Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Krajobraz po proteście

Krajobraz po proteście

27.05.2018
Czyta się kilka minut
Niepełnosprawni i ich opiekunowie zniknęli z sejmowych korytarzy. Oby nie zniknęli nam teraz z oczu – tak jak było przez niemal trzy dekady.
Niepełnosprawni i ich opiekunowie opuszczają Sejm, 27 maja 2018 r. / Fot. Marek Szawdyn / Polska Press / East News
Niepełnosprawni i ich opiekunowie opuszczają Sejm, 27 maja 2018 r. / Fot. Marek Szawdyn / Polska Press / East News
M

Martwimy się o zdrowie naszych dzieci” – powiedziała w niedzielę rano, ogłaszając decyzję o zawieszeniu sejmowego protestu jedna z jego liderek, Iwona Hartwich. A podczas zorganizowanego już po południu wystąpienia przed budynkiem parlamentu dodawała, że ta obawa ma bezpośredni związek z decyzjami marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego (choćby o zakazie spacerów czy odcięciu protestujących od dziennikarzy), a także z działaniami straży marszałkowskiej (kilka dni temu doszło do przepychanek, gdy protestujący chcieli wywiesić przez okno transparenty). "Nigdy nie zrozumiemy, że osoby niepełnosprawne skazuje się na życie w biedzie i ubóstwie" – mówiła Hartwich, dodając, że politycy PiS prowadzili w czasie protestu monolog zamiast dialogu. Wypowiadający się podczas konferencji prasowej niepełnosprawni Jakub Hartwich i Adrian Glinka przypomnieli, że sejmowa akcja zakończyła się połowicznym sukcesem: choć nie udało się wywalczyć 500-złotowego dodatku dla osób niepełnosprawnych, rząd zrównał rentę socjalną z najniższą rentą ZUS-owską.

Osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie wytrzymali w Sejmie 40 dni. To i tak bardzo długo, biorąc pod uwagę warunki, w jakich przebywali, ale też atmosferę, jaką wytworzyli wokół nich politycy PiS. W pamięci zapadnie zwłaszcza język, jakim posługiwali się w stosunku do protestujących: oskarżenia o „granie dziećmi”, wywoływanie „zagrożenia epidemiologicznego” i  wiele innych – nienadających się do cytowania – wypowiedzi przejdzie zapewne do niechlubnej historii polskiego parlamentaryzmu.

Protestujący przegrali w tym sensie, że nie udało im się doprowadzić do realizacji jednego z dwóch postulatów. Wygrali, bo zwrócili oczy całej Polski na codzienne problemy osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Wcześniej spychane na margines i lekceważone – przez kolejne rządy, ale też media. Ponad miesiąc protestu, rodzinne historie jego bohaterów, obrazy osób niepełnosprawnych wypowiadających się do kamer – to wszystko więcej zrobiło dla łamania stereotypów i budowania solidarności niż wszystkie kampanie społeczne razem wzięte. „Wierzę, że to przełom – mówiła tydzień temu "Tygodnikowi" Janina Ochojska. – Protest wyzwolił sporo hejtu, ale dzięki niemu społeczeństwo dowiedziało się też bardzo dużo o życiu osób niepełnosprawnych. Ludzi, którzy być może wywoływali dotąd lęk, z którymi zdarzało się nam >rozmawiać< zwracając się tylko do opiekuna, a nie do samej osoby niepełnosprawnej. Ten protest i idące za nim medialne zainteresowanie uczą, że to są tacy sami ludzie, że warto ich wysłuchać, nawet jeśli mają niewyraźną mowę albo powykręcane ciała. Zobaczyliśmy, że za tą powłoką jest przesłanie, treść, mądrość”.

Ten protest to klęska polityków. Głównie partii obecnie rządzącej, która zostanie zapamiętana z knajackiego języka oraz arogancji w stosunku do protestujących (w wywiadzie dla „TP” siostra Małgorzata Chmielewska mówiła w tym kontekście o zjawisku „przemocy pomocowej” – przekonaniu polityków, że wiedzą lepiej, jakie wsparcie należy się potrzebującym). Ale też polityków parlamentarnej i pozaparlamentarnej opozycji – w tym gronie nie znalazł się nikt spośród byłych premierów, ministrów pracy, partyjnych liderów, kto zdobyłby się na proste: „przepraszamy, zawiedliśmy”.

Bilans zysków i strat Kościoła katolickiego po 40-dniowym proteście w Sejmie nie jest jednoznaczny. Bo z jednej strony to przecież z wewnątrz Kościoła właśnie – z ust duchownych i świeckich – dobiegły głosy najodważniejsze i najbardziej wyraziste. Janina Ochojska, Szymon Hołownia czy siostra Małgorzata Chmielewska dali protestującym bodaj najwięcej otuchy, świadomie biorąc na siebie ryzyko zarzutów o „upolitycznienie” protestu. Zarzutów absurdalnych: oni akurat upominali się o niepełnosprawnych i słabych również wcześniej. Tyle że wcześniej nie byli słuchani…

Na całej niemal linii zawiedli kościelni hierarchowie. W zdecydowanej większości po prostu milczący, a jeśli nawet zajmujący jakieś stanowisko, to albo nieśmiałe (kard. Kazimierz Nycz jako jedyny pojawił się w Sejmie, ale gdy po krótkiej rozmowie i zmówieniu modlitwy z protestującymi dziennikarze zapytali go, co oznacza jego obecność, odpowiedział, że „nic nie oznacza”), albo wygłoszone za późno (abp Grzegorz Ryś powiedział – też jako jedyny – że Kościół być może mógłby podjąć się mediacji między rządem a protestującymi w 38 dniu protestu…).

Najważniejszy bilans protestu dotyczy sytuacji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Brak owych 500 złotych, czyli w gruncie rzeczy minimalnego wsparcia, jakiego się domagali od państwa, oznacza po prostu, że tysiące najbardziej potrzebujących  będzie nadal żyło w nędzy bądź na jej granicy. Ale warto zdać sobie sprawę, że te 500 złotych to tylko jeden z punktów na długiej liście deficytów. Na czele z niewydolną służbą zdrowia, dziurawym systemem pomocy społecznej, a może przede wszystkim kompletnym osamotnieniem rodzinnych opiekunów osób niepełnosprawnych. Otrzymujących głodowe świadczenia – państwo polskie od lat uporczywie dyskryminuje opiekunów tych, których niesamodzielność powstała w dorosłym życiu (spory odsetek z nich do po prostu podupadający na zdrowiu seniorzy) – i niemogących liczyć na jakiekolwiek systemowe bufory w przypadku wycieńczenia czy wypalenia (o urlopach dla opiekunów, specjalnych czekach opiekuńczych czy „opiece wytchnieniowej” kolejne rządy tylko mówiły, nie robiąc w tej sprawie w zasadzie nic).

Prawo i Sprawiedliwość, odmawiając przyznania 500-złotowego świadczenia, podawało argumenty ekonomiczne („na wypłaty państwa nie stać”), ale też właśnie systemowe. „Naszym zadaniem jest budowanie kompleksowych rozwiązań, które realizują potrzeby wszystkich osób niepełnosprawnych. Chcemy prowadzić politykę, która nie będzie dzieliła osób niepełnosprawnych” – mówiła jeszcze w pierwszej fazie sejmowego protestu szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska. Teraz przed rządem PiS test, za sprawą protestu, ale też odmowy spełnienia jego postulatu jeszcze trudniejszy: czy rządzący rzeczywiście wiedzą lepiej, jak skutecznie zreformować znajdujący się w rozsypce system?

Testowi poddana zostanie też oczywiście autentyczność i trwałość dotychczasowego protestu. Nie łudźmy się: wzbudził on wśród ludzi spore pokłady bezinteresownej empatii, ale czerpał też swoją energię z medialnego wzmożenia i politycznego konfliktu (co nie znaczy, że sam w sobie był „polityczny” w znaczeniu „upartyjniony” – jak sugerowali niektórzy politycy, hierarchowie czy publicyści prawicy).

Osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie zniknęli z sejmowych korytarzy. Oby nie zniknęli nam teraz z oczu – tak jak było przez niemal trzy dekady.

CZYTAJ TAKŻE: Najsłabszy powinien być VIPem - mówi siostra Małgorzata Chmielewska w rozmowie z Przemysławem Wilczyńskim

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Chwała Bohaterom.

.. ty wiesz co.

żeby było prawdziwe - oponenci rozumieją się bez słów :) A chapeau bas przed Protestującymi jak najbardziej! Pozdrawiam Szanownych Panów serdecznie.

nie tylko z Melchiorem )

Autor zauwaza glos swieckich i dobrze ze taki byl. Niemniej jednak pisanie ze to glos kosciola (nawet niech bedzie w odmianie swieckiej) jest raczej szlachetnym oczekiwaniem autora. Osoby wymienione sa w ten czy inny sposob zwiazane z TP. Dobre i to. Choc z drugiej strony moze to moje pobozne zyczenia aby byla jednosc ktorej albo nie ma albo jest jakos inaczej.

"...sejmowa akcja zakończyła się połowicznym sukcesem: choć nie udało się wywalczyć 500-złotowego dodatku dla osób niepełnosprawnych, rząd zrównał rentę socjalną z najniższą rentą ZUS-owską..."/ I na to wpis z innego forum (nie mojego autorstwa) dotyczący tej kwestii: "POSŁOWIE PO RŻNĄ GŁUPA? "Pakt Solidarnościowy” z czterema postulatami, w tym dodatku na życie w wysokości 500 zł, podpisali przed Sejmem przedstawiciele wszystkich klubów opozycyjnych: PSL, Kukiz’15, Nowoczesna i Platforma, ale też SLD oraz partia Razem! Bardzo szybko okazało się jednak, że ta solidarność to pic! Bo wyłamała się... Platforma. Jej przedstawiciele tłumaczyli, że idą po władzę i nie mogą dziś deklarować wydatku kilku miliardów złotych! A przecież realizacji tego postulatu domagają się od rządu! Przez kilka godzin nie sposób było dowiedzieć się, czy poseł Michał Szczerba podpisał pakt w imieniu własnym czy PO, czy całej partii. Dopytywany o to Schetyna, wysłał nam SMS: „Będę dopiero w poniedziałek”. Po kilku godzinach PO ustaliła jednak, że Szczerba podpisał pakt tylko we własnym imieniu. www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/politycy-zrobili-cyrk-z-ludzkiej-krzywdy/dyrx13l...Czyli cyrk-opozycja proponuje polityczne igrzyska zamiast chleba?

...śp. Piotr Szczęsny i "nagrody" - komu się przy TEJ okazji nie otworzyły oczy, ten jest stracony dla gatunku homo sapiens

Nie bądź taki małostkowy. Czy małostkowość też cię obraża?

a lubisz cyfrę 10?

proszę Pana

Przecież zera nie ma czyli cyfra. Zero to coś takiego, jak np. .. ja wiem.. Melchior?

wszystko na ten temat

ja jestem tu tylko po to, żeby cię pedagogizować :) Nic się nie martw, z czasem staniesz się lepszym człowiekiem i jeszcze będziesz mi wdzięczny. Ps. Tylko nie odpisuj. Bądź konsekwentny.

Wybierasz się może na Gwiezdne Wojny? Będzie Han Solo :)

Coś ty Szanowny Panie się na mnie tak zaczaił? Imię ci się podoba, czy może w naturze gdzieś się spotkaliśmy? W swoim długim życiu różnych wielbicieli już spotkałam. Ostatnio już może trochę mniej, ale zawsze jest to coś - być wielbionym przez Vespę. Ja śnię się Szanownemu , czy co?

a jak myślisz? Robert Forysiak miał rację z tą 10-tką? Ps. Sorry, że tak trochę ściemniam, ale wiesz, jest cenzura, musi być konspiracja.

Moja przyjacielska rada jest taka. Raz żądłem, ale tak do końca. Żeby nie trzeba było robić powtórek, bo na to szkoda czasu... Pozdrawiam

Panowie, Wasze wzmożenie zaczyna Wam jakieś ważne organy atakować. Przybastujcie. Ja się wyłączam, poniżej mojej godności jest "dyskusja" z wami. Tak samo jak z niejakim DD od patriotyzmu stadionowego. Podniecajcie się sami. Hasłem pierwszych wyborów samorządowych było: "Obywatelu, zrób sobie dobrze sam". Pasuje do Was jak ulał. Cenzura? Jakież ważne odkrycie wielbiciela prawicowych wydawców. Aż dech mi zaparło.

Niewątpliwie problem niepełnosprawnych, jest problemem politycznym, musi przyznać to każdy kto trochę choć zna się na rzeczy. Powiedzmy sobie otwarcie, pieniędzy na opiekę zdrowotną nigdy nie będzie dosyć. To jest studnia bez dna i zawsze będzie mało, co gorsza im więcej państwo będzie na to łożyć, tym bardziej będziemy roszczeniowo nastawieni. No i te pieniądze realnie nie przynoszą politycznego pożytku dla rządzących. Dziś wykluczyliśmy z gry naturalną selekcję, w każdym bądź razie mocno się o to staramy. Robimy to z czysto egoistycznych pobudek, ale nadajemy temu działaniu szlachetną ideologię, podporządkowujemy nakazy religijne i moralne. Dawno minęły czasy, gdy aborcja była formą antykoncepcji, nasi przywódcy religijni nadal mają problem z prezerwatywą. Większość z biskupów to sędziwi notable, pamiętają jak nic, jak traktowano ułomne potomstwo, czy sędziwych i do niczego nieprzydatnych seniorów. Jedni i drudzy szybko dochodzili swych dni i nie był to tylko proceder zacofanej wsi. W przyrodzie starość i kalectwo w zasadzie nie istnieje, niezdolność do stawienia czoła trudom życia, eliminuje stworzenie z gry. Tak, tak, to Bóg stworzył ten mechanizm, więc nie ma się co stroić w fochy. Kto ma na karku osobę upośledzoną, chorą przewlekle, czy niepełnosprawną, nieraz sobie te sprawy w głowie układa. Mam znajomych z chorymi dziećmi, na kontach tych malców, poprzez stowarzyszenia, uzbierano spore sumy. Rodzice prowadza bardzo skomplikowaną księgowość, bo kupując wszystkim dzieciom lody, rachunek na to upośledzone muszą brać osobno. Świat by się zawalił przecież, gdyby zdrowy braciszek skosztował przysmaku na konto tego nieszczęśnika. Staliśmy się mistrzami w przedłużaniu agonii, cierpienia i takich tam innych upokorzeń. Wszystko to oblekamy w zajebiście piękne szatki. Tak to sobie poprawiamy samopoczucie, najlepiej cudzym kosztem. Tak sobie politycy wymyślili, a znani są z cynizmu, ułomność to kara z grzeszne życie, mają na co zasługują. Może im i szkoda tych chorych, ale opiekunom to na pewno nie współczują. Punkt widzenia od punktu siedzenia jest uzależniony i nic na to nie poradzisz.

i chcemy, żeby tę naszą, mało ważną solidarność przyjęli Ci wspaniali ludzie, których obserwowałem przez 40 dni protestu i dla których mamy ogromny szacunek. Rodzina Jeanne, Jędrzeja, Alexanadry i Rafała Bukowskich z Lille, we Francji.

Piękny post. Przypomina o solidarności i Solidarności. Jakże inny od obowiązującej u nas mowy nienawiści.

Mów za siebie.

z tym całym PiSem przy okazji protestu niepełnosprawnych potwierdziła się stara zasada opisująca podobne, patriotyczno-świątobliwe środowiska: im który wyżej, tym bardziej obłudny i zakłamany

Mam nadzieję, że ta reguła nie dotyczy Tuska... Panie ! Myśl co piszesz na temat starych zasad. No chyba, że znowu nie zrozumiałem...

reguła dotyczy środowiska patriotyczno-świątobliwego, piszę wyraźnie, ale obawiam się, że i takie wyjaśnienie może w Pańskim przypadku być niewystarczające

Tez uważam , że Tusk to żaden patriota ...a co do jego pobożności- niech go Bóg oceni.

i tylko teraz przysłowiowego głupa rżnie

Ludzie z niepełnosprawnościami wraz z rodzicami uciekli z sejmu przed molestowaniem przez straż Kuchcińskiego. Zrobił się spokój nareszcie? Tak. No to 400 mln PLN znajduje się na lanserską fundację Pana Ministra od wykończania kultury niezależnej i jachtowania sobie po świecie. A co? Nam się należy. Przecież trzeba zapłacić za ten jacht , no ewentualnie któremuś z Książąt coś dać za piękną selfie. Niech sobie na koncie w Luksemburgu ulokuje.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]