętno wyryte na dotkniętej nim osobie i jego najbliższej rodzinie, irracjonalnie boimy się, że przejdzie na nas niczym zaraza. Jeśli twierdzisz, że nie mam racji, to przypomnij sobie jak określano jeszcze niedawno chorych na AIDS, nawet księża ogłosili karę bożą za grzeszne życie. Pewne schematy siedzą nam mocno w głowach i nic na to poradzić nie potrafimy. Najlepiej pisać, co też państwo powinno robić dla niepełnosprawnych, czyż państwo to nie my? A sprawujący władzę nie zostali przez nas wybrani? Kaleka to ktoś taki, o kim się dziś ładnie mówi niepełnosprawny, ale myśli się, siedzący i nic nie robiący truteń. Finansowanie go w kwocie podobnej do moich zarobków to czysta profanacja - Tak sobie to w główkach układamy niestety. Oczywiście powinniśmy stworzyć system wspierania aktywności tych osób i ich opiekunów, ale chwila, kto niby ma ten system tworzyć. Zresztą jaki system u nas działa sprawnie. Prestiż polityka osiągnął dno, jeden poseł prowadzi burdel, inny sprzedaje Prawa jazdy, inny z kolei zamieszcza fotki z pogrzebu by wzajemnie się ośmieszać… A nam to nie przeszkadza, machamy na to ręką.

"rząd nie ma własnych pieniędzy, jak ma coś komuś dać, musi wpierw to komuś zabrać" - bodajże Margaret Thatcher. Nic nie stoi na przeszkodzie by organizacje pozarządowe zajęły się na serio wspieraniem tych osób. Zwłaszcza organizacje spod znaku "Prolife", które wręcz statutowo dążą by takich osób było coraz więcej i więcej. Rządząca opcja polityczna jako bliska tym ruchom też powinna się do tego dołączyć, może niekoniecznie pieniędzmi podatnika, ale swoimi własnymi. Społeczeństwa którym nie obca jest empatia starają się jak mogą pomóc tym których dotknęła niepełnosprawność, ale sytuacja gdy robi się z jakiś tajemnych ideologicznych pobudek wszystko co możliwe, by takich osób było jak najwięcej, a jednocześnie zostawia je "na lodzie" graniczy z jakimś chorym absurdalnym okrucieństwem, poza tym jest społecznie wyniszczająca i grozi katastrofą (cokolwiek by pod tym pojęciem rozumieć).

ten schemat, o którym Pan pisze: "by takich osób było jak najwięcej, a jednocześnie zostawia je "na lodzie"" - uzupełnijmy o kolejny paradygmat kościoła katolickiego - "i niech cierpią jak najwięcej i jak najdłużej" - i mamy wypisz wymaluj, krystalicznie czysty w formie i w treści diabelski manifest, wyznania Belzebuba

Problem jest o tyle złożony, że empatii na cierpienie drugiego człowieka, nie można ani sformalizować urzędowymi przepisami, ani sformatować w jakiś system "anonimowej ofiarności". Bo rzeczywista pomoc drugiemu, jest ofiarą, a nie ma ofiary, która nie boli(papież Franciszek). I tu jest pierwszy problem, bo ów ból ofiarności, jest "politycznie niepoprawny" w społeczeństwie nastawionym na hedonistyczną "samorealizację". I jeszcze więcej: od tej samorealizacji, to już krok do "zasady konkurencyjności" i dalej-do selekcyjnej eliminacji "słabszego" na drodze ku (wyimaginowanej) doskonałości najsilniejszego. To perwersyjne myślenie, które zaprzecza istocie chrześcijańskiej cywilizacji, było(jest) skutkiem nadinterpretacji ewolucyjnej teorii Darwina(hipotezy). Chrześcijańska Europa przez długie wieki stosowała zasadę społecznego solidaryzmu i pomocy najsłabszym, w imię "kenozy" Boga. Niestety, ale ta zasada została zakwestionowana w imię "wyzwolenia z religijnego opium" i nowego "racjonalizmu" bedącego skutkiem pozytywistycznej intelektualnej redukcji. To w ramach tej "racjonalnej" kalkulacji w nazistowskich Niemczech dopuszczano się mordu niepełnosprawnych na zasadzie "dobrodziejstwa eutanazji", która uwalnia od "bezsensownej egzystencji", tych, co nie mogli ucześtniczyć w "walce o lepsze jutro" i "nowego człowieka". Ten "racjonalny" pęd przyniósł Niemcom parę milinów wojennych ofiar, zniszczenie kraju i niesławę w świecie. Można by rzec, że zadziałała tu "irracjonalna metafizyka", skoro racja neo-racjonalizmu została pokonana...Problem ludzi niepełnosprawnych polega też i na tym, że są wykluczeni z "samorealizacji" w takim darwinistycznym ujęciu konkurencyjności-pomimo klęski III Rzeszy i ideologii nazistowskiej, sama istota idei doskonalenia przez selekcyjną eliminację najsłabszych-pozostała. Dlatego dla niepełnosprawnych, pierwszym problemem jest nie tyle brak literalnego chleba(środków materialnych), co poczucie bezwartościowości w mainstreamie "walki o lepsze jutro"

o emerytach - każdy z nich to dopiero istny wrzód na d^pie każdej władzy, czysty, [niestety] żywy, upierdliwy koszt - ich póki co przewaga nad niepełnosprawnymi taka, że ich więcej, to już potężny tłum, częściowo jeszcze w miarę sprawny umysłowo albo przez takie wnuki sterowany i jeszcze ich magicy władzy sie boja ze względu na wybory całkowicie olać - ale jak z pustego nawet Salomon nie naleje, tak ze zbankrutowanego od dawna ZUS-u żaden polityczny magik nie nadoi na tyle, coby te rozochocone 500+ tłumy w pełni zaspokoić, zwłaszcza gdy dojne stadko coraz mniejsze - i chociaż oba stada na rzeź w końcu przeznaczone, teraz jeszcze od czasu do czasu porykują wesoło poprzebierane w błazeńskie, biało-czerwone czapeczki, nad kuflem piwa, przed telewizorem

Miliardy wydawane na renty, emerytury , ktore zostały pozyskane dzięki skorumpowanym urzędników, lekarzom orzecznikom , itd, Dla osób ktore nigdy nie zarobiły na tak wysokie świadczenia

dołączyć do listy górników, co przekupieni w PRL-u jako jedyni dostarczyciele dewiz, dziś siłą drenują nasze kieszenie, nauczycieli do niedawna - podobna sytuacja; rolników, co ich za dużo, żeby bez strachu ruszać, kler, co szantażuje kazaniami z ambon; tzw. "resorty siłowe" czyli tych, co w wyłącznym interesie władzy nas mają za pysk trzymać - i mamy obraz pięknej, zaplanowanej katastrofy

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]